Literatura Online
w tym serwisie w polskim Internecie

Teoria - Zmiany w dziedzinie fonetyki

Charakterystyczną cechą budowy wyrazów polskich jest częste występowanie oboczności samogłosek i spółgłosek w tematach odmieniających się wyrazów i w rdzeniach wyrazów pokrewnych,
np. niosę - niesiesz
Źródłem tych oboczności są dwa procesy fonetyczne, a mianowicie wymiany głosek, zachodzące w określonym sąsiedztwie i uzależnione od czynników artykulacyjnych.
Historyczne pochodzenie oboczności samogłosek e:o; e:a
Oboczność obecna w wyrazach: pleść — plotę; żenić się — żona; leśny — las; wieniec — wianek jest rezultatem procesu, który dokonał się już po wyodrębnieniu języka polskiego ze wspólnoty języków słowiańskich, o czym świadczy np. zachowanie pierwotnego e w odpowiednikach czeskich i rosyjskich: z ena; les, dlatego też proces ten nosi nazwę przegłosu polskiego. Polegał on na przejściu prasłowiańskiego e w o i prasłowiańskiego e - samogłoski mającej szerszą artykulację niż e (wymawianej przy mniejszym wzniesieniu języka ku podniebieniu) w a
Obie wymiany zachodziły wówczas, gdy e lub e występowały po spółgłosce miękkiej, a przed spółgłoską przedniojęzykową twardą, tj. t, d, s, z, n, ł, r.
Co prawda w wyrazie żenić e jest poprzedzone przez twardą spółgłoskę ż, ale była to dawniej spółgłoska miękka, która z biegiem czasu uległa stwardnieniu. Podobnie spółgłoska oznaczona dziś literami rz była niegdyś miękka i wskutek tego e w wyrazach takich, jak mierzyć, wierzyć nie uległa przegłosowi
Historyczne pochodzenie e ruchomego
Oprócz oboczności jakościowych w wyrazach polskich występują też oboczności ilościowe, np. sen — snu, pies — psa, matka — matek. Polegają one głównie na tym, że w jednym z obocznych tematów występuje samogłoska e, w drugim zaś brak jest tej samogłoski. W takim wypadku e jest nazywane ruchomym
Również to zjawisko jest rezultatem procesu fonetycznego, który dokonał się w języku polskim jeszcze w okresie przedpiśmiennym
W zasobie samogłosek, które język polski odziedziczył po języku prasłowiańskim, występowały samogłoski zredukowane, wymawiane krócej i słabiej niż inne. Noszą one nazwę półsamogłosek lub jerów. W okresie przedpiśmiennym języka polskiego, prawdopodobnie w wieku X, jery zanikły, albo też przechodziły w e, co zależało od ich pozycji w wyrazie. Jeśli jer występował na końcu wyrazu lub przed sylabą zawierająca samogłoskę, wówczas zanikał, jeśli zaś znajdował się przed sylabą z zawierającą inny jer, wtedy przechodził w e.
Źródła oboczności o — ó; ę — ą
Jednym ze źródeł dzisiejszych oboczności samogłoskowych jest to, ze w języku staropolskim występowały samogłoski krótkie i długie, tj. różniące się czasem trwania. Zjawisko to, zwane iloczasem, cechuje wiele współczesnych języków, np. czeski i niemiecki. O tym, że w języku staropolskim występowały różnice iloczasowe, świadczą często spotykane w zabytkach XIV i XV wieku wyrazy z podwojonymi literami, np. aa
Samogłoski długie, istniejące w średniowiecznej polszczyźnie, albo były dziedzictwem prasłowiańskim, albo też powstały już na gruncie polskim, co wiązało się m.in. z zanikiem słabych jerów Mianowicie po zaniku jeru samogłoska w poprzedniej sylabie uległa wzdłużeniu, jeśli następowała po niej spółgłoska dźwięczna. Tego typu wzdłużenie samogłosek nazywa się wzdłużeniem zastępczym
Z biegiem czasu różnice co do długości samogłosek zacierały się i wreszcie zanikły. W niektórych jednak wypadkach zmieniała się artykulacja dawnych samogłosek długich, wskutek czego zyskały one inne brzmienie. W wyniku tych procesów dawne oboczności samogłosek długich i krótkich zostały zastąpione nowymi obocznościami samogłosek o innych brzmieniach, mianowicie:
Długie o przekształciło się w dźwięk pośredni między o i u, oznaczony za pomocą litery ó. Z kolei ó zaczęto wymawiać tak samo jak u. Dziś więc występuje w wymowie oboczność: o — u, ale zachowano tradycyjną pisownię, np. dół — doły, droga — dróżka
Długa samogłoska nosowa przekształciła się w o nosowe oznaczone literą ą. Stąd dzisiejsza oboczność: dąb — dęby, ręka — rączka
Historyczne pochodzenie oboczności spółgłoskowych
Zjawiskiem równie typowym jak oboczności samogłoskowe, są w języku polskim oboczności spółgłoskowe, występujące w tematach fleksyjnych wyrazów i w rdzeniach wyrazów pokrewnych. Oboczności te polegają na wymianach spółgłosek twardych z miękkimi, np. b — b’, p. — p’, t — t’ itp. lub twardych z innymi twardymi, np. t — c, d — dz
Pochodzenie obu tych typów oboczności spółgłoskowych jest wspólne, a mianowicie wiąże się z historycznym procesem zmiękczania spółgłosek twardych, czyli tzw. palatalizacji spółgłosek.
Zmiękczanie spółgłosek zachodziło głównie w tym wypadku, jeśli po spółgłosce twardej następowała samogłoska przednia, np. e, i, jer miękki lub j.
Proces palatalizacji spółgłosek rozpoczął się już w okresie prasłowiańskiej wspólnoty językowej, wskutek czego we wszystkich językach słowiańskich występują podobne oboczności spółgłoskowe, np. odpowiednikiem polskiego: ręka — rączka jest rosyjskie: pyka — py?ka
Następnie proces ten rozwijał się na gruncie poszczególnych języków słowiańskich, przy czym przybierał różne tempo i dawał niejednakowe rezultaty, o czym świadczą przykłady: polskie ciepło, dzieło i rosyjskie men?o, de?o
Niekiedy jednej spółgłosce twardej odpowiadają dwie różne spółgłoski oboczne, np.
t — ć — c: zwrot — zwrócić — zwrócę
s — ś — sz: kosa — kosić — koszę
k — cz — c: ręka — ręczny — ręce
Wiąże się to z różnymi etapami palatalizacji i różnym sąsiedztwem zmiękczanych spółgłosek.
Z dzisiejszego punktu widzenia pewne wątpliwości może budzić to, że o palatalizacji spółgłosek mówi się nie tylko w związku z obocznościami typu: t — ć, d — dź, ale także w związku z obocznościami typu t — c, d — dz, r — rz choć tu oboczności są twarde. Dziej się tak dlatego, że początkowo były to spółgłoski miękkie, które później uległy stwardnieniu. Ze względu na to nazywamy je spółgłoskami stwardniałymi.
Historyczne zmiany w dziedzinie fleksji
Deklinacja
Na podstawie lektury tekstów staropolskich możemy się przekonać, że wiele ówczesnych form przypadkowych rzeczowników, przymiotników i zaimków różni się od form dzisiejszych. Różnice te dowodzą, że w ciągu wieków polski system deklinacyjny ulegał licznym przemianom.
Deklinacja rzeczownikowa
Szczególnie dużo zmian obserwujemy w deklinacji rzeczowników
We współczesnym języku polskim podstawą podziału rzeczowników na deklinacje jest głównie rodzaj gramatyczny. Tymczasem w języku prasłowiańskim o typie odmiany decydowała jakość końcowej głoski tematu. Rzeczowniki mające jednakowe zakończenie tematu odmieniały się tak samo, niezależnie od rodzaju gramatycznego
Współczesny podział rzeczowników zaczął się kształtować już w dobie wspólnoty prasłowiańskiej, a ostatecznie dokonał się w okresie staropolskim, jednak pewne pozostałości dawnego podziału występują do dziś. Należą do nich m. in. równoległe końcówki: — a, — u w dopełniaczu liczby pojedynczej rzeczowników męskich i końcówki — u, — owi w celowniku tychże rzeczowników, np. ojcu, domu; ojcu domowi.
W ciągu rozwoju języka polskiego deklinacja ulegała z jednej strony pewnym kompilacjom, a z drugiej - znacznym uproszczeniom.
Kompilacje dotyczą odmiany rzeczowników męskich i wiążą się m.in. z ostatecznym ukształtowaniem się w języku polskim form rzeczowników żywotnych (biernik liczby pojedynczej) i wyodrębnieniem się form rzeczowników osobowych (biernik liczby mnogiej). W języku staropolskim nie było jeszcze osobowych form biernika liczby mnogiej.
Uproszczenia w deklinacji rzeczownikowej polegały głównie na zmianach analogicznych, tj. na upodobnieniach jednych form do drugich. I tak np. końcówka celownika liczby mnogiej rzeczowników męskich i nijakich — om przedostała się także do rodzaju żeńskiego, wypierając dawną końcówkę — am (duszam, paniam), a niegdyś tylko żeńskie końcówki narzędnika i miejscownika liczby mnogiej: — ami, — ach stały się wspólne dla niemal wszystkich rzeczowników, niezależnych od ich rodzajów.
Przyczyną ograniczenia zasobu form odmiany rzeczowników jest także zanik tzw. liczby podwójnej, za pomocą której oznaczono w języku staropolskim przedmioty występujące parami, a także ich cechy, czynności i stany. Formy liczby podwójnej występowały w deklinacji rzeczowników, przymiotników i zaimków oraz w odmianie czasowników.
Rzeczowniki w liczbie podwójnej występowały zazwyczaj w towarzystwie liczebnika dwa, który miał formy wspólne dla wszystkich rodzajów, prócz mianownika i biernika, dwa - dla rodzaju męskiego, dwie - dla rodzaju żeńskiego i nijakiego. W tekstach staropolskich znaleźć można wiele przykładów form liczby podwójnej, np. dwa nkróla, dwie nodze, dwie słońcy, dwiema rękami. Dziś formy te wyszły z użycia i zachowują się jedynie w odmianie kilku rzeczowników: oczy, uszy, ręce, ale współcześnie mają one przeważnie znaczenie liczby mnogiej, poza formą: (w) ręku, której używa się także w miejscowniku liczby pojedynczej. Zresztą niektóre z przytoczonych form dawnej liczby podwójnej są wypierane przez formy liczby mnogiej, np. oczami, uszami, rękami.
Deklinacja przymiotnikowa
współczesna deklinacja przymiotnikowa ma o wiele mniej form niż w przeszłości. W języku staropolskim występowały dwa typy odmian przymiotników Początkowo odmieniały się tak jak rzeczowniki, co było powszechne w języku prasłowiańskim, np. puścił ji (wilka) cała i zdrowa - współcześnie: całego i zdrowego.
We współczesnym języku pozostałością tej tendencji jest forma mianownika, ale tylko w funkcji orzecznika, np. jestem zdrów, rad, pewien, wart. Ślady form przypadków zależnych rzeczownikowej odmiany przymiotników widoczne są w wyrażeniach przyimkowych, mających znaczenie przysłówków, np. bez mała, do syta, na pewno, po cichu, po prostu, pomału, z grubsza, z wolna, za mało, za darmo, po polsku.
Drugi typ odmiany przymiotników powstał w ten sposób, że do dawnych form rzeczownikowych zaczęto dołączać formy przypadkowe zaimka ji, ja, je: dobr + ji, dobra + je... Po połązceniu się tych form ukształtowała się nwoa, historycznie złożona deklinacja, która stopniowo wyparła dawną, prostą deklinację rzeczownikową i zapanowała nieomal powszechnie już w XVI w.
Koniugacja
Język polski odziedziczył po języku prasłowiańskim cztery czasy przeszłe, w tym dwa proste i dwa złożone. Proste formy wyrażające czynności przeszłe zanikły zupełnie już w XV w. Ich pozostałości można znaleźć w nielicznych zabytkach, np. “Kazaniach świętokrzyskich” i w “Psałterzu floriańskim”.
Formy czasu przeszłego
Dzisiejsze formy czasu przeszłego są z punktu widzenia historii języka złożone. Pierwotnie składały się z tzw. imiesłowu przeszłego czynnego z przyrostkami:
— ł, —ła, —ło, —li, —ły oraz ze słowa posiłkowego być w czasie teraźniejszym. Staropolska odmiana czasowników w czasie przeszłym złożonym brzmiała:
Liczba pojedyncza:
chodził (chodziła) jeśm
chodził (chodziła) jeś
chodził (chodziła, chodziło) jest
Liczba mnoga
chodzili (chodziły) jeśmy
chodzili (chodziły) jeście
chodzili (chodziły) są
W toku rozwoju języka polskiego dawne formy słowa posiłkowego zespoliły się z imiesłowami, uległy skróceniu i zaczęły pełnić rolę końcówek. W ten sposób wytworzyła się współczesna odmiana czasowników w czasie przeszłym: robiłem < robił jeśm. W formach trzeciej osoby liczby pojedynczej i mnogiej czasu przeszłego słowo posiłkowe w ogóle zanikło.
Historycznej złożoności form czasu przeszłego świadczy utrzymująca się do dziś ruchomość końcówek, np. czy zrobiliście
— czyście zrobili oraz akcent na trzeciej od końca sylabie w pierwszej i trzeciej osobie liczby mnogiej.
Czas zaprzeszły
Dość długo utrzymywały się w języku polskim formy tzw. czasu zaprzeszłego. Spotykamy je często jeszcze w tekstach z wieku XIX, a sporadycznie w utworach z wieku XX. Za pomocą tego czasu wyrażano zazwyczaj czynność przeszłą, wcześniejszą od innej również przeszłej czynności. Formy czasu zaprzeszłego składały się pierwotnie z imiesłowu czynnego przeszłego i z form złożonych czasu przeszłego czasownika posiłkowego być, np. robił był jeśm, robili byli jeśmy.
W okresie późniejszym, po zespoleniu się słowa posiłkowego jeśm, jeś, jeśmy, jeście z imiesłowem, powstały zmodyfikowane formy czasu zaprzeszłego: robiłem był, robiliśmy byli.
Formy trybu przypuszczającego
Złożoną budowę miał pierwotnie także tryb przypuszczający Składał się mianowicie z imiesłowu przeszłego oraz z odmieniających się form czasownika: bych, byśm, by; bychmy, byście, by. Były to - nieco zmodyfikowane - stare formy proste czasu przeszłego czasownika być, które poza trybem przypuszczającym wyszły z użycia w XIV wieku. Dawne formy trybu przypuszczającego występują jeszcze w wieku XVI, spotykamy je np. u Reja. Później odmiana czasownika w trybie przypuszczającym ulega analogii do odmiany w czasie przeszłym złożonym, wskutek czego rozpowszechniły się formy, które występują obecnie, a mianowicie: robiłbym, robilibyśmy (dawniej robił bych, eobili bychmy).
O historycznej złożoności form trybu przypuszczającego świadczy, podobnie jak w czasie przeszłym, ruchomość zakończeń i akcent na trzeciej lub czwartej od końca sylabie: robiłbym dawniej robił bych; robilibyśmy dawniej robili bychmy.

www.gacek.prv.pl