Spis treści:

1. "Artysta nie może oddzielić się od niedoli świata". Rozwiń myśl A.Camusa odwołując się do XX - wiecznych utworów literatury polskiej i obcej.
2. "Być czy mieć?" - rozważania na temat kondycji współczesnego człowieka końca XX wieku.
3. "Powieść jest zwierciadłem przechadzającym się po gościńcach" Stendhal Rozwiń słowa Stendhala, pamiętając o rozwoju tego gatunku w końcu XIX i XX wieku.
4. Chłop i wieś w znanych utworach XIX i początku XX wieku.
5. Nastroje końca XIX w. i początku XX w. , szukanie celu i sensu życia. Zagubienie i kryzys wartości w literaturze Młodej Polski i współczesnej, w czym szuka się ucieczki i lekarstwa.
6. Dramat i poezja Młodej Polski wobec tendencji ideowych i artystycznych końca XIX wieku.
 

 


"Artysta nie może oddzielić się od niedoli świata". Rozwiń myśl A.Camusa odwołując się do XX - wiecznych utworów literatury polskiej i obcej.
 

Literatura wyrasta z przeżyć i doznań człowieka, rejestruje jego reakcję, postawy wobec rzeczywistości. Sztukę tworzą konkretne jednostki, mające rozmaite doświadczenia życiowe, obdarzone indywidualną wrażliwością. Pojmowanie zadań literatury i pisarza zmieniało się na przestrzeni wieków. Romantycy wierzyli w wielką moc słowa, poeta stawał się wierszem, przewodnikiem narodu. Współcześni twórcy są bardziej pokorni, doświadczenia - szczególnie wojenne - zaciążyły na kształcie literatury XX wieku. Łączy ich podobne traktowanie pisarstwa - - jako świadectwa i filozoficznego dialogu. Funkcją sztuki jest pomaganie bliźniemu, stąd artysta nie może być obojętny na człowieczy los, "nie może oddzielić się od niedoli świata".
Do pierwszej, a nawet do drugiej wojny światowej ludzie żyli w przekonaniu, że dokonuje się postęp cywilizacyjny i  moralny. Rok 1939 zniszczył tę nadzieję. Ludzkość dokonała zbrodni na samej sobie. W świecie zapanował chaos, nastąpił upadek dotychczasowych wartości, stąd wielu twórców podjęło trud wypowiedzenia prawdy o ludzkim losie, o świecie opanowanym przez zbrodnię.
Przykładem artysty, który nie mógł stać z boku, kiedy nagle runąć świat marzeń i uznanych przez niego wartości jest Kamil Krzysztof Baczyński, Zadumę nad "czasem kalekim", konieczności pisania o nim odnajdujemy w wielu utworach poety. W wierszu "Z głową na karabinie" czasowi Apokalipsy, okrucieństwu i bezwzględności niszczącej ludzkie serca przeciwstawia arkadyjską krainę dzieciństwa, która odeszła na zawsze. Wiersz "Pokolenie" to obraz świata, w którym  rządzą nie ludzkie, lecz wilcze prawa. Rzeczywistość wojenna zniszczyła marzenia, miłość, sumienie i pamięć. Ale stawiała ona przed artystą także zadania poezji tyrtejskiej - wzywającej do walki.  Poezja Baczyńskiego oddała cały tragizm pokolenia, które próbowało odnaleźć sposób na godne życie. Ocalenie swojego człowieczeństwa znalazło ono w walce o wolną ojczyznę. Baczyński przekonany, że obowiązki poety nie mogą go zwolnić od udziału w walce przystąpił do powstania, poległ 4 sierpnia 1944 roku.
Innym poetą, który ze szkolnej ławki poszedł na wojnę, który dał świadectwo tragedii własnej i tragedii pokolenia jest Tadeusz Różewicz.
"Mam dwadzieścia cztery lata
ocalałem
prowadzony na rzeź"
 ("Ocalony").
Podmiot liryczny przeżył wojnę, ocalał jednak tylko fizycznie, stracił cały dotychczasowy świat wartości. "Cnota" i "występek", "prawda i kłamstwo" - to kontrastowe zestawienie potwierdza załamanie wiary w sens podstawowych pojęć moralnych. Poeta  pragnie poskładać na nowo świat: "szukam nauczyciela i mistrza", aby "jeszcze raz nazwał rzeczy i pojęcia", odtworzył wartości, jakimi powinien w swoim życiu kierować się każdy człowiek - miłości, wiary, nadziei.
Tak jak T. Różewicz i Cz.Miłosz uważa, że zadaniem poety jest ocalanie człowieka, kruchych i ulotnych wartości takich jak: szczęście, przyjaźń, miłość, zaufanie, ludzkie życzenia, także dostrzeganie nieszczęścia, jakie spotyka drugiego człowieka. Problem samotności człowieka skazanego na śmierć porusza Cz. Miłosz w wierszu "Campio di Fiori". Zestawia tu dwie sytuacje: śmierć Giordano Bruno i tragedię powstańców w getcie. Tak jak nikt nie interesował się śmiercią uczonego, tak i rzeź Żydów nie wzbudziła żadnego zainteresowania ani współczucia. Ludzie nie chcą albo nie potrafią dostrzec właściwego wymiaru cierpienia innych. Poeta nie chce pogodzić się z tym faktem i wyraża przekonanie, że w przyszłości jego słowo "bunt  wznieci".
Wiedzę o świecie bezwzględnym, okrutnym, o życiu w obozach koncentracyjnych, o tym, że to "Ludzie ludziom zgotowali ten los" daje nam między innymi proza Tadeusza Borowskiego, Zofii Nałkowskiej, Gustawa Herlinga - Grudzińskiego.
Centralnym motywem opowiadań T. Borowskiego z tomu "Kamienny świat" staje się obraz degeneracji moralnej, upadku człowieka. Obóz to dla Borowskiego miejsce, w którym nie tylko się umiera, ale także trzeba żyć. Narrator Tadek jako jeden z wielu, którzy walczą o przeżycie, obserwuje z niepokojem przemiany, jakie zaszły w psychice człowieka. Powoli    wyzbywa się on   zasad moralnych, wrażliwości. Obozowe piekło sprawia, że ludzie stają się nieczuli, gotowi krzywdzić innych, zadawać ból. Pytanie postawione w jednym z opowiadań: "czy my jesteśmy ludzie dobrzy?" nurtuje całą twórczość Borowskiego.
Innym pisarzem, który swą twórczością spełniał podstawowe zadania artysty  jest Gustaw Herling - Grudziński. Jego powieść "Inny świat" można zestawić z opowiadaniami T.Borowskiego. Metody, jakie stworzyli sowieccy komuniści, nie różniły się od metod  hitlerowskich. Więźniowie łagrów byli traktowani okrutnie, musieli ciężko pracować w trudnych warunkach klimatycznych, co również prowadziło do wycieńczenia i śmierci. Sowieci nie mieli jedynie krematoriów. Życie ludzkie nie przedstawiało żadnych wartości. Gwałty, rozboje, kradzieże i donosy na współwięźniów to zjawiska powszednie. Autor rejestruje fakty, ale nie ogranicza się do tego. Interpretuje je w kategoriach filozoficznych. Książka - dokument staje się traktatem moralnym, gdyż Grudziński zastanawia się, czy od człowieka żyjącego w warunkach ekstremalnych, można żądać przestrzegania norm etycznych. Tylko niewielu zachowało swoje człowieczeństwo. Narrator nigdy nie zgodził się na obozową moralność. Zło nie może być usprawiedliwione. Zdaniem pisarza, człowiek powinien zachować swą godność - nawet w sowieckich łagrach, w innym świecie.
Warto przytoczyć jeszcze przykład innego twórcy, któremu nie jest obojętna niedola świata - Alberta Camusa. Znakomita jego powieść pt. "Dżuma" nazywana jest parabolą, przypowieścią o losach ludzkich. Powstała w okresie, kiedy pamiętano koszmar cierpienia i zagrożenia w absurdalnym świecie opanowanym przez zbrodnię ludobójstwa. A.Camus wyraża pogląd, że człowiek może się przeciwstawić złu, jeśli prawdziwie angażuje się w sprawy ludzkie. Powieść ta wyrosła z założeń egzystencjalizmu. Kierunek ten głosił, że człowiek jako jednostka ma poczucie ciągłego zagrożenia, lęku, istnienia sił wpływających na ludzkie istnienia, ale ma on wybór w zakresie własnego postępowania. Za wolność tego wyboru odpowiedzialny jest tylko przed samym  sobą. Świadomość zagrożeń, poczucie samotności nie zwalnia człowieka z odpowiedzialności za swoje czyny. Wobec takich problemów Camus stawia bohaterów powieści. Akcja "Dżumy" rozgrywa się w algierskim mieście Oran w latach czterdziestych XX wieku. Kroniki nie potwierdzają, że w tych latach panowała dżuma, jednak historia potwierdza istnienie na świecie "dżumy" - wojny, totalitaryzmu, zniewolenia, a więc zła. Najpełniejszym wyrazicielem poglądów pisarza jest doktor Bernard Rieux. Od początku zagrożenia ma swoją koncepcję walki ze złem. Mówi: "w tym wszystkim nie chodzi o bohaterstwo. Chodzi o uczciwość". Dotknięty osobistą tragedią, nie myśli o sobie i swoim nieszczęściu, wszystkie siły poświęca walce ze straszliwą zarazą. Podobnie Jean Tarrou celem swojego życia uczynił walkę ze złem, zawsze stawał po stronie ofiar. Twierdził, że człowiek nosi w sobie bakcyl dżumy, ale powinien czuwać bezustannie, żeby "nie tchnąć jej w twarz drugiemu człowiekowi". Był przekonany, że dobro jest cechą natury ludzkiej, dlatego nie wolno zostawiać ludzi z ich nieszczęściem, trzeba być razem z nimi i, jeśli to konieczne, nieść pomoc. Tarrou to jedna z ostatnich ofiar dżumy. Umiera wtedy, kiedy choroba się cofa. Poświęcił więc swoje życie walcząc ze złem. A. Camus poprzez większość  swych bohaterów wyraża przekonanie o konieczności przyjęcia aktywnej postawy wobec zagrożenia, wobec zła, nieszczęść. Końcowe słowa powieści to przestroga, aby ludzka czujność i solidarność zawsze były w pogotowiu, "bo bakcyl dżumy nigdy nie umiera".
Nie tylko "Dżuma" jest syntezą przemyśleń pisarza na temat kruchej egzystencji ludzkiej. W eseju "Mit o Syzyfie" A.Camus sens życia widzi w zmaganiu się z losem. Poczucie absurdu świata wyzwala w Syzyfie gotowość do działania. Trud i wysiłek podejmowany każdego dnia jest dla niego jedyną drogą do ocalenia człowieczeństwa. Człowiek posiada zdolność buntu, a więc niezgody na ból, nieszczęście, zło - taką rolę ma do spełnienia również artysta.
Człowiek, jako jednostka, żyjąc w otaczającym świecie musi nieustannie bronić swojego istnienia, gdyż rzeczywistość zmienia się i zagraża jego egzystencji. Nie tylko wojna dokonała spustoszenia moralnego, ostatnie lata historii pokazały, jak tragiczny w swych skutkach może być totalitaryzm. Tadeusz Konwicki w "Małej apokalipsie" daje wyraz swojemu przerażeniu rzeczywistością, w której człowiek nie znaczy nic, bo o wszystkim decyduje urząd, ideologia czy system. Warszawa, gdzie rozgrywa się akcja utworu, podobnie jak cały kraj, rządzona jest przez totalitarny system. Nie ma od niego ucieczki, zniewoleni są wszyscy. Zniewoleni nakazami i zakazami boją się przeciwstawić złu w sposób zdecydowany. W tym świecie bunt jest pozorny albo jest to tylko gest - samo palenie się głównego bohatera. Świat przedstawiony w "Małej apokalipsie" umiera i nie będzie zbawiony. Zło znajduje się wszędzie, świat powoli kona, rozpada się. Bóg nie ocali tak złego świata. Powieść ta jest rozpaczliwym aktem protestu przeciw utracie wolności i tożsamości narodowej oraz przestrogą przed złem tkwiącym wewnątrz człowieka.
W twórczości wielu pisarzy można znaleźć potwierdzenie tezy zawartej w temacie, jednak nie sposób ich wszystkich wymienić. Pod koniec swoich rozważań pragnę zaprezentować kilka utworów polskich poetów, dla których istotą tworzenia jest uczestnictwo we wszystkich sprawach tego świata.
T.Różewicz pisał, że "poezja współczesna to walka o oddech". Oddech - to symbol ulgi  i wolności. W świecie zła, poczucia obcości, zaniku i przemieszania wartości - poezja musi walczyć o wartości moralne. Poeta pragnie byśmy byli dla siebie ludźmi, nie wilkami. Ludźmi, nie ludożercami pożerającymi się wzajemnie. "Nie zmartwychwstaniemy", ostrzega poeta, jeśli będziemy się zabijać. A zabijać można również złością, prostacką chciwością. Różewicz uważa, że właśnie poecie przypada rola i obowiązek odpowiedzialności za najistotniejsze ludzkie wartości.
Także Zbigniew Herbert pragnie swoją poezją pomóc odnaleźć się człowiekowi zagubionemu we współczesnym świecie. Wskazuje na podstawowe wartości warunkujące nasze człowieczeństwo. Człowiek musi iść odważnie zawsze, nawet "gdy rozum zawodzi", powinien iść "wyprostowany wśród tych co na kolanach". Herbert odrzuca przemoc, ale twierdzi, że w świecie zła człowiek nie może przechodzić obojętnie wobec niegodziwości.

Czesław Miłosz chciał wyzwolić poezję od ciężaru misji, posłannictwa. Nie pozwolił mu płacz Antygony - symbol bólu świata. W utworze pt: "Który skrzywdziłeś" zawiera refleksje dotyczące roli poety w społeczeństwie. Autor wie, że życie niesie krzywdę i cierpienie, ale wówczas zadaniem poety jest opowiedzenie się po stronie sprawiedliwości. Wiersz ten przyznaje poetom bardzo istotne miejsce w historii, gdyż są oni powołani do "pamiętania" krzywd wyrządzonych "człowiekowi prostemu" i przypomnienia ich przyszłym pokoleniom, które osądzą winowajcę i wydadzą wyrok. "Nie bądź bezpieczny - poeta pamięta".


"Być czy mieć?" - rozważania na temat kondycji współczesnego człowieka końca XX wieku.
 


I. Plan:   
A. Wstęp:
"Być czy mieć" - problem człowieka ery nieograniczonej  konsumpcji.
B. Rozwinięcie:
1. Dylemat moralny, a współczesne społeczeństwo.
2. Życie ludzkie i jego wymagania, a dążenie do luksusu.
3. Świat dla człowieka współczesnego i rola ludzkiej egzystencji.
4. "Być" - człowiek, a otoczenie.
5. "Mieć" - człowiek, a wyobrażenie o samym sobie.
C. Zakończenie:
1. Posiadanie jako element prywatności i celu człowieka.
2. Realna groźba zniszczenia sfery duchowej człowieka.
 

II.
"Być czy mieć" - pytanie, które chyba po raz pierwszy tak silnie zostało zaakcentowane właśnie dziś, pod koniec dwudziestego wieku. Oddaje ono całą głębie problemów człowieka naszej ery. Przed podjęciem dyskusji na ten temat, należy zastanowić się, co jest przyczyną, że pytanie to, dotyczy każdego bez wyjątku człowieka świata "kultury zachodu". Dlaczego tak się dzieje, że człowiek, żyjący właśnie w centrum Europy, boi się jasno i otwarcie powiedzieć - "chcę mieć, nie ważne kim jestem i kim się stanę". Prawda jest szokująca. Wystarczy sięgnąć do rocznika statystycznego - konsumpcja w krajach europejskich i bogatych państwach świata znacznie przekracza zapotrzebowanie ludności tych krajów. To ona jest przyczyną problemu, który przejawia się zagubieniem wartości intelektualnych, kosztem masowego podporządkowania jednostki wobec kultu przedmiotu. Koniec wieku XIX i początek XX przyniósł ludzkości, erę przemysłu masowego, ciągłego obniżania kosztów produkcji i unifikację i jednolitość samego przedmiotu, który stawał się, z jednej strony ciągle doskonalszy jakościowo, z drugiej zaś nieodróżnialny od innego. Przedmiot, który do tej pory, posiadał coś, co nazwałbym "duszą", ponieważ rzemieślnik wkładał w jego produkcję nie tylko swój czas i wysiłek, ale był z nim związany, czymś na kształt więzi nawet uczuciowej, stał się zupełnie bezpodmiotowy. Nie ma już produkcji rzemieślniczej. Automat produkuje kolejny, seryjny model samochodu, swetra, dzbanka (być może to jest powodem sentymentu do starych przedmiotów). Przedmiot kupowany w sklepie nie posiada wartości "duchowej", trudniej się do niego jest przywiązać, wszystko staje się jednorazowe, do wyrzucenia. To z kolei rodzi inne zjawisko, a mianowicie kult pieniądza.

Człowiek XX wieku to jednostka bardzo rozdwojona. Mam tu na myśli dwa aspekty życia we współczesnym społeczeństwie, które także może być oskarżone o sprzyjanie tworzenia "ludzi - portfeli", a na pewno o kreowanie i popieranie modelu konsumpcyjnego życia. Jednostka ludzka w dzisiejszym społeczeństwie ma rozległe prawa, które dają bardzo duże poczucie pseudowolności. Demokracja jest systemem, który doskonale zapewnia spektakularne poczucie współrządzenia swoim państwem, a więc kierowania całym społeczeństwem. Człowiek czuje się jak władca, kiedy w czasie kampanii wyborczych padają slogany podkreślające słowo "Ty". Człowiek dzisiejszy ma ogromne poczucie prywatności. Nikt nie jest mu w stanie zabronić, by posiadał, by miał. W myśl zasady "szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie" tworzy własne "miniaturowe państewko", otacza się stertą automatycznie wyprodukowanych, bezwartościowych duchowo przedmiotów, dzięki którym staje się ich panem i władcą. Wydaje mu się, że jest ich jedynym panem i za wszelką cenę usiłuje nie dostrzegać tego, że obok niego setki ludzi postępuje tak samo. Powoli staje się poddanym tychże przedmiotów. Nie jest w stanie bez nich żyć - bo one dają mu władzę. I tak toczy się dramat każdego człowieka, który staje się i królem, i poddanym jednocześnie. Całe to przekonanie staje się iluzją, gdy uświadomimy sobie, że wszystko to jest jedynie pozorem prawdziwej wolności, gdyż całością steruje jedynie nieokiełznana chęć posiadania, a całość stosunków międzyludzkich opiera się na zimnej kalkulacji. Przejawy bezinteresowności są tępione już w zarodku, gdyż mogłyby zachwiać misterną równowagę. Kiedy nawet coś takiego się stanie, to najczęściej kręci się o tym film, aby pokazać "tak się powinno robić", aby wytłumaczyć się z tego, że sami nic nie robimy, albo też traktuje się tego człowieka jako indywiduum i zamyka go w "klatce" obojętności. Społeczeństwo nie jest wolne, stwarza jedynie mit o własnych zasługach dla jednostki.

Każdy teraz będzie się usprawiedliwiał, że on nie, on się temu nie podaje, jest z boku. Błąd. To jest właśnie umiejętne propagowanie tych ideałów pseudowolności. Ktoś kto zrozumie, że właśnie takim człowiekiem jest i odważnie się do tego przyzna - on wyzwoli się z konwenansów, i będzie w stanie naprawdę zrozumieć "czy być, czy mięć". Dlatego należy od razu powiedzieć - tacy jesteśmy, taka jest ludzka natura. To, że człowiek chce posiadać nie jest niczym nowym. Kiedy tysiące lat temu pierwotni ludzie po raz pierwszy zrozumieli czym jest posiadanie (Na marginesie należy zaznaczyć, że właśnie pierwsi ludzie zostali odróżnieni od małp człekokształtnych wg. teorii Darwina, kiedy raz użyte narzędzie, nie wyrzucili, lecz pozostawili by posłużyć się nim jeszcze raz), od tej pory każdy człowiek coś miał. Z czasem przypisywał przedmiotom moce magiczne. Stąd wzięły się talizmany, które miały dawać szczęście, tylko dla tego kto je posiadał. Pierwotne religie bazowały na przedmiocie, który symbolizował bóstwo i należał do określonej grupy społecznej. I tak rozwiała się historia. Ludzie zaczęli walczyć aby posiąść, aby dostać, aby mieć. I tak do chwili obecnej toczy się walka , by mieć jak najwięcej, nie ma specjalnego znaczenia, czy akurat jest to potrzebne. Niektórzy stan nadmiernego posiadania nazywają luksusem. Lecz słowo to ma zbyt pozytywne, przynajmniej dla współczesnego człowieka, zabarwienie. Do tej pory mówiłem głównie o przedmiotach, ale człowiek jest zbyt pomysłowy, by ograniczyć swą chęć posiadania jedynie do przedmiotów. Dlaczego by nie można posiadać innych ludzi (patrz: niewolnictwo), posiadać władzy nad nimi (czyt.: polityka), krępować im umysły (propaganda). Wydaje się, że tylko jedno niechcący gubi się podczas wymieniania co chcielibyśmy - to rozum i myślenie. Był człowiek, który jednak chciał mądrości - nazywał się Salomon i całe wydarzenie opisane jest w Biblii w Drugiej Księdze Kronik (2 Krn - 1) - Bóg obdarowuje go nie tylko mądrością, ale również bogactwami. Świadczy to o tym, że by posiadać trzeba nie tylko chcieć, ale również umieć wybrać mądrość, o czym często się zapomina. Mądrość opiera się na myśleniu, a stąd już nie daleko do maksymy "myślę więc jestem". Człowiek zapomina, będąc częścią społeczeństwa, że należy myśleć, by nie zagubić własnego bytu. Wspólnota, zwłaszcza współczesna "zwalnia" często z myślenia, ktoś inny podejmuje decyzję, ktoś inny martwi się z mnie, ja tylko żyje. Lecz cóż to jest - to ma być życie - przecież życie wymaga odpowiedzialności za samego siebie, tymczasem tajemnicza siła pozbawia nas często prawa do odpowiedzialności, zrzucając winę na "obiektywne trudności...".

Świat się zmienia bardzo dynamicznie i niestety, co trzeba ze smutkiem stwierdzić, ludzie nigdy już nie "dorosną" do sytuacji. Kiedy jesteśmy zwolnieni z odpowiedzialności, kiedy wytwory naszych umysłów, podejmują za nas decyzję, kiedy one zaczynają naprawdę myśleć, człowiek przestaje, zanika u nas właśnie możliwość swobodnego myślenia (znów teoria biologiczna - narząd nieużywany zanika). Jesteśmy skażeni kapitalistycznym przekonaniem o wyższości pieniądza nad autentycznymi wartościami. Powoli pieniądz staje się wyznacznikiem wartości wszystkiego, nawet myślenia. Jedyną "nieskażoną", zresztą być może nie całkiem, sferą pozostają uczucia. I tak jak romantycy stawiali ją ponad wszystko, być może dzisiaj staną się one ratunkiem dla tego, co zostało z człowieka współczesnego. Nie chodzi tu jednak bynajmniej o wszystkich ludzi, są przecież tacy, którzy rozumieją, jakie zagrożenie niesie współczesny świat dla humanizmu - tego prawdziwego. Nadal jednak ogromne rzesze ludzi pozostają pod wpływem nieokiełznanej chęci posiadania. Swe zagubienie intelektualne tłumaczą przymusem zdobycia środków do luksusowego życia, lub też wzbogacenia się w celu poznania "wielkiego świata", który może być utożsamiany ze światem elit intelektualnych. Gdy jednak tacy ludzie, "dorobkiewicze" staną się elitą to kim staną się ludzie z robotniczych slumsów, którzy nie mają innych wzorów. Media "karmią" nas znaczną ilością informacji, których jednak nie każdy potrafi krytycznie ocenić i zrozumieć ich sens. Co więcej informacja staje się przedmiotem pożądania, tak jak pieniądze, gdyż posiada ona już obecnie realną wartość. Gdzie więc wolność wypowiadania się, i dostępu do informacji. Człowiek przestaje myśleć - przestaje żyć. To wcale nie jest slogan. Jego ciało nie ginie. On umiera zupełnie inną śmiercią - on umiera sam dla siebie.

Byt, egzystencja jest jedyną pewną rzeczą dla człowieka, póki żyje, jest w stanie oceniać i kształtować świat, swoje otoczenie. Tymczasem mamy do czynienia we współczesnym świecie z czymś zupełnie nowym - chorobą cywilizacyjną. Byt człowieka, jednostki jest zagrożony, i to wcale nie w sposób fizyczny (choć i w taki również), poprzez ukształtowane przez wieki stosunki społeczne oraz sytuację materialną jednostki, diametralnie różniącą się od jakichkolwiek wcześniejszych. Człowiek dopiero uczy się jak żyć z wytworami własnego umysłu i z innymi ludźmi, z którymi musi przestać walczyć, by opanować swą własną psychikę. Człowiek współczesny musi wyzbyć się chęci posiadania, by lepiej poznać samego siebie gdyż inaczej zostanie wplątany w wir materialistycznej ideologii absurdu.

Posiadanie musi zostać ograniczone, gdyż jednostka zagubi się w tłumie identycznych ludzi, pragnących tego samego, robiących to samo, zagubi swą indywidualność. Oczywiście te wskazówki są marzeniem ściętej głowy. Na razie wszystko wskazuje, że ludzie są zbyt słabi, aby stawić czoło wyzwaniom nowej epoki. Popadają w obsesję posiadania, gdyż jest to najłatwiejszy sposób przetrwania w dzisiejszym świecie. Umiera duch ludzkości. Czy uda się go komukolwiek uratować?

Moim zdaniem kondycja współczesnego człowieka jest zła, stoimy na skraju przepaści, i co gorsze, nie wiemy co zrobić. Trudno jest odbierać prawo do posiadania, gdyż nikt nie jest w stanie przeżyć bez własności (W Związku Sowieckim Stalin prowadził na wielomilionowej rzeszy ludzi takie "badania" - których owocem było zniewolenie ich na trzy pokolenia i utratę tożsamości przez wiele narodów). Jest ona decydującym elementem zachowania prywatności i w pewnym sensie również celem życia. Jedynym sposobem na wyrwanie się z niewoli jest zmiana mentalności społeczeństwa już teraz ogólnoświatowego i wyrównanie dysproporcji. Myślę, że nie nastąpi to jednak szybko.

Zniszczona pozostaje również sfera duchowa człowieka. Przesadne traktowanie pieniędzy jako celu - a nie środka prowadzi do zniszczenia marzeń, które nagle przybierają realną postać ilości zer po jedynce na koncie w szwajcarskim banku. Jaką więc dać odpowiedź na początkowe pytanie? Powiem tak: trudno jest być nie mając nic, lecz mając wszystko przestajemy być. Umiejmy ocenić swe potrzeby i do nich dostosować nasze posiadanie!

 
"Powieść jest zwierciadłem przechadzającym się po gościńcach" Stendhal Rozwiń słowa Stendhala, pamiętając o rozwoju tego gatunku w końcu XIX i XX wieku.
 


Powieść jest podstawowym gatunkiem prozy epickiej czasów nowożyt­nych, całkowicie pomijanym w rozważaniach teoretyków literatury epoki klasycyzmu, mimo że istniało już wówczas wiele utworów, które re­prezentowały ten właśnie gatunek. Klasycy nie chcieli uznać powieści za gatunek czysto literacki, ponieważ jego najważniejszą funkcją była funk­cja poznawcza, a także dydaktyczna. Źródłem powieści są wcześniejsze utwory o charakterze fabularnym, żywoty świętych, legendy, mity, poda­nia, średniowieczne kroniki, życiorysy sławnych mężów. Za pierwszą nowożytną powieść, która powstała na wiele lat przed ostatecznym ukształtowaniem się tego gatunku należy uznać "Don Kicho­ta" Cervantesa. Początki powieści nowożytnej sięgają XVIII wieku, kiedy gatunek ten ukształtował się na gruncie różnych odmian prozy publicys­tycznej, takich jak esej, felieton i reportaż.  W literaturze polskiej pierwsze próby powieściowe to "Żywot człowie­ka poczciwego", a także "Pamiętniki" Jana Chryzostoma Paska, a pierw­sza nowożytna powieść polska to "Mikołaja Doświadczyńskiego przypa­dki" Ignacego Krasickiego. Natomiast w drugiej połowie XIX wieku, w epoce pozytywizmu powieść stała się najbardziej popularnym gatunkiem literackim. W powieści świat przedstawiony prezentuje narrator, a składnikami świata przedstawionego są bohaterowie oraz wydarzenia rozgrywające się w określonym czasie i prze­strzeni, tworzące fabułę powieściową. Jest ona w powieści wielowątkowa, obejmuje dzieje wielu bohaterów, pochodzących z różnych środowisk społecznych. Fabuła składa się z wątku głównego, obejmującego dzieje postaci pierwszoplanowych oraz wielu wątków ubocznych. Tło historyczne lub społeczno-obyczajowe rozbudowane jest za pomocą wielu epizodów. Pomiędzy wydarzeniami zachodzą związki przyczynowo-skutkowe oraz rak zwane celowościowe, które tworzą akcję, zaś jej głównym składnikiem jest konflikt, znajdujący w utworze pomyślne lub zakończone niepowo­dzeniem zakończenie. W II połowie XIX wieku ukształtowała się powieść realistyczna, w której wydarzenia zostały przedstawione zgodnie z zasadami praw­dopodobieństwa życiowego, a zasada ta jest równoznaczna ze stwier­dzeniem Stendhala, iż powieść jest zwierciadłem, przechadzającym się po gościńcach. Honoriusz Balzac, autor "Komedii ludzkiej" pragnął w swych utworach przedstawić krytyczny obraz ówczesnego społeczeństwa fran­cuskiego, natomiast w Polsce najwybitniejsze osiągnięcia realizmu kryty­cznego to "Lalka" Bolesława Prusa oraz "Nad Niemnem" Elizy Orzesz­kowej.  Obie powieści są mocno osadzone w realiach historycznych i społecz­no-obyczajowych epoki, ukazują krytyczny i wszechstronny obraz ów­czesnego, polskiego społeczeństwa, a więc z całą pewnością można je nazwać tym zwierciadłem, przechadzającym się po gościńcach życia. W powieści "Nad Niemnem" scharakteryzowane zostało szczegółowo środowisko ziemiańskie i schłopiałej szlachty zaściankowej, czyli rodziny Korczyńskich i Bohatyrowiczów dwadzieścia kilka lat po klęsce po­wstania styczniowego. O samym powstaniu nie ma w utworze mowy, lecz do rangi symbolu urasta zbiorowa mogiła powstańców, znajdująca się w korczyńskim lesie. W mogile tej został pochowany Andrzej Korczyński, pozostawiając zrozpaczoną wdowę i syna Zygmunta, który niestety za­wiódł wszystkie nadzieje matki, gdyż wyrósł na kosmopolitę, który większość życia spędzał za granicą, beztrosko trwoniąc rodowy majątek, a bohaterski czyn ojca nazywając "patriotyczną mrzonką". Zygmunt jest jednym z najbardziej negatywnych bohaterów tej powieści, który o po­wstaniu wyraża się w sposób następujący:  "Tylko szaleńcy i krańcowi idealiści bronią do ostatka spraw absolutnie przegranych (...) ja za mogiły bardzo dziękuję (...) mój ojciec był szaleńcem (...) do najwyższego stopnia szkod­liwym."  Natomiast życie jego matki wdowy po Andrzeju było wypełnione wspomnieniami o mężu, którego uznała za bohatera. Wzorem wielu ówczesnych Polek pani Andrzejowa nadal chodzi w czerni, mimo iż od powstania upłynęło już wiele lat.  Najpiękniejszą postacią w powieści jest Benedykt, najmłodszy z braci Korczyńskich, na którym spoczął ciężar utrzymania rodowego majątku, na przekór zaborcy, który nakłada kary i wojenne kontrybucje. Utrzymanie rodzinnej ziemi traktuje Benedykt jako swój patriotyczny obowiązek. Nie boi się ciężkiej pracy, z jednakowym oburzeniem przyjmuje propozycję brata Dominika o przeniesieniu się do Rosji, gdzie można się nieźle urządzić, jak i radę szwagra Darzeckiego, dotyczącą sprzedaży lasu, w którym znajduje się zbiorowa mogiła powstańców, której nie można zniszczyć, ani o niej zapomnieć. Skoro powieść ma być zwierciadłem życia, musi prezentować bohate­rów pozytywnych i negatywnych. Obok Zygmunta bohaterem negatyw­nym jest też Dominik, co prawda uczestnik powstania, zesłany do Rosji, gdzie po odbyciu katorgi uległ wynarodowieniu. Pozostał urzędnikiem w carskiej Rosji, przeciwko której kilkadziesiąt lat wcześniej wyruszał do boju. Negatywnymi bohaterami w powieści są także szwagier Benedykta Darzecki, który natarczywie domaga się posagu swej żony Jadwigi i w tym celu proponuje sprzedaż lasu, a obawy o powstańczą mogiłę nazywa śmiesznym sentymentalizmem. Bardzo krytycznie ocenić należy także Bolesława Kirło, ojca pięciorga dzieci, o których utrzymanie i wykształcenie w ogóle się nie martwi, pozostawiając ciężar utrzymania licznej rodziny na barkach żony. Sam nie hańbi się żadną pracą, jest stałym bywalcem salonów okolicznej szlachty. Równie negatywną postacią jest Teofil Różyc, krewny Kirłowej, czło­wiek znudzony życiem i światem. Jego postawa i sposób bycia stanowi zapowiedź nowych, modernistycznych czasów. Rozczarowany do życia, poszukuje ulgi w zażywaniu narkotyków. Liczne podróże sprawiły, że roztrwonił większość rodowego majątku, ale z ziemią rodzinną nie czuje się związany. Ożywia się na myśl o możliwości romansowania z piękną ale ubogą panną Justyną Orzelską, a kiedy przekonuje się, że zwykły salonowy flirt nie wchodzi w grę, decyduje się ją poślubić, nie przewidu­jąc, że i tym razem spotka się ze zdecydowaną odmową. Owa Justyna Orzelska jest obok Benedykta swego wuja jedną z najpiękniejszych powieściowych postaci. Żyje ona na łaskawym chlebie w Korczynie wraz z ojcem, zdziwaczałym staruszkiem. Dokucza jej bezczynność, pustka dworskiego życia, lekceważenie ze strony innych. Toteż Justyna z całą świadomością odrzuca propozycję małżeństwa bogatego Róźyca, decydu­jąc się wyjść za mąż za Janka Bohatyrowicza. Wiedziała, że czeka ją ciężka praca, lecz uważała, że to właśnie praca nada sens jej pustemu dotąd życiu, jeśli będzie wykonywana u boku ukochanego człowieka.  Tak więc ocena środowiska szlacheckiego jest zróżnicowana. Wciąż żywe są w niektórych kręgach tradycje patriotyczne, ale część bogatego ziemiaństwa ulega niestety wynarodowieniu. Praca w tej epoce staje się podstawowym miernikiem wartości człowieka, ale nie wszyscy jeszcze doceniają wartość pracy dla samego człowieka jako jednostki, jak i całego społeczeństwa. Natomiast chłopi z zaścianka Bohatyrowicze zostali przez Orzeszkową ukazani w pozytywnym świetle. Dali wyraz swego patriotyzmu, gdyż Jerzy Bohatyrowicz zginął w powstaniu i został pochowany w zbiorowej moglie w korczyńskim lesie, zaś Anzelm Bohatyrowicz został ciężko ranny. Mieszkańcy zaścianka, potomkowie legendarnego Jana i Cecylii to ludzie prości, ale uczciwi, pracowici jak ich przodkowie. Autorka ukazuje ich często podczas pracy, którą zawsze wykonują z największą ochotą, a do żniw przygotowują się jak do największego święta, w trakcie pracy zaś żartują, śpiewają wesoło ludowe pieśni.  Bolesław Prus w "Lalce" ukazał przede wszystkim środowisko miesz­czańskie, bardzo zróżnicowane oraz arystokrację, obydwie grupy społecz­ne poddając ostrej krytyce. Akcja właściwa "Lalki" rozgrywa się w latach 1878-1879, ale dzięki "Pamiętnikom starego subiekta" sięga lat wcześ­niejszych, wojen napoleońskich, w których uczestniczył ojciec Rzeckiego, a także powstania węgierskiego, w którym uczestniczył Rzecki i Katz i powstania styczniowego.  Mieszczaństwo polskie nie było tak bogate jak zachodnioeuropejskie, a czynnikiem dodatkowo hamującym rozwój burżuazji w Polsce był jej wyjątkowo niski prestiż społeczny. Nie dysponując odpowiednimi kapita­łami mieszczaństwo polskie nie inwestowało w rozwój przemysłu, który wkrótce stał się terenem ekspansji kapitału zagranicznego. Wśród przed­stawcieli mieszczaństwa znajdujemy jednostki pozytywne, takie jak na przykład doktor Szuman, przyjaciel Wokulskiego, który wraz z nim uczestniczył w powstaniu styczniowym i podążył z nim na Syberię, chociaż był z pochodzenia Żydem, jednak czuł się Polakiem. Niemiecka, lecz spolonizowana rodzina Minclów hołdowała tradycjom oszczędzania i powolnego dorabiania się. Wokulski, który przez rozsądny ożenek stał się właścicielem sklepu, z pochodzenia był szlachcicem, jego ojciec utracił majątek po powstaniu listopadowym. Najlepiej w końcu radzi sobie żydowska rodzina Szlangbaumów, jej członkowie są energiczni, oszczędni i pracowici. Ich nadrzędnym celem jest zdobywanie pieniędzy, w tym celu nie gardzą nawet lichwą i oszustwem. Młody Szlangbaum najpierw był subiektem w sklepie Wokulskiego, pracował bardzo sumiennie, sprawnie obsługiwał klientów, a w końcu kupuje sklep od Wokulskiego. O wiele bardziej ostrej krytyce została poddana polska arystokracja. Prus przedstawił różnych jej przedstawicieli, którzy reprezentują zróż­nicowane poglądy i postawy. Na pierwszym planie ukazana jest rodzina Łęckich, Tomasz i jego córka Izabela. Są oni spokrewnieni z licznymi arystokratycznymi rodami Europy, ale życie ponad stan i ustawiczne wojaże zagraniczne spowodowały, że stanęli na skraju bankructwa. Sprze­dają rodowe srebra, kamienicę, a w końcu skłaniają Izabelę, aby "sprzeda­ła się" Wokulskiemu. Bardzo negatywnie zostali scharakteryzowani baron i baronowa Krze­szowscy, a także Kazimierz Starski fircyk, flirciarz bawidamek i łowca posagów. Bolesław Prus jako realista dostrzegał też w szeregach arystokracji jednostki pozytywne. Prezesowa Zasławska to kobieta rozumna i szlachet­na, całkowicie pozbawiona poczucia wyższości w stosunku do przed­stawicieli niższych klas. Bohaterem pozytywnym jest także Julian Ocho­cki, młody lecz mądry uczony, który marzy o tym, aby rezultaty jego badań służyły społeczeństwu. W przeważającej mierze arystokracja to społeczni pasożyci, którzy żyją na koszt społeczeństwa, są też kosmopolitami, pozbawionymi patriotycz­nych uczuć. Nie podejmują też żadnych pozytywnych działań, są klasą zamkniętą, nie chcą dopuścić do swych szeregów ludzi z innych klas, liczy się pochodzenie, a nie istotne wartości człowieka. Nie zapomniał też Prus o biedocie Powiśla, ukazując wstrząsające obrazy nędzy, ludzkiego cierpienia i poniżenia. "Lalkę" można nazwać "zwierciadłem, przechadzającym się po gościń­cach", gdyż Prus dostrzegł też typowe procesy, zachodzące w ówczesnym społeczeństwie. Ubożenie wielu arystokratycznych rodów zostało przed­stawione na przykładzie rodziny Łęckich. W ślad za tym idzie stopniowe bogacenie się mieszczaństwa, które walczy o należne miejsce w społe­czeństwie. Takie miejsce zająłby zapewne Stanisław Wokulski, gdyby nie wycofał się z interesów z powodu tragicznych przeżyć osobistych. Przejawem realizmu jest także wierny obraz ówczesnej Warszawy. Dziś możemy dokładnie umiejscowić sklep Wokulskiego, mieszkanie Rzec­kiego i Wokulskiego. Jednak ówczesna Warszawa to nie tylko ulice, place  i domy, ale także codzienne życie mieszkańców, dzieje sklepu Minclów, później Wokulskiego, historia kamienicy Lęckich, dzieje spółki hand­lowej. Z powieściowymi bohaterami uczestniczymy w wyścigach kon­nych, spektaklach teatralnych, a nawet licytacjach i procesach sądowych oraz występach zagranicznych artystów Rossiego i Molinariego.  Także styl powieści jest przejawem realizmu, gdyż autor stosuje indywidualizację postaci za pomocą języka i doboru słownictwa. Powieść młodopolska zdecydowanie różni się od powieści realistycznej epoki pozytywizmu. W powieściach pozytywistycznych starano się ukazać właściwe kierunki działania społecznego, natomiast w powieści młodopol­skiej akcent przesunięto na problem wewnętrznej odpowiedzialności jednostki. Narrator oceniający, formułujący program został zastąpiony przez narratora biernie relacjonującego przebieg wydarzeń, a ich logiczny tok został zastąpiony luźnym następstwem scen o charakterze autonomicz­nym. Została też naruszona zasada ciągłości i logicznego toku przy­czynowo-skutkowego. Także wszechwiedza narratora została ograniczona, brak jego ocen i opinii zgodnie z panującym przekonaniem, że przeżycia wewnętrzne jednostki są trudne do jednoznacznej oceny i interpretacji. Zgodnie z młodopolską modą nastąpiła poetyzacja przeżyć i dająca się wyraźnie odczuć przewaga ekspresji nad celami poznawczymi. Najwybitniejsze powieści tej epoki "Ludzie bezdomni" Stefana Żerom­skiego oraz "Chłopi" Władysława Stanisława Reymonta są utworami łączącymi elementy realizmu, naturalizmu i symbolizmu. Mimo to autorzy nie rezygnują z głównej funkcji powieści, która nadal jest "zwierciadłem przechadzającym się po gościńcach".  Tak więc w "Ludziach bezdomnych" Żeromski przedstawia wierny obraz warunków życia i pracy proletariatu miast i wsi. Opisuje Żeromski dom noclegowy w Paryżu dla bezdomnych, brudne i zaniedbane kamieni­ce czynszowe na ulicy Ciepłej i Krochmalnej, doktor Tomasz Judym odwiedzając bratową obserwuje warunki pracy w fabryce cygar, gdy dym tytoniowy wdziera się do gardła, powodując ciągłe podrażnienia. Tomasz zwiedza też stalownię, w której pracował jego brat Wiktor. Panowała tu zawsze wysoka temperatura, powietrze przesycone było oparami różnych gazów, nawet podłoga parzyła w stopy:  "...Na galerii z żelazną balustradą, za płomieniem, a w poło­wie jego wysokości, zdawało się, że w samym ogniu, jak salamandra, ukazała się czarna figura" Tomasz Judym w tym osmalonym od ognia człowieku rozpoznał swego brata i serce jego poruszyło się do głębi. Wiedział już wówczas, że zawsze i wszędzie będzie walczył o poprawę warunków źycia i pracy robotników, między innymi tych właśnie hutników, których ubranie i skóra spalona jest od sypiących się wokół iskier. Czytelnik w ślad za głównym bohaterem poznaje też warunki życia i pracy górników w Zagłębiu Dąbrowskim. Mieszkania górników były ponure i zaniedbane, stare tynki odpadały, a na podwórkach leźały kupy śmieci. Nieco dalej za miasteczkiem wzdłuż szosy znajdowały się budy sklecone naprędce, nigdy nie tynkowame. W kopalni zdarzało się wiele wypadków. Często prymitywnie podparte stropy chodników zawalały się, niektóre korytarze znienacka zalewała woda, inne w jednym momencie zapełniały się trującymi gazami. W mo­mencie wybuchu dynamitu, kruszącego węglową ścianę górnicy chronili się do sąsiedniego chodnika. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w innymi arcydziele epoki młodopolskiej, a mianowicie w "Chłopach" Reymonta. Ta powieść także nasycona jest elementami symbolicznymi, znajdują się w niej wspaniałe, impresjonistyczne opisy przyrody, jednak głównym celem autora jest ukazanie z epickim rozmachem realistycznego obrazu polskiej wsi na przełomie XIX/XX w. Realizm powieści wspomagany jest także przez naturalistyczne opisy, drobiazgowe i pełne drastycznych szczegółów, gdyż zadaniem naturalistów było odtwarzanie rzeczywistości z fotograficzną dokładnością. W tej sytuacji powieść Reymonta w istocie staje się "zwierciadłem, przechadzającym się po gościńcach" polskiej wsi. Rey­mont ukazuje więc najbardziej charakterystyczne procesy historyczne i społeczne, a wśród nich najważniejszym staje się konflikt z dworem o tak zwane serwituty, czyli prawo do zbierania suchych gałęzi w lesie oraz do wypasania krów w "zagajach". Pierwsza wzmianka o istniejącym konflik­cie znajduje się na początku utworu, kiedy gajowy przepędził Borynowego pastucha Witka wraz z bydłem z leśnej łąki.  Do ostrego konfliktu dochodzi w momencie, kiedy dziedzic decyduje się na sprzedaż i wyręb lasu. Chłopi postanawiają bronić swych praw, a na czele wzburzonego tłumu staje Maciej Boryna. Dochodzi do bójki "z dworskimi", w trakcie której Maciej zostaje śmiertelnie ranny, zaś pozostali chłopi przebywają w areszcie do późnej wiosny. Akcji powieściowej towarzyszy też epicki obraz codziennego życia i pracy rolnika w polu, zagrodzie i w obejściu. Poznajemy rozplano­wanie i stan wiejskich zabudowań, wnętrza mieszkalne, uczestniczymy w kopaniu ziemniaków, ścinaniu kapusty, siewie, dojeniu krów, karmieniu świń. Wiele miejsca zajmuje opis zwyczajów i obrzędów ludowych, najczęś­ciej związanych z całorocznym cyklem wierzeniowym. Wiemy jak wy­glądały w Lipcach zaduszki, wigilia, Boże Narodzenie, Wielkanoc i Boże Ciało także piesza pielgrzymka do Częstochowy. Reymont dostrzegał też zróżnicowanie majątkowe mieszkańców wsi, podkreślając wielokrotnie, że miarą prestiżu w środowisku wiejskim jest ilość posiadanych morgów. W związku z tym na polskiej wsi istniał ustawiczny konflikt pokoleniowy o ziemię. Rodzice nie chcą oddawać ziemi dorosłym dzieciom i żyć na ich łaskawym chlebie, obawiając się losu wypędzonej ze swego domu starej Jagustynki, natomiast dorośli synowie chcieliby jak najszybciej się usamodzielnić. Autor ukazuje też typowe cechy całej wiejskiej zbiorowości, takie jak przywiązanie do ziemi, religijność i solidarność całej społeczności w ob­liczu wspólnego zagrożenia. "Chłopi" Władysława Stanisława Reymonta to pierwsza w polskiej literaturze chłopska epopeja odzwierciedlająca wszechstronny, szeroki obraz życia najliczniejszej grupy narodu, ukazując szczegółowo życie codzienne, zajęcia gospodarskie, rozrywki i obyczaje, ludowe obrzędy. Autor drobiazgowo opisał chatę i obejście bogatego Boryny i ubogiego Bylicy, wiejską karczmę, młyn i plebanię, ukazał konflikty i procesy społeczne, głód ziemi i codzienną walkę o przetrwanie, konflikty z dwo­rem i antagonizmy wewntrzne, przeludnienie wsi i ustawiczne rozdrab­nianie gruntów wskutek zapisów i działów rodzinnych. Społeczność wiejska ukazana jest w przełomowym momencie, gdyż zaczynają się chwiać patriarchalne stosunki rodzinne, o czym świadczy konflikt Antka ze starym Boryną, którego podłożem jest nie tylko romans Antka z macochą, ale także spór pokoleniowy o ziemię. Wzrasta też świadomość społeczna chłopów i poczucie siły, chłopi zajmują zdecydo­wane stanowisko wobec dworu, umieją walczyć o swoje prawa. W literaturze XX-lecia międzywojennego bardzo głębokie przeobraże­nia zachodzą w obrębie gatunku powieściowego, które zazwyczaj stano­wią negację XIX-wiecznej konwencji realistycznej. Zdaniem ówczesnych twórców otaczający człowieka świat staje się coraz bardziej zaskakujący, ulega ustawicznym zmianom, postrzegany jest przez twórców w drodze subiektywnych wizji. Mimo tego powieść nadal można nazwać słowami Stendhala "zwierciadłem przechadzającym się po gościńcach". Potwier­dził prawdziwość tych słów Marcel Proust, autor wielotomowego cyklu powieściowego zatytułowanego "W poszukiwaniu straconego czasu". Autor tworzy w dziele plastyczny obraz środowiska mieszczańskiego, ale narrator wypowiadający się w pierwszej osobie liczby pojedynczej każde wydarzenie gruntownie analizuje i ocenia, nie przestrzegając przy tym układu chronologicznego, lecz ukazując je tak, jak mu się przypomina, jakie wywołuje skojarzenia w świadomości autora. Utwory Franza Kafki natomiast traktowane są jako przypowieści, w których autor w sposób metaforyczny i paraboliczny stara się jednak odzwierciedlić pewną prawidłowość ówczesnego świata. Zdaniem Kafki, autora znanych powieści "Proces" i "Zamek", świat dla jednostki staje się koszmarem, a człowiek wyalienowany ze społeczeństwa, nieprzy­stosowany do życia jest bezbronny wobec zbiurokratyzowanego świata. Utwory Kafki to metafora ukazująca tragizm ludzkiego losu w świecie rządzonym przez groźne i wrogie dla człowieka siły. W literaturze polskiej najwybitniejszymi osiągnięciami XX-lecia mię­dzywojennego są powieści "Noce i dnie" Marii Dąbrowskiej oraz "Grani­ca" Zofii Nałkowskiej, a także "Przedwiośnie" Stefana Żeromskiego. O każdej z nich można powiedzieć, że jest zwierciadłem swego czasu. Maria Dąbrowska w "Nocach i dniach" przezwyciężyła panującą wówczas modę na reportaż, psychoanalizę i tak zwaną "czystą formę", świadomie stosując tradycyjną formę epickiej narracji, opowiadając wyda­rzenia z perspektywy minionych lat i zachowując dystans wobec bohate­rów. Swoje sądy i opinie o życiu przedstawia Dąbrowska w formie nieosobowych formułek, zwanych aforyzmami. W ten sposób autorka podkreśla głębszy sens czynów i działań ludzkich, tworząc etyczną naukę życia i ideału moralnego. Utwór należy do tak zwanych sag rodzinnych, przedstawiając dzieje wielu pokoleń, a więc także procesów społecznych zachodzących w obrębie danego środowiska. W powieści Dąbrowskiej obserwujemy przede wszystkim przeobrażenia zachodzące w obrębie środowiska szlacheckiego. Było to gwałtowne ubożenie szlachty i utrata majątków. Przyczyny tego zjawiska były różnorodne. W przypadku rodziny Niechciców były to kolejne konfiskaty, związane z udziałem przedstawicieli rodu w kolejnych powstaniach narodowowyzwoleńczych. Po powstaniu listopadowym pozostał Niechcicom już tylko majątek Jarosty, zaś po powstaniu styczniowym ojciec Bogumiła został zesłany na Syberię, gdzie zmarł, majątek skonfiskowano, toteź Bogumił musiał pracować jako rządca cudzych majątków.  Inne były przyczyny deklasacji rodziny Ostrzeńskich - hulaszczy tryb życia i trudności spowodowane uwłaszczeniem chłopów, a więc utratą bezpłatnej siły roboczej. Rodziny takie najczęściej przenosiły się do miasta, zasilając szeregi inteligencji pracującej. Matka Barbary Ostrzeńs­kiej Jadwiga postanowiła wykształcić wszystkie swoje dzieci, gdyż prze­konała się jak niestałe są korzyści płynące z posiadania majątku, gdy jej mąż Adam przehulał bardzo szybko jej dwa folwarki, a potem zginął od uderzenia pioruna, pozostawiając ją z czworgiem małych dzieci.  Powieść Zofii Nałkowskiej "Granica" jest utworem o charakterze psychologicznym, gdyż autorkę interesuje przede wszystkim problem odpowiedzialności jednostki za własne czyny i związane z tym zagad­nienie samooceny oraz oceny środowiskowej, gdyż ocena ta nie zawsze jest zbieżna. Kontrowersyjne jest rozstrzygnięcie, która z tych ocen jest ważniejsza, prawdziwsza, wiarygodniejsza, bardziej obiektywna. Chociaż ze względów oczywistych problemy psychologiczne powinny być rozpat­rywane indywidualnie, to jednak rozważania Nałkowskiej odzwierciedlają pewne stereotypy ludzkich zachowań, autorka zaś stara się w tym skomplikowanym świecie, w którym dewaluują się różne wartości ustalić jedno stale obowiązujące kryterium moralności. Jej zdaniem przekracza­my granicę odpowiedzialności moralnej za własne czyny, jeśli swym postępowaniem krzywdzimy drugiego człowieka, tak jak to uczynił główny bohater powieści Zenon Ziembiewicz, krzywdząc żonę Elżbietę i kochankę Justynę Bogutównę. Gdyby w "Granicy" został ukazany jedynie ten problem moralny i tak z całą pewnością można by nazwać tę powieść "zwierciadłem przechadzającym się po gościńcach życia", gdyż ukazuje skomplikowane ludzkie losy.  Autorka jednak nie ograniczyła się jedynie do problematyki moralnej, gdyż dzieje Ziembiewiczów zostały ukazane na tle konkretnych warunków społecznych. Symbolicznym obrazem różnic społecznych w Polsce mię­dzywojennej jest kamienica pani Cecylii Kolichowskiej, w której - jak mówi Elżbieta - ludzie zdecydowali się żyć na sobie warstwami, gdyż co dla jednych jest podłogą, dla innych jest sufitem. Najuboższych mieszkań­ców piwnic jest więcej niż lokatorów na wszystkich innych piętrach. Na samej górze hierarchii społecznej znajduje się hrabia Tczewski, z którego wolą zawsze musi liczyć się Zenon Ziembiewicz, jako redaktor "Niwy" i jako prezydent miasta. Stosunkowo pobieżnie przedstawiona została w powieści burżuazja, gdyż reprezentuje ją tylko wspomniany w utworze właściciel huty Hettner. Mieszczaństwo reprezentuje Cecylia Kolichowska, dla której źródłem utrzymania staje się czynszowa kamienica. Jest bezwzględna dla lokato­rów, piwnice, w których pobieliła ściany z surowych cegieł i wstawiła dymiące piecyki przeznaczyła na lokale mieszkalne dla Metody. Najgorszy był los rodzin proletariackich. Jasia Gołąbska mieszkanka piwnicy porzucona przez męża musiała bezsilnie patrzeć na śmierć swych dzieci, jej brat Franek Borbocki zginął w czasie robotniczej manifestacji. Tak więc Zofia Nałkowska przedstawiła przekrój ówczesnego polskiego społeczeństwa z realizmem godnym pozytywistów, ze współczuciem godnym Żeromskiego. Stefan Żeromski był pisarzem, który zawsze reagował na aktualne wydarzenia polityczne, czego dowodem jest jego ostatnia powieść "Przed­wiośnie", w której starał się odzwierciedlić skomplikowane problemy nowo powstałego państwa polskiego. Oto spełniły się marzenia wielu pokoleń Polaków, którzy nie umieli pogodzić się z niewolą. Jak wyglądała konfron­tacja marzeń wielu pokoleń z rzeczywistością? "Przedwiośnie" jest wyra­zem niepokojów, wahań i rozterek ideowych oraz poszukiwań nie tylko głównego bohatera Cezarego Baryki, lecz całego młodego pokolenia, które pragnęło służyć ojczyźnie. Nie łatwo było wybrać drogę, a przede wszyst­kim zdecydować, czy jest ona właściwa. Cezary Baryka po tragicznych przeżyciach w Baku w trakcie rewolucji radzieckiej powraca do Polski. W drodze słucha cierpliwie opowieści ojca o szklanych domach, które okazują się utopią. Walczy w wojnie polsko-rosyjskiej, uczucie buntu rodzi się w nim, gdy obserwuje beztroskie życie ziemiaństwa w Nawłoci i przerażającą nędzę chłopów w Chłodku. Mimo to nie znajduje dla siebie miejsca wśród polskich komunistów. Uczestnicząc w jednym z zebrań i słuchając raportu towarzyszki Karyli dochodzi do wniosku, że klasa "przeżarta nędzą i chorobami", pozbawiona dostępu do kultury nie może stanąć na czele narodu. Przyłącza się jednak do robotniczej manifestacji, maszerującej na Belweder, chociaż znalazł się na trasie pochodu przypad­kowo i zbliżając się do Belwederu "wyszedł z szeregu robotników i parł oddzielnie, wprost na ten szary mur żołnierzy, na czele zbiedzonego tłumu. Tak więc pisarz postawił w "Przedwiośniu" niepokojące pytanie, dotyczące przyszłości młodego państwa polskiego, ale nie znalazł na te pytania jednoznacznej odpowiedzi, gdyż nikt jeszcze wówczas jej nie znał. Przed­stawił, czyli odzwierciedlił polskie przedwiośnie, a więc początki polskiej państwowości, odbudowującej się po latach niewoli, wierząc, że nadejdzie dla polskiego narodu "jasna wiosenka", o której marzył Szymon Gajowiec. Powieść może też prezentować świat w krzywym zwierciadle, twórca posługuje się wówczas groteską, demaskując utarte schematy i stereotypy, ukazując mechanizmy decydujące o istocie stosunków między ludźmi. Takie krzywe zwierciadło zastosował Witold Gombrowicz w powieści "Ferdydurke", wydanej w Polsce tuż przed wojną.  Witold Gombrowicz przedstawił w tej powieści niezwykle ważny i często dyskutowany przez artystów problem wolności człowieka w kon­frontacji z ograniczeniami, jakie niesie kultura, tradycja i przyjęte formy współżycia społecznego. Społeczeństwo, w którym człowiek żyje narzuca mu pewne role, zmusza do ich odgrywania. Życie w społeczeństwie jest więc mocno sformalizowane, a ucieczki przed formą nie ma. Gombrowicz stara się skompromitować te komórki społeczne, które zmuszają człowieka do przyjęcia pewnej formy. Taką instytucją jest przede wszystkim szkoła, do której trafia bohater trzydziestoletni Józio. Nauczyciele narzucają uczniom swe poglądy, postawy, zapatrywania i sądy, jednym słowem "upupiają" i "ugębiają" ich. Robią to z łatwością, o czym świadczy przypadek Józia, dorosłego mężczyzny, któremu narzu­cono formę bycia uczniem, a on odegrał ją tak doskonale, że nikt nie dostrzegł jego dorosłości. W krzywym zwierciadle została też przed­stawiona lekcja języka polskiego, na której uczeń Gałkiewicz nie może pojąć, dlaczego Słowacki musi go zachwycać, skoro go nie zachwyca. Nauczyciel zaś powtarza formułkę, iż "Słowacki wielkim poetą był", a kiedy każe czytać Syfonowi poemat Słowackiego, wówczas każdy ze śmiertelnie znudzonych uczniów jest gotów przyznać, że "Słowacki wielkim poetą był, nawet Gałkiewicz podziela zdanie innych.  Skrytykowane zostało też środowisko mieszczańskiej inteligencji na przykładzie rodziny państwa Młodziaków. Wybrali oni formę nowoczes­ności, toteż swej córce Zucie pozwalają spotykać się z kim chce i gdzie chce, a nawet może ona mieć nieślubne dziecko. Jak fałszywa jest to nowoczesność okazuje się, gdy państwo Młodziakowie spotykają w sypia­lni córki dwóch mężczyzn, profesora Pimkę i ucznia Kopyrdę, zwabionych tam przez Józia. Kopyrdę mogliby jeszcze Zucie darować, ale profesor Pimko nie mieści się w ich wyobrażeniach. W ziemiańskim salonie ciotki Hurleckiej, do którego zostaje porwany Józio, uciekając od Młodziaków, panuje przeraźliwa nuda, rozmowy toczą się o niczym, zachowania wszystkich osób ujęte są w ściśle określoną formę - jaśnie pan Konstanty i panicz Zygmunt biją lokaja ustawicznie, każdy z nich dopiero wówczas czuje się jak prawdziwy pan. Witolda Gombrowicza można uznać za prekursora awangardowego kierunku, ukształtowanego we Francji w latach pięćdziesiątych naszego wieku, nazwanego nouveau tuman (nowa powieść). Jego główni przed­stawiciele zakwestionowali dotychczasowe formy powieściowe. Świat przedstawiony nie jest dany w całości, bohater poznaje go dopiero w trakcie, który postrzega ten świat w krzywym zwierciadle, a więc jest on pełen absurdu, groteskowy i niedorzeczny.  Po zakończeniu drugiej wojny światowej w literaturze zapanowała moda na reportaż, pamiętnik, rozwijała się tak zwana literatura faktu. Ogrom hitlerowskich, a także stalinowskich zbrodni wywoływał szok i przerażenie. Zbędne stały się wszelkie autorskie komentarze, a uciekanie się do fikcji literackiej byłoby w tym wypadku niedorzecznością. Pisarze znów powracają do koncepcji, że powieść powinna być "zwierciadłem, przechadzającym się po gościńcach życia". Formę pamiętnika nadaje swym wspomnieniem z sowieckiego obozu Gustaw Herling-Grudziński, tytułując swój utwór "Inny świat". Przedstawia on szczegółowo okolicz­ności swego aresztowania i uciążliwego śledztwa, a każdy z następnych rozdziałów poświęca innej dziedzinie obozowego życia. Pisze o wyczer­pującej pracy przy wyrębie lasu, o głodowych racjach żywnościowych, 0 obozowym życiu dzień po dniu, bez nadziei, radości, wreszcie o prawach obozowego życia. Te niepisane prawa spowodowały, że niezwykle gor­liwy oficer śledczy Gorcew znalazłszy się w obozie razem ze swymi niedawnymi ofiarami "skazany" jest przez swych współwięźniów na śmierć. Został przydzielony do najcięższej pracy, nikt mu nie pomógł. Gdy stracił przytomność w pracy i wieziono go do obozu w saniach, to w obawie, aby nie trafił do szpitala, zgubiono nieprzytomnego Gorcewa w lesie, a poszukiwania rozpoczęto dopiero wówczas, gdy było pewne, że Gorcew zamarzł.Autor opisuje też funkcjonowanie obozowego szpitala, tak zwanej trupiarni, organizację widzeń z najbliższą rodziną oraz dnia wolnego, który zdarzał się w obozie raz na dwa trzy tygodnie, chociaż regulamin obozowy mówił o co dziesiątym dniu. Ze względu na obfitość szczegółów i autentyzm związany z opisywaniem własnych przeżyć utwór Grudzińs­kiego możemy nazwać także zwierciadłem obozowego życia. Popularną odmianą gatunku powieściowego w literaturze współczesnej jest także powieść parabola. W dawniejszych epokach był to gatunek literatury moralistycznej, utwór narracyjny, w którym wydarzenia i przedstawione postacie służą jako przykłady uniwersalnych praw doty­czących celu i sensu życia, postaw człowieka i praw rządzących jego egzystencją. Fabuła takiej powieści jest schematyczna i uboga w realia, gdyż zacierałyby one niepotrzebne metaforyczny sens utworu. Dosłowne zna­czenie utworu nie jest istotne, gdyż właściwa interpretacja przypowieści wymaga przejścia od sensu dosłownego do metaforycznego. W literaturze współczesnej gatunek ten prezentuje "Dżuma" Alberta Camusa oraz "Folwark zwierzęcy" Orwella. Należałoby zatem rozstrzygnąć, czy takie paraboliczne, pełne sym­bolicznych znaczeń powieści można określić, jaki "zwierciadło" świata. Jeśli uświadomimy sobie tę metaforyczną wymowę powieści, zapewne tak. Jeźeli Camusowską dżumę potraktujemy jako wszelkie zło otaczające­go nas świata, wówczas charakteryzując poszczególnych powieściowych bohaterów uświadomimy sobie, jak różne postawy wobec zła tego świata mogą przyjmować ludzie. Ostatecznie wizja człowieka i ludzkości nie jest w powieści Alberta Camusa pesymistyczna, gdyż większość powieś­ciowych bohaterów podejmuje walkę ze złem, chociaż jednocześnie główny bohater doktor Rieux stwierdza, iż "bakcyl dżumy nigdy nie umiera", co jednak wcale nie oznacza, że nie powinniśmy wciąż na nowo podejmować walki ze złem. Jeśli więc potraktujemy "Dżumę" jako wielką parabolę świata, w którym wciąż pojawia się jakaś nowa "dżuma" zagrażająca rodzajowi ludzkiemu, a dzieje bohaterów odczytamy jako nakaz walki ze złem, wtedy także i powieść Camusa możemy porównać do Stendhalowskiego "zwierciadła, przechadzającego się po gościńcach."
Tak więc na przestrzeni minionego wieku powieść, gatunek ukształ­towany w pozytywizmie, podlegała różnorodnym przeobrażeniom. Stoso­wano realistyczne i naturalistyczne metody opisu, wprowadzano w obręb gatunku powieściowego fantastykę i groteskę, modyfikacjom ulegała struktura powieści, jej fabuła i akcja, ulegała zmianie rola narratora, a mimo to głównym celem powieści zawsze pozostawało ukazywanie życia społeczeństwa, rządzących w nim prawidłowości i wzajemnych stosunków, innymi słowy powieść zawsze była "zwierciadłem przecha­dzającym się po gościńcach życia.
 

Chłop i wieś w znanych utworach XIX i początku XX wieku.

 
Na przełomie XIX i XX wieku we wszystkich dziedzinach życia polskiego przenikało głębokie niezadowolenie z panujących stosunków społeczno – politycznych i kulturalnych.
Niektórzy poeci i pisarze skupili swe zainteresowania na osobistych przeżyciach i nastrojach oraz problemach moralnych. Inni, choć bronili swej niezależności artystycznej, to jednak związali się z dążeniami społeczeństwa, wyrażali uczucia patriotyczne rodaków i protest przeciw niesprawiedliwości społecznej. Pisarze ci ukazali nam wstrząsający, naturalistyczny obraz życia chłopa na wsi. Odkryli przerażającą prawdę, która mówiła, że przeludniona wieś żyła w warunkach, które graniczyły ze skrajną nędzą. Chłopi byli traktowani jak zwierzęta. Głodni i wyczerpani pracowali do upadłego.
Literatura polska okresu pozytywizmu przesiąknięta była głębokim współczuciem dla cierpiących i wyzyskiwanych. W utworach Orzeszkowej, Konopnickiej, Prusa i Sienkiewicza znajdujemy bohaterów z najniższych warstw społecznych i głęboką wiedzę o psychice ludzkiej. Nędzę i poniżenie człowieka w ustroju kapitalistycznym dostrzegła E. Orzeszkowa. W swych utworach zaczęła protestować przeciw krzywdzie ludzkiej. Ukazała nam nędzę, zacofanie gospodarcze i kulturalne polskiej wsi. Pisarka przede wszystkim opowiadała się za uwłaszczeniem chłopów, oraz zwalczała przesądy klasowe.
Drugą powieściopisarką, która stała się bojowniczką o prawa dla ludzi pokrzywdzonych przez ustrój kapitalistyczny, była Maria Konopnicka. Największą sympatią darzyła lud. Domagała się dla chłopów ziemi i oświaty. Nie popierała rewolucji i głosiła solidaryzm społeczny. Z jej wierszy dowiadujemy się o tragedii dziecka wiejskiego “Jaś nie doczekał”. Poetka dowodzi, że kiedyś na świecie istniała równość społeczna, nie było panów, ani poddanych. Autorka jest przekonana, że głównym źródłem występków bywa nędza i brak oświaty. W utworze “Wolny najmita” stwierdziła z sarkazmem, że wolność osobista chłopów przy panującej dalej niewoli gospodarczej sprowadzała się do wolności umierania z głodu. Odkrywa przed nami wstrząsający obraz nędzy proletariatu z Powiśla. Jest przekonana, że wyzysk pojawił się wraz z ustrojem feudalnym.
Zróżnicowanie społeczne krytykuje również Bolesław Prus. W swych utworach zwalczał także pozostałości feudalizmu oraz przesądy stanowe. Pisarz ukazuje nam w swoich opowiadaniach ciężką dolę dzieci chłopskich i ludzi dorosłych, wywodzących się z plebsu. W “Lalce” która jest najpiękniejszą powieścią realizmu krytycznego w okresie pozytywizmu, Prus ukazuje warstwę biedoty warszawskiej, która jest skazana na wieczną wegetację żyjąc na Powiślu najuboższej dzielnicy Warszawy. Pisarz staje w obronie chłopów, rolników oraz nawołuje do solidaryzmu społecznego. Jest on za wprowadzeniem mechanizacji oraz oświaty do najniższych warstw społeczeństwa. Prus jest głęboko wstrząśnięty brakiem wspólnego języka chłopów z inteligencją.
Czwartym pisarzem pozytywizmu, wrażliwym na dolę najniższej warstwy społecznej – proletariatu był Henryk Sienkiewicz. W swych opowiadaniach stawał w obronie pokrzywdzonych chłopów i jak jego poprzednicy ostro krytykował pozostałości feudalizmu. W noweli “Szkice węglem” przedstawia nam obraz wsi pouwłaszczeniowej. Na podstawie historii pewnej ubogiej rodziny chłopskiej ukazuje stan w jakim znajduje się społeczeństwo polskie a przede wszystkim chłopów. Opisuje nam ciemnotę i zacofanie panujące na wsi, które w pełni wykorzystywane są przez polską szlachtę. Krytykuje Sienkiewicz ludzi, którzy obojętnie patrzą na wyzysk chłopa. Pisarz jest wstrząśnięty brakiem zrozumienia w społeczeństwie. W swoich nowelach przejawia swój głęboki patriotyzm i zgodny z ideologią pozytywistyczną kult hasła “pracy u podstaw”, której domaga się od szlachty i duchowieństwa, ukazując wymownie tragiczne skutki nieinterwencji w sprawy własnej wsi. Ciemnotę panującą po wsiach napiętnował Sienkiewicz m.in. w noweli “Janko Muzykant”. Przedstawił nam w niej wrażliwe, muzykalne dziecko chłopskie. Mógł z Janka wyrosnąć wielki artysta, nieszczęściem urodził się w zaniedbanej, nędznej wiosce polskiej, w której spotkała go śmierć. Talent jego, jak i wielu innych, został zmarnowany.
W literaturze polskiej nastąpił odwrót od realizmu i pozytywizmu. Rozpoczął się nowy okres zwany Młodą Polską. W okresie tym znalazło się również wielu pisarzy, którzy ukazywali w swych utworach nędzę i wyzysk polskiego chłopa.
Poetą, który protestował przeciw wszelkim formom wyzysku, był Jan Kasprowicz. Był on człowiekiem wybitnie postępowym, gdyż interesował się rzeczywistością i problematyką społeczną. Świadczą o tym utwory “Z chłopskiego zagonu”, “Z chałupy”. W cyklu sonetów “Z chałupy” przedstawił w sposób realistyczny życie biednej wsi kujawskiej, do której wyraził swe głębokie przekonanie. Poeta ukazał nam głębokie rozwarstwienie klasowe wśród chłopów, ich wyzysk przez kułaków i księży, przedstawił nędzę biedoty wiejskiej, ciemnotę i przesądy klasowe oraz trudną drogę dzieci wiejskich do oświaty. Z wierszy tych przemawia poeta, który sam wyszedł z ludu. W swojej poezji ukazuje pełny, realistyczny i zwarty obraz życia wsi, oparty na faktach o wielkiej sile oskarżycielskiej. Kasprowicz staje się poetyckim kronikarzem życia wiejskiego. Wybiera te elementy, które są protestem przeciwko panującym stosunkom. Jego poezja przedstawia nam wstrząsający obraz życia chłopa, jego nędzę i wyzysk.
“Płot się wali, piołun na podwórkach…”
Jego wiersze wstrząsają czytelnikiem i wzbudzają w nim współczucie.
“Dzbanek i garnki z żelaza
W połowie sadzą pokryte
Na ziemi woda we wiadrze
O zardzewiałych poręczach…”
Drugim człowiekiem, który wypowiedział się na temat chłopa był Stanisław Wyspiański. W swoim dramacie “Wesele” poeta przez usta Gospodarza osądził chłopów. Stwierdził, że byli oni najstarszą, najsilniejszą i najważniejszą warstwą w narodzie polskim. Wyróżnił u nich powagę, przywiązanie do ziemi ojczystej i tradycji oraz wielką religijność. Wyspiański mówi, że chłop jest gotowy do walki, nie chce być bierny, lecz czynnie brać udział w życiu politycznym. Poeta dzieli chłopów na młodych, którym zarzuca zmaterializowanie i brak patriotyzmu, oraz na chłopów starych, którzy pragną za pomocą walki odzyskać niepodległość. Wyspiański udowodnił, że nie mogło dojść do sojuszu pomiędzy dwoma warstwami społecznymi – inteligencją i chłopami. Chłopi garnęli się do inteligencji i pragnęli, aby im przewodziła, wyczuwali jednak, że panowie traktowali ich z góry, jak ubogich krewnych. Między inteligencją a chłopstwem panowała wielka przepaść.
“Wyście sobie, a my sobie”
Pierwszą wielką epicką powieść ukazującą całokształt życia wsi polskiej stworzył Stanisław Reymont w swojej największej powieści “Chłopi”. Bohaterem utworu są właśnie chłopi, zbiorowość wiejska, życie potężnej i najliczniejszej warstwy narodu. Reymont ukazał antagonizm pomiędzy bogatymi chłopami a biedotą wiejską, dzieje komorników i proletariatu wiejskiego oraz rozwarstwienie wśród mieszkańców wsi Lipce. Wątek Jagustynki i Wątek Kuby wykorzystał autor do ukazania wyzysku kułackiego oraz niedoli komorników i parobków. Z powieści dowiadujemy się, że reguły i zwyczaje życia towarzyskiego kształtowane były przez podział klasowy oraz antagonizmy. Miejsce w kościele zajmowane było w zależności od pozycji społecznej. Biedak wiejski stał w czasie mszy św. z dala od ołtarza. Pozycja społeczna przesądzała także o więzi towarzyskiej, o zaproszeniach na śluby czy chrzciny. W czasie procesji dostrzegł Reymont rys podziału klasowego na wsi. W pierwszym tomie pt. “Jesień” zdobył się na pełne ukazanie wyzysku kapitalistycznego, w obrazie stosunków między Boryną a Kubą, który ciężko pracując zarabiał zaledwie na chleb. Chcąc zdobyć pieniądze na inne wydatki chwycił się kłusownictwa. Został postrzelony i umarł na skutek gangrenny. Aby śmierć jego uczynić typowym wydarzeniem obrazującym dolę proletariatu umiejscowił śmierć w momencie wielkiego wesela Macieja Boryny. Z innych rozdziałów dowiadujemy się o przeciwieństwach pomiędzy interesami bogaczy i biedoty. Reymont zaprzeczył tutaj jednolitości wsi. Nie było bowiem nic, co mogłoby łączyć np.: Borynę z Kubą. Z poszczególnych części “Chłopów” dowiadujemy się wiele o straszliwych warunkach życiowych właścicieli karłowatych gospodarstw oraz biedoty. Oni to właśnie przymierali głodem (Agata, Bylica…). Małżeństwo wśród chłopów traktowane było niekiedy jak transakcja handlowa (za sześć morgów ziemi kupił Stary Boryna Jagusię Paczesiównę). Podtytuły utworu będące nazwami pór roku dowodzą o tym, że ważną rolę w życiu chłopów odgrywała przyroda. Ona właśnie wpływała na ich charaktery i nastroje. Reymont odtworzył doskonale psychikę chłopów. Podkreślił ich przywiązanie do ziemi i tradycji, specyficzną moralność, religijność, pracowitość, nieufność wobec ziemian i brak solidarności. Głównym motywem życia chłopów była walka o byt. W Lipcach możemy wyróżnić: bogaczy, żyjących dostatnie, chłopów średniorolnych i głodujących. Wszyscy chłopi walczyli o ziemię z dziedzicem oraz z Niemcami, ale nie wszyscy wynieśli z niej jednakowe korzyści.
Problem walki z krzywdą społeczną podejmował również w swoich utworach Stefan Żeromski. Ukazywał w nich: piękno ziemi ojczystej, sprzeczności panujące w ustroju kapitalistycznym. Protestował przeciw krzywdzie i wyzyskowi. Wczesne opowiadania Żeromskiego stanowią najwybitniejsze osiągnięcia realizmu w literaturze polskiej końca XIX wieku. Autor pokazał w nich wyzysk proletariatu przez burżuazję i jego przyczyny. Żeromski ukazuje konflikty pomiędzy ziemiaństwem a bezradną biedotą wiejską (“Zmierzch”). Bezradni chłopi byli zdani na bezlitosny wyzysk, szczególnie tam, gdzie trudno było o pracę.
W swojej najsłynniejszej powieści “Ludzie bezdomni” pisarz ukazuje życie różnych grup społecznych. W utworze poznajemy warunki pracy robotników polskich (fabryka cygar, stalownia). Ludzie ci pracowali w niezmiernie trudnych warunkach. Brak było opieki lekarskiej i troski o robotników ze strony kapitalistów. Warunki pracy były okropne. Brak mechanizacji, brak warunków higienicznych. Ludzie mieszkali w śmierdzących i wilgotnych suterenach luba na poddaszach. Ulice miały otwarte rynsztoki, pełno na nich było błota i gnijących odpadów. W jednej izbie mieszkało kilka osób. Nikt nie opiekował się dziećmi, które wychowywały się na ulicy. Nie było dla nich żłobków ani przedszkoli. Proletariat Zagłębia mieszkał w ciemnych budach, przed którymi znajdowały się kałuże pomyj. Poziom kultury proletariatu był niski. Ludzie z tej warstwy myśleli tylko o prymitywnych potrzebach życiowych. Mężczyźni mieli wygląd zmęczonych a kobiety były spłoszone i smutne. Żeromski mówi, iż wśród robotników rozwijała się jednak świadomość społeczno – polityczna.
Utwory wymienionych pisarzy są żarliwym protestem przeciw układom, systemom, instytucjom, konwencjom skazującym człowieka na klęskę. Są wołaniem w obronie człowieka. Tak więc literatura polska XIX i początku XX wieku często podejmowała problem niesprawiedliwości społecznej. Często schodziła na samo dno życia społecznego i ukazywała wstrząsające obrazy nędzy i upadku moralnego. Chłopi to warstwa wyzyskiwana i krzywdzona od zarania dziejów. W swej niedoli zawsze byli zdani na własne siły. Nikt nie wskazywał im drogi wyjścia, nikogo nie interesował ich los. Dużo uwagi zaczęto poświęcać chłopom dopiero w XIX i na początku XX wieku. Na wsi dokonywał się przełom. Wieś i chłop zyskiwała coraz większe znaczenie. Wzrastała świadomość chłopska i poczucie godności osobistej. Chłopi byli warstwą solidarną, silną i zwartą dlatego też mogli odegrać doniosłą rolę w walce o niepodległość Polski. Siłę chłopską nigdy jednak nie wykorzystano w zrywach powstańczych i to był główny błąd szlachty. Uprzedzenia stanowe nie pozwoliły na zjednoczenie się w walce o wolność Polski. Może wówczas okres niewoli byłby krótszy. Dawna patriarchalna społeczność chłopów odeszła w przeszłość, miejsce jej poczęła zajmować generacja chłopów świadomych współuczestników i współtwórców dziejów narodu.
 
Nastroje końca XIX w.  i początku XX w. , szukanie celu i sensu życia.

Zagubienie i kryzys wartości w literaturze Młodej  Polski  i współczesnej, w czym szuka się ucieczki i lekarstwa.
 
  I N T R O
Każdy człowiek niezależnie od tego, w jakiej epoce żył, jakie miał poglądy, wierzenia, zapatrywania zawsze zastanawiał się po co on właściwie żyje. Jaki jest cel jego egzystencji na świecie? Jak powinien żyć, żeby żyć właściwie? Poeci, pisarze należą do tej grupy ludzi, którą powyższe problemy szczególnie frapują. Starają się znaleźć odpowiedź na te pytania.. Więc jak poszczególne epoki, ich reprezentanci i bohaterowie literaccy zapatrywali się na te kwestie?
 
Kochanowski we fraszkach przedstawia życie jako żart, zabawę. Wolter ma poglądy zbliżone do późniejszych pozytywistów, ucieczkę znajduje w oddaniu się pracy Pracujemy nie rozumiejąc, to jedyny sposób aby uczynić nasze życie znośnym. Trzeba uprawiać swój ogródek.  Mickiewicz w Pieśni filaretów nawołuje Hej, używajmy żywota! Wszak żyjem tylko raz, ale ten sam poeta, dwadzieścia lat później tak to wspomina  polały się łzy (...) na moją młodość górną i durną. Faust, Kordian to postacie bez poczucia sensu życia, szukające szczęścia.
 
 M Ł O D A    P O L S K A
 
Druga połowa XIXw, to wzrost liczby ludności, ogromny postęp techniczny - kolej, parowce, elektryczność, telefon, rozwój kapitalizmu, przemysłu, miast. W tej sytuacji młode pokolenie poczuło zagrożenie indywidualności jednostki ludzkiej. Tłumy ludzi pracują masowo w fabrykach, poubierane w jednakowe fabryczne ubrania, korzystają z taniej,  masowej informacji, a osiągnięcia naukowe udowadniają zwykłość, nie cudowność człowieka. Zatopienie wśród tłumu przynosi poczucie niepewności i przeciętności. Przy tym zbliża się koniec stulecia, a to zawsze oznacza lęki, przepowiednie, obawy,... I w tej atmosferze rodzi się właśnie dekadentyzm. Oznacza pesymistyczną, indywidualistyczną postawę człowieka, poczucie bierności, słabości, bunt przeciwko mieszczaństwu.
 
Filozofię końca XIX wieku zdominowały trzy koncepcje filozoficzne, które jak się później okazało, miały ogromny wpływ na sposób myślenia ludzi, literaturę. Pierwsza koncepcja stworzona przez Artura Schopenhauera. Jest to filozofia skrajnie pesymistyczna. Odpowiedzią na pytanie "Czym jest życie ?" uczony odpowiada "pasmem cierpień", Człowiek pragnie szczęścia, dąży do niego i... nigdy go nie osiąga. Człowiek całe życie dba o podtrzymanie swojej egzystencji, a wszelkie jego działania kończą się... śmiercią. Sposobem na życie, według tego filozofa, jest nirwana i kontemplacja sztuki ( jako jedynej wartości ).
Jako następną koncepcję wymienię poglądy Nietzchego, zupełnie odmienne od omawianych wcześniej. Głosił kult życia, siły, tężyzny biologicznej, teorię nadczłowieka. Jest to jednostka silna, powołana do rządzenia, należąca do "rasy panów", winnej tworzyć "państwo nadludzi".
Ta koncepcja została wykorzystana później przez Hitlera, dla stworzenia podstaw faszyzmu.
 
Kazimierz Przerwa Tetmajer w wierszu Koniec wieku XIX na początku każdej zwrotki stawia pytania stanowiące propozycję przyjęcia określonej postawy wobec otaczającej rzeczywistości. Można więc, w końcu XIX wieku, zdecydować się na : przekleństwo, ironię, wzgardę, rozpacz, walk, rezygnację, byt przyszły lub użycie.
Walka? Ale czy mrówka wrzucona na szyny
może walczyć z pociągiem nadchodzącym w pędzie ?
W odpowiedzi na konkretne propozycję padają retoryczne pytania będące negacją tych postaw. Podmiot neguje zarówno postawy romantyczne, jak i pozytywistyczne.
Walka słabego człowieka z otaczającym go światem jest z góry skazana na niepowodzenie. Tak wiec człowiek żyjący na przełomie wieków XIX i XX jest zagubiony, bezradny, przeczuwa nadchodzącą zagładę, ale nie potrafi w żaden sposób się jej przeciwstawić.
Jakaż jest przeciw włóczni złego twoja tarcza,
człowiecze z końca wieku ?
 
Głowę zwiesił niemy.
 
Utwór Tetmajera Nie wierzę w nic reprezentuje już skrajny pesymizm, negację wszystkiego, nihilizm.
Nie wierzę w nic, nie pragnę niczego na świecie
Wstręt mam do wszystkich czynów, drwię z wszelkich zapałów...
Zniszczeniu uległy wszystkie ideały, marzenia, programy. Życie bez jakichkolwiek perspektyw, bez możliwości urzeczywistnienia swoich dążeń jest życiem bezsensownym. Jedyne pragnienie podmiotu to Nirwana.
Temat Nirwany kontynuuje poeta w Hymnie do Nirwany. Życie jawi się podmiotowi jako ciąg nieskończonych cierpień, więc zwraca się za pomocą epifory do Nirwany, błagając ją o uwolnienie go od nieznośnego brzemienia ludzkiej egzystencji.
Niedostrzeganie sensu życia zawarł także poeta w wierszu Anioł Pański. Życie ludzkie jest tylko smutnym, pozbawionym celu przemijaniem, błąkaniem się po zimnym, nieprzyjaznym świecie, wszelka egzystencja nie ma sensu, jest tylko trudnym do zniesienia cierpieniem.
 
Podmiot liryczny w wierszu Dies Irae Jana Kasprowicza występuje w imieniu całej ludzkości, usiłuje dociec, czy człowiek może odpowiadać za zło, które zostało stworzone, jak wszystko, przez Boga ?  Obrazy końca świata zawarte w hymnie są charakterystyczne dla katastrofizmu, zjawiska wynikającego z przekonania o kryzysie wszelkich wartości, o nadchodzącym zmierzchu cywilizacji. Wszechogarniający kryzys dotyczył również wartości moralnych, etycznych, religijnych, wyrażał się między innymi podważeniem wiary w Boga.
Ten temat porusza poeta dalej w utworze Święty Boże, Święty Mocny. Dochodzi do wniosku, iż Bóg nie jest w stanie - wbrew dotychczasowym ludzkim nadziejom - przeciwstawić się działaniu Złego, więc jedyną rzeczą jaką może zrobić jest przebłaganie szatana.
 
Lecz zupełnie przeciwny charakter ma późniejszy utwór Kasprowicza Moja pieśń wieczorna, gdzie poeta dochodzi do wniosku, że zło jest rezultatem sprzeniewierzenia się człowieka Bogu.
Chrześcijańską interpretację istoty Boga stanowi także Hymn świętym Franciszka z Asyżu.
 
Leopold Staff sonet Kowal. Nawiązanie do Nietschego. Metafora kowala to człowiek pracujący nad samym sobą, nad kształtowaniem własnego charakteru.
Serce wykuć muszę, serce hartowne,
mężne, serce dumne, silne.
Natomiast wiersz późniejszy, podobnie jak w przypadku Kasprowicza, ma już inne zabarwienie. Mowa teraz o Sonecie szalonym. Poeta zapowiada zdecydowane rozstanie się z nastrojami smutku i melancholii, odrzucenie postawy pesymistycznej. Podmiot chce wieść życie pełne beztroskiej radości, wręcz programowego szaleństwa.
 
Judym, bohater Ludzi bezdomnych (Żeromskiego) szukając celu w życiu, postanawia zostać lekarzem - społecznikiem walczącym o ulepszenie rzeczywistości, chce walczyć ze złem na świecie, ludzką krzywdą, niesprawiedliwością, o szczęście dla innych, rezygnując ze szczęścia osobistego. Toczy walkę wewnętrzną o to, by utrzymać swoje własne przekonania.
 
 D W U D Z I E S T O L E C I E   M I Ę D Z Y W O J E N N E
 
Człowiek stał się panem świata, sięgnął do najgłębszych tajemnic natury (teoria względności Einsteina, energia promieniotwórcza, zasada niepewności Heisenberga), zrewolucjonizował i ulepszył swoje życie (samochody, samoloty). Lecz z drugiej strony poczuł się niepewny wobec materii i kosmosu, poczuł się samotny, uzależniony od osiągnięć cywilizacji, poczuł lęk przed wszechświatem i przyszłością.
 
Freudyzm Według Freuda psychika ludzka składa się z trzech warstw: Ego (jaźń) to warstwa powierzchowna, kierowana rozumną myślą. Id (ono) to zbiór popędów i pożądań, które tkwią w człowieku, choć on sobie tego nie uświadamia. Superego (nadjaźń) to strefa z zakodowanymi normami kulturalnymi, tradycyjnymi i religijnymi. Między Id a Superego tworzy się napięcie, które powoduje wiele stresów, a nawet chorób psychicznych.
 
Egzystencjalizm - Heidegger, Sartre, Camus - uznali za pewnik egzystencję człowieka. To, że człowiek istnieje, to fakt, lecz wolny i zawieszony w kosmosie, przeżywa lęki egzystencjalne, jest skazany na wolność. Ciągłe poczucie zagrożeń, trwoga, samotność sprawiają, że życie ludzkie staje się absurdem, że każdy człowiek egzystuje oddzielnie i nigdy nie pozna prawdy o drugim człowieku.
 
Katastrofizm to tendencja głosząca rychły upadek i zagładę kultury i cywilizacji.
Taki pogląd, modny w dwudziestoleciu, nie był nowym wymysłem, już poprzednie epoki konstruowały podobne wizje.
 
Wpływ filozofii egzystencjalizmu widoczny jest w Procesie Kafki. Rodzimy się skazani na życie i śmierć bez żadnych wyjaśnień. Podporządkowani jesteśmy ogólnie ustalonym prawom. Wyrok - śmierć spada na nas bez zapowiedzi, nie wiadomo jak, kiedy i dlaczego.
 
Iwaszkiewicz  w utworze Szczęście odpowiada na pytanie czym jest szczęście ?  Dla Iwaszkiewicza szczęście to cicha chwila, w której tworzy, w której jako artysta przetwarza poetycko świat.
 
Julian Tuwim ***(Życie) Jest to krótki, pogodny wiersz, podmiot wyraża radość z samego faktu istnienia, z życia. Radość ta wynika z poczucia własnej siły, potęgi oraz jedności z naturą, uczucia, że świat należy do niego, a on do świata.
 
 W S P Ó Ł C Z E S N O Ś Ć
 
W czasie wojny, nie tylko w łagrach i lagrach, ludzie mieli tylko jeden cel: przeżyć, na drugim planie niejako, były marzenia o zachowaniu godności, o ludzkim życiu. Prawie zawsze te dwa pragnienia wzajemnie się znosiły, były niemożliwe do pogodzenia.  Czas wojny Baczyński tak: charakteryzuje: Nie ma litości, Nie ma sumienia, Nie ma miłości - takie były konsekwencje wojny.
 
Nałkowska w Medalionach przytacza szereg przykładów podeptania moralności, zbeszczeszczenia ludzkiej godności. Formą pomocy staje się zabicie rannej kobiety. Więźniarki zmuszone są do kanibalizmu. Ludzie chcą w jakikolwiek sposób zachować swoją godność, taką próbą jest odśpiewanie hymnu po hebrajsku (przez Greczynki), czy jak akt chęci decydowania o własnym życiu, wykonany przez młodą dziewczynę w jednym z opowiadań Borowskiego.
W obozach niesamowite pragnienie przeżycia pociąga za sobą walkę o pożywienie. Pragnienie zaspokojenia głodu staje się przewodnią ideą człowieka zlagrowanego, czy złagrowanego (Inny świat Herlinga - Grudzińskiego, Jeden dzień Iwana Denisowicza Aleksandra Sołżenicyna.).
Utwory takie jak Zdążyć przed panem Bogiem Hanny Krall, Rozmowy z katem Moczarskiego, czy  Pamiętnik z powstania Białoszewskiego poruszają problem walki bez nadziei na zwycięstwo. Żydzi w getcie, jak i powstańcy warszawscy w dojrzałej fazie zrywu wyzwoleńczego walczyli już nie dla zwycięstwa militarnego, ale dla zwycięstwa moralnego. Bo jak można inaczej wytłumaczyć masowe samobójstwa tych Żydów, którzy byli osaczeni, dajmy na to, w płonącej kamienicy i którzy wracali tam, ponieważ woleli spłonąć żywcem niż oddać się w ręce faszystów? Jak można wytłumaczyć kontynuację walki przy wyraźnej druzgocącej przewadze wroga?
 
Albert Camus w Dżumie przekazuje myśl, że sens życia można znaleźć w konsekwencji działania, pomocy innym, że zło nie jest w stanie zniszczyć wartości wewnętrznych człowieka.
 
Różewicz w wierszu Ocalony pokazuje człowieka, który wyszedł żywy z doświadczenia wojennego, ale spustoszenie dosięgnęło dewaluacji jego systemu wartości. Podmiot szuka kogoś, kto stworzy, ukaże mu nowy system wartości, stworzy od nowa jego świat.
Non-stop-shows Zatracenie dawnych wartości, zagubienie, poczucie otoczenia przez chaos
Bez, (Wygaśnięcie absolutu...) Człowiek współczesny stracił wiarę, Bóg nie jest już mu potrzebny, zapomina się o nim. Konsekwencje odejścia od Boga: marnieje religia, sztuka, poezja, język, zdolność przeżywania i wyrażania uczuć. Teksty poetyckie utraciły zdolność nazywania uczuć, stanów.
 
Miłosz Ars Poetica Poezja odzwierciedla złożoność natury ludzkiej i uświadamiając mu to, ukazuje że jest to wartością jego człowieczeństwa.
Traktat moralny Wezwanie do kreowania własnego życia, do aktywności - Żyjesz tu teraz Hic et nunc masz jedno życie i jeden punkt, co zdążysz zrobić, to zostanie, choćby ktoś inne mógł mieć zdanie.
Nie jesteś jednak tak bezwolny, a choćbyś był jak kamień polny, lawina bieg od niego zmienia, po jakich toczy się kamieniach... Możesz więc wpłyń na bieg lawiny.
Odbudowa systemu wartości po wojnie Zbyt wieleśmy widzieli zbrodni, byśmy się dobra wyrzec mogli.
 
Herbert Przesłanie pana Cogito Jest to kanon zasad, do którego każdy powinien się dostosować, mimo że konsekwencjami mogą być wygnanie, banicja czy śmierć. Podmiot postuluje konsekwencję w działaniu, postawę wyprostowaną, zwalczanie w sobie obojętności, sprzeciw przeciwko krzywdzie, wystrzeganie się oschłości serca. Jest to zbiór praw pozwalających zachować godność i szacunek wobec samego siebie.
 
Twórczość księdza Jana Twardowskiego należy do poezji o tematyce religijnej propagującej model wiary franciszkańskiej, radosnej, bliskiej człowiekowi. Poeta przyjmuje dogmaty wiary bez surowości nakazów i zakazów, bez lęku, głosząc że ma ona być pomocą i oparciem człowieka.
Bóg u księdza Twardowskiego to Bóg z ludzką twarzą, Boże, po stokroć święty, mocny i... uśmiechnięty (Suplikacje),  przyjaciel, rozumiejący i kochający człowieka, bliski mu, opiekun, nie sędzia.
Wiara - to radość życia i uśmiech, źródło szczęścia i umiejętność kochania świata z prostotą i szczerością, zwierzę swój sekret, że ja, ksiądz, wierzę Panu Bogu jak dziecko (Wyjaśnienie), Wierzyć, to znaczy nawet się nie pytać, jak długo mamy iść po ciemku (Jakby go nie było).
Świat - to wielkie dzieło Boga, które człowiek winien kochać i umieć się z nim cieszyć i z nim współistnieć. Jego poezję cechuje afirmacja świata, zachwyt nad cudem ziemi.
Człowiek - to ukochane dziecko Boga, bywa ułomny i grzeszny, jest przywiązany do swego świata i jest to naturalne.
 

Dramat i poezja Młodej Polski wobec tendencji ideowych i artystycznych końca XIX wieku.
 

Literatura Młodej Polski rozwijała się jako odpowiedź na sytuację ideowo-filozoficzną z końca XIX wieku. Poglądy A.Schopenhauera, F.Nietzchego i H.Bergsona miały poważny wpływ  na europejską i polską literaturę modernistyczną, ponieważ w sposób radykalny przeciwstawiały się pozytywistycznemu racjonalizmowi oraz całemu dotychczasowemu porządkowi społeczno- -moralnemu. Zakwestionowano pozytywistyczny optymizm poznawczy, koncepcję harmonijnego rozwoju świata i społeczeństwa. Mł. Polska to era wyjątkowo intensywnego rozwoju poezji, gdyż to poeci młodo polscy najwcześniej przyswoili sobie zdobycze zachodnioeuropejskiej sztuki. Dzięki tłumaczeniom z francuskiego  twórcy młodej polski przejęli owe kierunki literackie jak: symbolizm, parnasizm, impresjonizm, ekspresjonizm, naturalizm.
Teorię i założenia symbolizmu sformułował M.Maeterlinck, który twierdził, że otaczająca nas rzeczywistość ma dwoistą naturę - składa się z materii i ducha. Zadaniem sztuki powinno być odzwierciedlenie owej duchowej sfery ludzkiej egzystencji. Dlatego to, co nieuchwytne można przedstawić przy pomocy języka symbolów, który dopuszcza możliwość wielu interpretacji.
Impresjonizm głosił, że zadaniem sztuki jest przedstawienie przelotnych wrażeń, gdyż nie ma możliwości dotarcia do obiektywnej prawdy do rzeczywistości. Wyrósł on bezpośrednio z malarstwa impresjonistów, którzy świadomie zacierali kontury, stosowali technikę jasnych barwnych plam, światła i cieni. Program parnasizmu wywodził się z hasła "Sztuka dla sztuki", którego głosicielem był T.Gautier. Parnasiści dążyli do doskonałości formy, objawiającej się kunsztowną budową strof, wyszukanymi rymami, nawiązywali do motywów antyku, egzotyki, wiedzy o sztuce i filozofii. Ekspresjonizm wyraża się użyciem wzmocnionych środków wyrazu w celu oddania takich uczyć jak cierpienie, bunt, ból, przerażenie, rozpacz. Środki wyrazy artystycznego , jakie zastosowani poeci w wyżej wymienionych utworach ulegają hiperbolizacji, co jest charakterystyczne dla ekspresjonizmu. Kierunek ten w poezji wyraża się używaniem intensywnych kolorów: czerwieni, czerni, bieli, barw krwi, ognia. Wszystko to jest połączone gwałtownym ruchem oraz porażającymi dźwiękami.
Twórcą naturalizmu był E.Zola. Ujęcie rzeczywistości w naturalizmie polega na fotograficznej wierności szczegółów, drobiazgów. Pisarz musi w sposób dokumentalny ukazać obraz świata, eliminując fikcję i wyobraźnię twórczą.
Jednym z najbardziej rozpowszechnionych technik poetyckich w okresie Młodej polski był symbolizm. Symbolizm łączy się z obrazowaniem impresjonistycznym oraz melodyjnością, co stwarza określoną nastrojowość. Przykłady tego możemy odnaleźć w twórczości najznakomitszych poetów młodopolskich: Kazimierza Przerwy - Tetmajera, Jana Kasprowicza, Leopolda Staffa. Np. w wierszu Tetmajera "Anioł Pański" na tle krajobrazu, namalowanego przez impresjonistę, pełnego szarej mgły zacierającej kontury, snujących się dymów "idzie samotna dusza", która jest symbolem człowieka błądzącego po ścieżkach życia nie wiadomo dokąd i po co. W tak smutnym, melancholijnym nastroju utrzymywany jest utwór L.Staffa "Deszcz jesienny". Tło wiersza stanowi szarość dnia, świat spowity mgłą, szklany jęk bezustannie padającego deszczu. Wszystko skazane na zatracenie, na rozpacz. Szatan, symbol zła, sam w końcu przeraził się ogromem zniszczenia, trwogi, nieszczęść, które zgotował ludziom. Do najważniejszych utworów symbolicznych J.Kasprowicza należą "Hymny". W hymnie "Święty Boże" zwraca uwagę powtarzający się motyw "samotnego grobu", do którego zdąża świat, ludzie i przyroda. Nawet w Bogu człowiek nie znajduje oparcia. W takiej sytuacji triumfuje Szatan, którego radują ludzkie łzy, powszechna wędrówka do mogiły.
W cyklu sonetów "Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach" Kasprowicz piórem impresjonisty maluje piękno górskiego krajobrazu, na tle którego rozgrywa się mały dramat o symbolicznym charakterze. Krzak dzikiej róży tuli się do ściany skalnej, a tuż obok leży próchniejąca limba. Obraz ten można odczytać jako symbol ludzkiego bytu. Róża walczy o przetrwanie, stara limba dowodzi jak szybko mija czas.
Górskie pejzaże malowane techniką impresjonisty odnajdujemy w utworze Tetmajera pt. "Widok ze Świdnicy do Doliny Wierch cichej" obraz doliny pełnej spokoju i ciszy, gór osnutych przeźroczystą mgłą, senna zieleń lasu służy jako tło do wypowiedzenia subiektywnych doznań, uczuć tęsknoty i żalu. Także w wierszu "Melodia mgieł nocnych" zrealizowana została zasada psychizacji krajobrazu, zarysowanego w pastelowych, niepewnych kolorach, śpiewnych dźwiękach i impresjonistycznym świetle. Wymienione wiersze Tetmajera mogą stanowić przykład impresjonistycznego rozmazania konturu, próby oddania przelotnych wrażeń, uczuć i obrazów.
Typowym technikom poetyckim towarzyszył zespół ulubionych tematów i motywów, takich jak deklaracje zwątpienia i niewiary, pesymizmu i poczucia rozpaczy, ucieczka w życie zmysłowe, erotykę, nirwanę, wyrazy uwielbienia dla sztuki. Poczucie kryzysu wartości i braku oparcia w doktrynach filozoficznych, religijnych oraz naukowych znalazło wyraz w utworach Tetmajera pt. „Koniec wieku XIX", "Nie wierzę w nic" czy Z.Przesmyckiego "W co wierzyć?".
Koniec wieku XIX nazwano manifestem pokolenia, gdyż poeta zarysował sylwetkę dekadenta przekonanego o bezskuteczności jakiegokolwiek czynu, bo:

"czyż mrówka rzucona na szyny

może walczyć z pociągiem

nadchodzącym w pędzie?".
W liryce młodopolskiej odnaleźć możemy także przejście od dekandyckiej niewiary do tęsknot o potędze i mocy. Objawiło się to z dużą wyrazistością w poezji L.Staffa. W sonecie pt."Kowal" podmiot liryczny wyraża tęsknotę do siły, kowal jest symbolem człowieka kształtującego swój charakter, potęgę swojego ducha. Późniejsze wiersze L.Staffa (z tomu "Gałąź kwitnąca") wyrażają zachętę do harmonii i pojednania z rzeczywistością, afirmacją życia, brak elementów buntu.
Natomiast traktowanie świata jako terenu nieustannego ścierania się dobra i zła, duszy i ciała spotykamy w twórczości T.Micińskiego i w "Hymnach" J.Kasprowicza. Obrazy ludzkich nieszczęść zawarte w "Dies irae" lub "Święty Boże" Kasprowicza prowadziły do manifestacji postawy prometejskiej i wadzenia się z Bogiem. W utworach "Lucyfer" czy " Ananke" Micińskiego podmiot liryczny staje się bliski człowiekowi poprzez niezgodę wobec świata, poprzez postawę buntu.
Przykład wyrażania koncepcji filozoficznych na temat człowieka i świata za pomocą symbolu lub alegorii możemy znaleźć w twórczości B.Leśmiana. Bohater liryczny wierszy z tomu "Sad rozstajny" zmierza do zespolenia z naturą, jako swym praźródłem, dlatego swych początków poszukuje w legendach i mitach.
Nazwiska Tetmajera, Kasprowicza, Staffa, Leśmiana wyznaczają obszary najciekawszych i najoryginalniejszych zjawisk w poezji Młodej Polski.
W dziejach dramatu okres Młodej Polski posiada szczególne znaczenie ze względu na równoległość rozwoju literatury i teatru. Dla dramaturgii, podobnie jak i dla liryki, charakterystycznym jest ścieranie się poetyk naturalizmu, symbolizmu, ekspresjonizmu i neoromantyzmu.
Najwcześniej pojawia się dramat naturalistyczny, który stara się ukazać na scenie możliwie wiernie odbicie różnych środowisk społecznych. Najbardziej wszechstronną reprezentantką tej epoki była Gabriela Zapolska. Jej twórczość jest zróżnicowana tematycznie i artystycznie. Najbardziej znane są te utwory, w których przeprowadziła bezkompromisową rozprawę  ze znienawidzoną mentalnością mieszczaństwa, z jej wewnętrznym załamaniem "podwójną moralnością", obłudą, skąpstwem, kołtunerią. Krytyczną i wszechstronną analizę mieszczaństwa podejmuje Zapolska w "Moralności pani Dulskiej".
Fabuła i konflikt sztuki są bardzo proste:"panicz" uwodzi służącą, która zachodzi w ciążę. Matka wiedziała o romansie syna z Hanką, niespodzianką jest dla niej ciążą służącej  i reakcja Zbyszka. W pierwszym porywie postanawia się ożenić się z dziewczyną, jednak na skutek perswazji sprytnej Juliasiewiczowej rezygnuje z tego zamiaru i przestaje walczyć z dulszczyzną, będzie Dulskim. Po opuszczeniu domu przez Hankę wszystko wraca do normy, a pani Dulska z ulgą stwierdza:"będzie znów można żyć po bożemu". Wartość sztuki wynika nie z prostego, wręcz banalnego konfliktu, lecz z niezwykle trafnej charakterystyki postaci, przenikliwej analizy psychologicznej. Pasja do naturalistycznej prawdy o człowieku i społeczeństwie dramacie Zapolskiej prowadzi do obdarzenia bohaterów odrażającymi cechami jak obłuda, prymitywizm umysłowy, wewnętrzne zakłamanie, brak gustu, głupota, czyli kołtuństwo. Zgodnie z konwencją naturalistyczną autorka podkreśla biologiczne motywacje postępowania ludzi, np: Zbyszek nosi "dziedzictwo" dulszczyzny. W dramacie tym wszystko jest prawdopodobne. Didaskalia zawierają szczegółowe wskazówki dotyczące scenerii, stroju, wyglądu i zachowań postaci.
Na tle całego okresu dominuje osobowość twórcza Stanisława Wyspiańskiego, łączącego w swoich utworach tradycję ze śmiałym nowatorstwem. W dramacie pt. "Wesele" ujawnia się charakterystyczna dla artystów Młodej Polski cechą, łączenia różnych poetyk. Odnajdujemy tu elementy symbolizmu, realizmu, impresjonizmu oraz nawiązanie do romantycznej ideologii i poetyki. Realistyczne sceny aktu I oparte zostały na autentycznych przeżyciach i obserwacjach Wyspiańskiego obecnego na weselu Lucjana Rydla i Jadwigi Mikołajczykówny. Na scenie obserwujemy chatę weselną, a w niej połączoną wspólną zabawą przedstawicieli dwu warstw: chłopów i inteligencji. Wzajemne rozmowy gości dotyczą spraw bardzo poważnych  i błahych, polityki  i codzienności. Wyspiański ukazał ogromną przepaść między obu warstwami społecznymi. "Wesele" obfite w wiele takich momentów, kiedy inteligenci w konfrontacji z warstwą chłopską dostrzegającą swoje nieprzystosowanie do rzeczywistości; wielkie słowa nie poparte czynem, życie pełne złudzeń. Z chwilą wkroczenia w akcie II Chochoła odgłosy hucznej zabawy zastępuje nastrój niepokoju i refleksji. Następnie pojawiają się postacie fantastyczne -
- "osoby dramatu", symbolizujące wewnętrzne lęki, kompleksy i rozterki osób realnych. Zestawienie bohaterów z "osobami dramatu" wzbogaca ich charakterystykę, pozwala dotrzeć do najgłębszych ich myśli i pragnień. Fantastyczne wydarzenie dramatu, symboliczne przedmioty złoty róg, czapka z pawimi piórami oraz postać Chochoła i jego tragiczny koniec sprawiają, że chata bronowicka - to symbol Polski, stającej w obliczu najważniejszej kwestii - walki o wolność. Źródłem tragedii narodu w "Weselu" jest niedojrzałość historyczna pokolenia. Inteligenci marzą o wielkim czynie, ale nie mają nic prócz słów, żadnej koncepcji, nie są zdolni do objęcia przywództwa. Chłopstwo jest gotowe do czynu, silne, ale nieświadome wagi "chwili osobliwej". Chocholi taniec symbolizuje uśpienie, niemoc społeczeństwa polskiego, jednak w symbolice róży okrytej słomianej pałubą zawarta jest nadzieja - naród się obudzi i Polska odzyska niepodległość.
Wizyjność, symbolika i nastrojowość to istotne elementy dramatu Wyspiańskiego. Ważną cechą "Wesela" jest łączenie środków wyrazu charakterystycznych dla różnych dziedzin sztuki  jak malarstwo, muzyka, silne zespolenie z tekstem.
Dramat Wyspiańskiego cechuje wielki repertuar dramaturgii romantycznej i klasycznej, sięganie do nowoczesnych koncepcji teatru zachodnioeuropejskiego.
Rozmachem wyobraźni, łączeniem realizmu i fantastyki, gwałtownością słowa wyróżnia się ekspresjonistyczny dramat T. Micińskiego. Tematyka społeczna utworu pt: "Kniaź Patiomkin" podporządkowana została manichejskiej koncepcji, według której w dziejach świata przejawiła się walką Lucyfera z Chrystusem. Ten pierwszy jest symbolem zła, ale zarazem buntu i dążenia do wolności.
Miejscem, z którego głosić można było wartościowe idee, prezentować nowoczesne tendencje w sztuce była scena teatralna. Dzięki wielkiemu entuzjaście sztuki scenicznej, Tadeuszowi Pawlikowskiemu dyrektorowi sceny krakowskiej, a następnie lwowskiej prezentowano repertuar klasyczny obcy i polski, a przede wszystkim modernistów takich jak: Ibsena, Hauptmanna, Maeterlincka reprezentujących dramat współczesny od naturalistycznego po symboliczny.