Spis treści:

1. “Człowiek jest zdumiewający, ale arcydziełem nie jest” (Joseph Conrad). Przedstaw swoje refleksje na temat złożoności ludzkiej natury na podstawie dowolnie wybranych utworów.
2. „Być człowiekiem – to być odpowiedzialnym”. Ustosunkuj się do podanej tezy, wykorzystując znane utwory literackie i własne przemyślenia.
3. „Człowiek nie może żyć bez miłości” – rozwiń myśl Jana Pawła II na podstawie literatury i własnych przemyśleń.
4. Człowiek sam musi określić, co w życiu jest najważniejsze. Świat jakich wartości - ważnych dla ciebie - odnajdujesz w utworach literackich ?
5. Człowiek i Bóg narodu w wybranych utworach literackich.
6. Człowiek jednostka wolna czy zdeterminowana – (Literatura Polska).
7. Człowiek w świetle poznanych utworów literatury antycznej i Biblii.
8. Człowiek wobec Boga, świata, życia, śmierci w literaturze renesansu, baroku i średniowiecza.
9. Ideał człowieka i obywatela w literaturze staropolskiej.
10. Ideał człowieka wszystkich epok.
11. Fascynacja, czy poczucie obcości ? Człowiek współczesny wobec dzieł literatury staropolskiej.
12. Męczennicy, prorocy, karierowicze, kanalie, błazny. Galeria postaci i postaw ludzkich w III części "Dziadów" (lub w "Lalce").

“CZŁOWIEK JEST ZDUMIEWAJĄCY, ALE ARCYDZIEŁEM NIE JEST” (JOSEPH CONRAD). Przedstaw swoje refleksje na temat złożoności ludzkiej natury na podstawie dowolnie wybranych utworów.
 

Człowiek - któż to taki? Istota pełna miłości do świata i wewnętrznego ciepła duchowego, czy egoista walczący wyłącznie o wymiar swojego życia? Twórca wielkich i wspaniałych budowli, czy morderca potrafiący zabijać dziesiątki innych ludzi w imię politycznych interesów swoich przywódców?
“Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce” powtarzali pisarze renesansu za Terencjuszem. Czy rzeczywiście nikt nas nie jest w stanie zaskoczyć, otaczający ludzie są dla nas zrozumiali?
Natura ludzka jest bardzo złożona. O prymat walczą w niej ustawicznie między innymi wielkie idee oraz zasady przeciwko żądzom i namiętnościom. Szala zwycięstwa w tej walce przechyla się na różne strony zaskakując nie tylko wszystkich obserwujących te zmagania, ale również same igrzysko walki: pojedynczego człowieka. Poznając postaci bohaterów literackich często odnajdujemy w ich sylwetkach siebie samych. Wtedy dopiero uzmysławiamy sobie potęgę naszego gatunku. Potęgę - ale zarazem marność.
“Człowiek jest tylko człowiekiem a ta odrobina rozumu, którą posiada jest niczym, gdy szaleje namiętność a granice człowieczeństwa uciskają.” W ten sposób nasze postawy wobec tysięcy wyborów, jakie niesie ze sobą życie, próbuje usprawiedliwić główny bohater opowiadania Alberta Camusa pod tytułem “Upadek”. Sam nie potrafi sobie wybaczyć obojętności jaką zareagował na wołanie o pomoc tonącej dziewczyny. Szuka zapomnienia w różnych doczesnych rozrywkach, ale ciężar tej winy nie daje mu spokoju, nie pozwala pracować i normalnie żyć. Przybiera zajęcie sędziego - pokutnika, opowiadając innym o swoich błędach, próbuje im pokazać ich samych. Jego zaiste zdumiewający i pełen zaskakujących przełomów życiorys pomaga słuchaczom zrozumieć swoje zachowanie, ustrzec się powielania tych samych błędów. Z drugiej strony głównemu bohaterowi daleko jest do doskonałości - jego życie obfituje w wydarzenia godne niejednego kryminalisty.
Osobowością równie wewnętrznie skomplikowaną, lecz nie aż tak sprzeczną z ogólnie przyjętymi zasadami moralnymi obowiązującymi we współczesnym świecie charakteryzuje się Stanisław Wokulski - główny bohater powieści “Lalka” Bolesława Prusa. W jego wnętrzu trwa nieustannie walka pomiędzy wartościami idealistów - romantyków i pozytywistów patrzących realnie i krytycznie na otaczający świat. Z jednej strony jest wybitnym kupcem, człowiekiem sukcesu, z drugiej - ze względu na nieodwzajemnioną miłość Izabeli Łęckiej decyduje się popełnić samobójstwo. Jego zachowanie może niejednego czytelnika wprawić w zdumienie. Jednak Bolesław Prus ma bardzo dużo racji: tacy właśnie jesteśmy. Potrafimy w chwilach uniesień dokonywać czynów przekreślających dorobek całego naszego życia. Im więcej posiadamy, tym więcej pragniemy mieć i to prowadzi do tragedii. Stanisław Wokulski nie jest jednak postacią negatywną (Czy w ogóle wolno nam oceniać innych ludzi? Czy mamy do tego moralne prawo?).Reprezentuje tylko model człowieka, który poszukuje szczęścia i dochodzi do przekonania, iż takie nie może istnieć bez odwzajemnionej miłości.
Zachłanność typowo materialną, potężną cechę natury człowieka, reprezentują między innymi dwie bohaterki powieści Honoriusza Balzaka p.t. “Ojciec Goriot”. Autor przedstawia dwie córki Joachima Goriota, które pod wpływem swoich arystokratycznych mężów, odwracają się od własnego ojca traktując go wyłącznie jako źródło pieniędzy. Nie opiekują się nim, gdy przychodzi na niego czas choroby, nie zauważają jego ubóstwa. Liczą się dla nich tylko pieniądze. Dla nas, żyjących współcześnie ludzi, fakt taki jest chyba coraz mniej rażący, przejmujący, ale patrząc z boku nie trzeba dużo wysiłku by spostrzec, iż posuwająca się materializacja życia wygląda przerażająco. Bardzo ciekawą osobą jest sam tytułowy ojciec Goriot. Dla szczęścia swoich najukochańszych córek poświęca całe swoje życie i majątek. Nie myśli o sobie - jest człowiekiem żyjącym wyłącznie dla innych. Gdy dosięga go nędza i ubóstwo nie skarży się na swój los, cały czas myśli tylko jak pomóc i uprzyjemnić życie tym dwóm dziewczynom. Balzak wydaje się to podkreślać - miłość rodzicielska może “przenosić góry”. Żadna inna istota na Ziemi nie potrafi tak poświęcić się dla dobra swoich najbliższych.
Nie wszystkich stać jednak na takie poświęcenia. W ekstremalnie ciężkich warunkach, w sytuacji gdy człowiek walczy już nie o życie, ale o przeżycie bardzo często wybór pomiędzy człowieczeństwem a szansą na przetrwanie pada na to drugie. Wiele dowodów na to możemy spotkać w literaturze czasów wojny i okupacji. W powieści “Inny świat” Gustawa Herlinga - Grudzińskiego jeden z więźniów zwierza się narratorowi, iż dla uratowania swojego życia musiał wydać innych czterech współwięźniów. W opowiadaniach “Pożegnanie z Marią” Tadeusza Borowskiego odnajdujemy epizodyczną sylwetkę młodej dziewczyny, która wyrzeka się swojego małego synka, aby uchronić swoje własne życie. Zofia Nałkowska w opowiadaniu “Przy torze kolejowym” w “Medalionach” opisuje dramat Żydówki, która uciekła z transportu kolejowego, ale z powodu rany w kolano nie mogła uciec. Ludzie ze wsi obserwują jej cierpienia i męki, jednak nikt nie decyduje się jej pomóc. Boją się narażać własne życie... Także w wierszu “Campo di Fiori” Czesław Miłosz opowiada o obojętności (powodowanej lękiem) ludzi wobec cierpień innych. Autor męczy się ze świadomością, iż przez wieki, od śmierci na stosie Giordano Bruno, aż po tragiczne wypadki płonącego getta warszawskiego, mentalność ludzka nie uległa przemianie - nadal większość milczy i przechodzi bez zastanowienia obok niewinnie umierających.
Natura ludzka jest nieprzenikniona. W wielu przypadkach strach o własną egzystencję decyduje o wszystkim, często jednak liczy się zupełnie coś innego... Jak bowiem wytłumaczyć zachowanie starej Żydówki opisane we wspomnianych już opowiadaniach Tadeusza Borowskiego? Gdy zagłada getta wyglądała coraz poważniej i okazało się, że żadnym sposobem nie można wyrwać z tego “piekła” jej najukochańszej córki, kobieta ta, pomimo iż sama wielkim kosztem i prawie cudem uciekła stamtąd, zdecydowała się wrócić spowrotem. Wybrała śmierć przy najbliższej osobie w zamian za samotne i pełne poczucia winy życie.
Przykłady wielkiego heroizmu, na którego stać człowieka, odnajdujemy także w powieści “Kolumbowie - rocznik dwudziesty” Romana Bratnego. Młodzi ludzie potrafią nie ugiąć się pod nawet najcięższymi i najbardziej drastycznymi torturami i zachować tajemnice partyzanckiego podziemia. Najbardziej utkwiło mi w pamięci zachowanie dziewczyny - Basi, która męczona w sposób najbrutalniejszy z brutalnych (chciałoby się powiedzieć zwierzęcy, ale czy zwierzęta są zdolne do takiego okrucieństwa?) potrafi zachować godność aż do ostatniej chwili swojego życia.
Jaki więc przypisać charakter człowiekowi? Czy można powiedzieć, że jesteśmy egoistami zapatrzonymi w nasz własny interes, czy wręcz przeciwnie - jesteśmy istotami zdolnymi do wielkich czynów? Literatura nie daje na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Może w rzeczywistości każdy ma w sobie obie te cechy, które się nieustannie w nim spierają? Jedno jest tylko pewne: Jesteśmy pozostawieni samym sobie i tylko od nas zależy, czy swoimi czynami wprawimy innych w zdumienie wynikające z podziwu, czy z odrazy.
Wielkiego pogubienia we własnym wewnętrznym świecie wartości, walka między dwiema, lub kilkoma równorzędnymi racjami bardzo często jest motywem wykorzystywanym w literaturze. Już w czasach antycznych Sofokles przedstawił w “Antygonie” problem rozdarcia kobiety poszukującej rozwiązania sporu pomiędzy miłością a praworządnością, dobrem ogółu a szczęściem jednostki. Podobne problemy trapiły ludzi przez wszystkie wieki i męczą do dziś. Szekspir w jednym z najsłynniejszych dramatów świata pod tytułem “Hamlet”, George Byron w “Giaurze”, Johan Goethe w “Cierpieniach młodego Wertera”, większość pisarzy-poetów romantycznych a także współcześni twórcy zastanawiają się nad tym co jest ważniejsze: miłość czy życie, szczęście wszystkich czy jednostki, prawo ludzkie czy naturalne, boskie. “Człowiek jest skazany na wolność” mówi egzystencjonalista Jean Paul Sartre. Ta wolność właśnie jest przyczyną naszej różnorodności i nieprzewidywalności.
Człowiek sam dla siebie jest zagadką. Nie potrafimy zrozumieć naszej natury, nie potrafimy poznać siebie. “Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono” - twierdzi Wisława Szymborska i trudno naszej noblistce nie przyznać racji. Po lekturze kilku utworów literatury czasów wojny i okupacji bardzo dręczy mnie ogromny problem: Czy stać mnie na takie bohaterstwo? Czy umiałbym zachować się równie heroicznie jak bohaterzy “Kamieni na szaniec” Aleksandra Kamińskiego, czy też wspomnianych “Kolumbów”? Chyba właśnie dlatego Joseph Conrad ma rację: Jakże daleko mi do arcydzieła, które powinno mieć opracowany jasny i szlachetny plan działania i być pewnym, że będzie w stanie go zrealizować...
Jedną z cech naszej natury jest drzemiąca w nas agresja i okrucieństwo. Pod wpływem różnych czynników, między innymi umiejętnie prowadzonej indoktrynacji i propagandzie, niektórzy zaczęli wykorzystywać te cechy do własnych rozgrywek skierowując je przeciwko drugiemu człowiekowi. Bardzo pasjonującym studium na ten temat można znaleźć w “Rozmowach z katem” Kazimierza Moczarskiego. Jurgen Stroop pod wpływem ciągłej propagandy faszystowskich mediów i organizacji do tego stopnia posuwa się w swoim okrucieństwie i obojętności, iż zatraca podstawowe odruchy ludzkiej moralności. Niestety wszyscy (jedni w mniejszym stopniu, inni w większym) jesteśmy “plastyczną masą”, która umiejętnie “ugniatana” rodzi potwory...
Wewnętrzne bogactwo człowieka może wywoływać zrozumiałe zdumienie, gdyż stać nas na bardzo wiele. Arcydziełem jednak nie jesteśmy, gdyż bardzo często nie potrafimy z tego wewnętrznego bogactwa właściwie korzystać - żyć nie tylko dla siebie, ale również dla innych. Powinniśmy jednak starać się docierać do głębi swojego człowieczeństwa, bo musimy pamiętać, iż, jak napisał nasz wielki wieszcz Adam Mickiewicz: “Kto nie był ni razu człowiekiem, temu człowiek nic nie pomoże”.
 

„Byc człowiekiem – to być odpowiedzialnym”. Ustosunkuj się do podanej tezy, wykorzystując znane utwory literackie i własne przemyślenia.

 
Aby w sposób krytyczny móc ustosunkować się do tezy: „Być człowiekiem – to być odpowiedzialnym”, należy najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, cóż owo człowieczeństwo oznacza. Znaczenie słowa „człowiek” rozpatrywać można w dwóch płaszczyznach: biologicznej i filozoficzno–teologicznej. Z biologicznego punktu widzenia homo sapiens to – jak sama nazwa wskazuje – „istota rozumna; należąca do gatunku ssaków człowiekowatych”. Filozofowie i teolodzy przypisują jednak człowiekowi znacznie wyższą rolę niż tylko przynależność do określonej gromady. Specjalną funkcję upatrują oni bowiem w „racjonalno-duchowych” zdolnościach człowieka i na ich podstawie budują jego prawdziwy wizerunek.
W naszej kulturze chyba najistotniejszym wyznacznikiem człowieczeństwa jest biblijny dekalog. Bycie człowiekiem w sensie biologicznym nie jest zatem równoznaczne z filozoficznym pojęciem człowieczeństwa. Według tej drugiej koncepcji u podstaw człowieczeństwa leży bowiem przestrzeganie zasad moralnych, spośród których – w moim odczuciu – na plan pierwszy wysuwa się szeroko pojęta miłość bliźniego. Ta zaś pociąga za sobą szereg innych cech, m.in. dobroć, odwagę cywilną, zdolność do poświęceń, wierność ideałom, godność i odpowiedzialność za czyny.
Znając ideę człowieczeństwa, można wysnuć tezę, że bycie człowiekiem zawiera w sobie kategoryczny imperatyw absolutnej odpowiedzialności: „Być człowiekiem – to być odpowiedzialnym” jest jednak hasłem działającym tylko w jednym kierunku. Sama odpowiedzialność jeszcze człowieka (oczywiście w sensie filozoficznym) nie czyni, co doskonale obrazuje przykład Jurgena Stroopa z powieści Moczarskiego Rozmowy z katem. Był on w pełni odpowiedzialny za swe czyny, wierny ideałom do końca i z honorem przyjął nieuniknioną konsekwencję w postaci wyroku. To jednak nie usprawiedliwia jego zbrodni, a tym bardziej nie czyni zeń człowieka.
Moja teza wynika z głębokiego przeświadczenia o potrzebie zasłużenia sobie na miano człowieka, za sprawą sprawdzenia swego zachowania w momencie krytycznym. Aby moje teorie nie pozostały pustosłowiem, proponuję dowód w postaci analizy kilku przykładów literackich.
Wydaje mi się, że jednym z najważniejszych okresów próby dla ludzkości była II wojna światowa. W tym okrutnym czasie zachowanie pełnej odpowiedzialności za swe zachowanie było bowiem wyjątkowo trudne. Dowodzi tego Tadeusz Borowski, twierdząc, że można być  występnym i cnotliwym zarazem. Moim zdaniem to niemożliwe, gdyż jedno wyklucza drugie. Bohaterowie Borowskiego w rozpaczliwej walce o przetrwanie tracą zupełnie swą godność i człowieczeństwo. Porzucają miłosierdzie i ideę pomocy bliźniemu, aby za wszelką cenę ratować własną skórę. Odpowiedzialność pozostaje poza granicami obozu koncentracyjnego. Zdaniem Borowskiego lagier jest miejscem, gdzie możliwy do wytłumaczenia jest ludzki egoizm, gdyż tam panuje odwrócona moralność. Lecz czy jeżeli gdzieś funkcjonują podobne wartości, może być w ogóle mowa o człowieczeństwie? Moim zdaniem – nie! O człowieku świadczą, w myśl behawioryzmu, jego czyny. W moim odczuciu okoliczności nie są jednak usprawiedliwieniem dla braku odpowiedzialności.
Aby udowodnić niewłaściwość sądów autora opowiadań i pokazać, że nawet w tak straszliwych warunkach zachować można odpowiedzialność warunkującą człowieczeństwo, przedstawić pragnę bohaterów Innego świata Gustawa Herlinga–Grudzińskiego. Więźniowie Jarkucka, mimo cierpienia i upodlenia, odnajdują w sobie okruchy człowieczeństwa. Potrafią być szlachetni, pomagać sobie, słuchać cudzych wspomnień, dzielić się jedzeniem i wspierać innych na duchu – czego dowodem jest postać Natalii Lwownej. Dla niej i jej podobnych złagrowanie nie oznacza odczłowieczenia, a ciężkie warunki życia nie mają wpływu na ich system wartości. Pozostają wierni własnym ideałom i uczciwi wobec samych siebie. Dlatego też w chwili śmierci nie będą musieli wstydzić się życia. Człowiek za każdy popełniony czyn powinien potrafić uczciwie i z podniesioną głową rozliczyć się ze sobą, innymi i Bogiem. Odpowiedzialność wynika bowiem z ludzkiej moralności; jest jej tworem, a zarazem odzwierciedleniem.
Każdy człowiek musi zdawać sobie sprawę, że jego postępowanie ma wpływ nie tylko na jego życie, ale także na losy innych. Jako ludzie jesteśmy więc odpowiedzialni nie tylko przed sobą, lecz również przed całym społeczeństwem. Problem zbiorowej odpowiedzialności doskonale unaocznia Albert Camus w powieści Dżuma. Walkę z zarazą, która opanowała Oran, prowadzą mieszkańcy tegoż miasta. Autor, opisując poszczególne postawy bohaterów wobec śmiertelnej choroby, głosi apoteozę życia godnego. Tarrou, mimo iż jest w Oranie tylko przejazdem, w obliczu klęski identyfikuje się z mieszkańcami i włącza się w akcję niesienia pomocy. Doktor Rieux, jako lekarz z powołania, czuje się odpowiedzialny za każde ludzkie życie. Choć bardzo cierpi z powodu rozłąki z żoną, ma świadomość, że przysięga Hipokratesa obliguje go do pozostania w mieście i walki z zarazą. Poczucie obowiązku solidarnego działania na drodze do zapobiegnięcia rozprzestrzenianiu się dżumy budzi się także w Rambercie, który początkowo uważa, że problem orańczyków jego nie dotyczy.
Camus wiele mówi o konieczności dźwigania na swych barkach brzemienia własnych zachowań. Jako jeden z głównych popularyzatorów filozofii egzystencjalnej twierdzi, że człowiek powinien być świadomy swego istnienia (tzw. „byt dla siebie”) i sam zdecydować, jaką drogę życia obrać. Jeżeli zaś jednostka ma prawo, a nawet obowiązek decydowania o tym, kim jest, gdyż „egzystencja wyprzedza esencję”, to jest w pełni odpowiedzialna za to, co z siebie uczyni. Odpowiedzialność ta nie ogranicza się tylko do jego osoby. Ponieważ wybierając określony sposób na życie, człowiek staje się jego propagatorem, więc za swe postępowanie odpowiadać musi przed całym społeczeństwem.
Zupełnie inną, choć równie istotną odmianą odpowiedzialności jest poczuwanie się do obowiązku odpowiadania za losy kraju. Konrad Wallenrod z Mickiewiczowskiej powieści poetyckiej odczuwa konieczność walki o niepodległość Litwy. Patriotyzm Wallenroda jest na tyle silny, że dla ojczyzny porzuca on żonę oraz sprzeciwia się honorowi rycerskiemu i kodeksowi chrześcijańskiemu. A przecież patriotyzm to nic innego, jak świadomość odpowiedzialności obywatelskiej.
Podobną postawę prezentuje większość polskich bohaterów romantycznych. Bo przecież zarówno w Kordianie na górze Mont Blanc, jak i Konradzie w więziennej celi rodzi się wewnętrzny nakaz podjęcia walki z zaborcą.

Nazywam się Milijon,

bo za milijony kocham

i cierpię katusze

- mówi Konrad w  Wielkiej Improwizacji, dając tym samym wyraz swojej odpowiedzialności za Polaków. Jak trudno dźwignąć na barkach jednej osoby brzemię całego narodu, pokazuje porażka romantycznych samotnych bojowników, a w tym Konrada.

W swojej pracy starałam się udowodnić, jak poczucie odpowiedzialności za swoje czyny wpływa na wartościowanie ludzi. Ten, kto tę świadomość ma, stara się żyć godnie, aby zasłużyć na miano człowieka. Warto zatem pamiętać, żeby przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji w sprawie naszego życia zdać sobie sprawę z ciężaru, jaki na siebie bierzemy, bo później trzeba się będzie z tego rozliczyć. Dlatego tak istotne jest, by każdy z nas, wybierając swoją drogę życia, zastanowił się nad słowami:

Czy popiół tylko zostanie i zamęt

co w przepaść idzie z burzą – czy zostanie

na dnie popiołu gwiaździsty dyjament

wiekuistego zwycięstwa zaranie?

„Człowiek nie może żyć bez milości” – rozwiń myśl Jana Pawła II na podstawie literatury i własnych przemyśleń.

Cóż to jest miłość? Definicji może być wiele i każdy to uczucie rozumie inaczej. Jest to coś więcej niż szacunek, podziw czy namiętność, coś, co pozwala dzielić uczucia drugiej osoby – jej radość, smutek, rozkosz czy rozpacz. Potrzeba miłości tkwi głęboko w każdym z nas. Gdy jesteśmy kochani, łatwiej nam przetrwać trudne chwile, czujemy się szczęśliwi i ważni; jeżeli my kochamy, umiemy przezwyciężyć własny egoizm, pragniemy dawać, a nie jedynie brać.

Miłość cierpliwa jest

łaskawa jest.

Miłość nie zazdrości

nie szuka poklasku [...]

[...] nie unosi się gniewem

nie pamięta złego;

 
Miłość może być różna: miłość mężczyzny i kobiety, miłość rodzicielska, braterska, miłość do Boga, Ojczyzny aż wreszcie umiłowanie drugiego człowieka. Jest więc wiele odmian miłości, a każda z nich jest inna, z czego innego się zrodziła i czemu innemu służy. Kochać nie znaczy zawsze to samo, ale kto kocha, ten zdolny jest do największych ofiar.
Miłość była wdzięcznym tematem dla twórców już od czasów starożytnych. Wierna żona Penelopa przez 20 lat cierpliwie oczekiwała swojego ukochanego męża. W utworze Antygona Sofokles przedstawił miłość siostrzaną, piękną i bezinteresowną. Tytułowa bohaterka, nie zważając na konsekwencje, przeciwstawia się władzy, aby spełnić odwieczne przykazanie i swoją świętą powinność pochowania zmarłego brata zgodnie z tradycją. Najsławniejszy utwór o nieszczęśliwej miłości to Romeo i Julia Szekspira. Bohaterów połączyła miłość od pierwszego wejrzenia. Oboje są bardzo młodzi, dzięki wielkiemu uczuciu szybko dojrzewają. Pokonują wszelkie przeszkody i niebezpieczeństwa, są pewni swojej miłości. Są dla siebie wszystkim. Ich świat kończy się wraz ze śmiercią ukochanej osoby.
Dla bohaterów romantycznych miłość i nienawiść była podstawą egzystencji. Targani namiętnościami, nie znajdowali szczęścia. Nieszczęśliwie zakochany Werter popełnia samobójstwo. Gustawa miłość do kobiety przeradza się w miłość do Ojczyzny. Będzie odtąd cierpiał za miliony, na ołtarzu Ojczyzny złoży swoje młode życie.
W Ojcu Goriot Balzac ukazał obraz miłości ojcowskiej. Bohater utworu pragnął, aby jego córki żyły w dostatku i szczęściu. Kochał je ślepą miłością, w imię której człowiek jest zdolny do największych wyrzeczeń. Mimo iż został przez dzieci odtrącony, starał się zaspokoić ich zachcianki, chociaż żył w skrajnej nędzy. Odpychał od siebie myśl, że córki go nie kochają.
Powieści pozytywistyczne głównie podejmowały problemy społeczne. Bohaterowie utworów tego okresu, nie idąc za głosem serca, nie byli szczęśliwi. Ich poświęcenie wynikało nie z miłości do ludzi, lecz z poczucia obowiązku, odpowiedzialności za niższe warstwy społeczeństwa. Ale i oni odczuwali potrzebę miłości. W Nad Niemnem E. Orzeszkowej Anzelm Bohatyrowicz, odrzucony przez kobietę, której pragnął, całe swe życie strawił w samotności. Inaczej stało się z Justyną. Ona po przeżyciu niespełnionej miłości, po zaznaniu zdrady i upokorzenia, spotyka człowieka, dla którego rezygnuje z dotychczasowego życia. Porzuca korczyński dwór, nie decyduje się na „wspaniałe” życie u boku bogatego Różyca. Wyjdzie za mąż za Janka Bohatyrowicza, szlachcica z zaścianka, i wraz z ukochanym mężczyzną będzie pracować, pomagać innym i wieść życie mozolne, ale szczęśliwe.
W okresie dwudziestolecia międzywojennego powstawało wiele utworów inspirowanych miłością. Miłość była bodźcem do tworzenia. Było to uczucie odmienne od tego w epokach wcześniejszych: szczęśliwe, często beztroskie, tryskające radością życia – miłość spełniona. Tuwim pisze:

„[...] A jeżeli coś? A jeżeli tak?

Rozgołębią mi się zorze

Ogniem cały świat zagorze,

Jak czerwony mak,

Bo jeżeli tak,

No to...– Boże!! [...]

I wreszcie literatura okresu II wojny światowej i powojenna. Powstają utwory, w których pośród okrucieństwa, nienawiści i ogromu nieszczęścia spotykamy się uczuciem miłości do drugiego człowieka. Wspomnijmy choćby  Dżumę A. Camusa, w której w obliczu tragedii i śmierci tysięcy osób, ktoś wyciąga pomocną dłoń, stawiając swoje życie niżej od życia bliźnich.
Człowiek musi kochać, aby żyć, a miłość to uczucie, dla którego żyć warto. Może czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy. Ludzie, dla których jedynym przejawem miłości jest miłość do siebie samego, tak naprawdę nie żyją pełnią życia, stają się jak „cymbał brzmiący”. Bądźmy szczęśliwi, jeżeli miłość, jakakolwiek by nie była, pozwala nam z radością patrzeć dokoła, zaglądać w przeszłość i oczekiwać jutra.

 
Człowiek sam musi określić, co w życiu jest najważniejsze. Świat jakich wartości - ważnych dla ciebie - odnajdujesz w utworach literackich ?
 
Literatura od swych zaczątków stała się źródłem ideałów, postaw i wzorców osobowych. W utworach powstałych po utracie przez Polskę niepodległości można odnaleźć wiele wartości, które należy cenić, gdyż prezentują idee godne naśladownictwa. Zarówno w twórczości romantycznej , pozytywistycznej, jak i młodopolskiej znajdujemy wzorce postępowania. Dla młodego pokolenia częstsze obcowanie z taką literaturą byłoby szansą na stworzenie lepszego systemu wartości. Romantyzm w literaturze obfitował w godne naśladowania postawy i idee. Jeż George Byron w swej powieści poetyckiej " Giaur " ukazuje tytułowego bohatera jako postać kierująca się w swym życiu sercem oraz emocjami. Jako indywidualista chce zemścić się na sprawcy śmierci swej ukochanej Leili. Mimo tego, że postępuje źle, to w imię zasady: " cel uświęca środki " zostaje zrehabilitowany. Byronizm zaowocował także nawiązaniami w literaturze polskiego romantyzmu. Stało się tak w przypadku " Konrada Wallenroda " Adama Mickiewicza. Powstała tym samym nowa postawa wallenrodyzm. Idea, która wymaga użycia nieetycznych metod dla osiągnięcia zamierzonego celu. " Macie bowiem, że są dwa sposoby walki... Trzeba być lisem i lwem" - to motto utworu, zaczerpnięte z "Księcia " Machiavellego. Postępowanie Wallenroda było z punktu widzenia średniowiecznego rycerstwa amoralne. Konrad jednak to bohater tragiczny - musi wybrać między ojczyzną, a rodziną, zwycięstwem a honorem. Jest też postacią niezwykłą, owianą tajemnicą i grozą. Tytułowy bohater tej powieści poetyckiej kieruje się jednak miłością do ojczyzny jako wartością nadrzędną i przede wszystkim dlatego jest postacią godną naśladowania. Dla Pustelnika - Gustawa z " Dziadów "cz. IV Adama Mickiewicza najważniejsza zaś była miłość; nieszczęśliwe uczucie, które popycha go do śmierci samobójczej. Główną przyczyną tych złych i tragicznych odczuć była nierówność majątkowa, bowiem kobieta wybrała bogatego:" Jak Ciebie oślepiło złoto. I honorów świecąca bańka wewnątrz pusta." Miłość u bohatera to uczucie, które powoduje obłęd, samotność. Nie ma jednak nic złego w kierowaniu się nią w życiu jako wartością nadrzędną; wręcz przeciwnie - człowiek zdolny do tak głębokich uczuć musi być bardzo wrażliwym i czułym. Gustaw jednak, z nieszczęśliwego kochanka, przemienia się w gorącego patriotę, człowieka mimo wszystko wciąż bardzo wartościowego duchowo, w postać , która ma poprowadzić swoją kochaną ojczyznę do niepodległości. W ten sposób rodzi się zupełnie nowy bohater romantyczny- Konrad z III cz. " Dziadów ".
Pełen świadomości swych wartości był wybitną jednostką, wyrastającą ponad innych. Jego wyobcowanie i skłócenie ze światem można zaobserwować w " Wielkiej Improwizacji ", gdzie na wpół przytomny, obłąkany, a jednocześnie niezwykły Konrad występuje w swym wspaniałym monologu przeciwko wszystkim świętością, przeciw Bogu, wierze i wszystkim wartościom. Zmaga się zatem bohater nie tylko z samym sobą. Buntuje się, a jego postawę określa literatura jako bunt prometejski . podobnie jak mityczny Prometeusz dał ludziom ogień, stając tym samym przeciw bogom Olimpu, tak Konrad postanawia wznieść bunt przeciw Bogu w imię ludzkości. Mimo jednak poczucia ogromnej wartości i drzemiących w nim możliwości, jest bohater bezsilny. Nic nie może zrobić dla ludzi, rządzi nim uczucie, które w świecie realnym okazuje się niewystarczające do objęcia "rządu dusz ". Postawa prometeizmu przeplata się w III cz. " Dziadów " z mesjanizmem, który jest tu reprezentowany przez księdza Piotra. Idea ta mówi o szczególnej roli Polski w dziejach świata. Właśnie w " Widzeniu ks. Piotra " padają słowa : " Polska Chrystusem narodów " , które określają istotę polskiego mesjanizmu. Ksiądz Piotr to bohater różniący się od Konrada przede wszystkim w kwestii wiary. Konrad stawia siebie wyżej niż wszelkie świętości, niż Boga. Drugi z bohaterów natomiast upokarza się przed Stwórcą: " Panie ! Czymże ja jestem przed Twoim obliczem ? Prochem i niczem." Bohater wie, że bez Boga nic nie zdziała , ani w kwestiach osobistych , ani w sprawie ratowania ojczyzny. Jego godna pochwały pokora owocuje fantastycznym i profetycznym widzeniem, które może zawdzięczać jedynie Stwórcy. Ksiądz Piotr obserwuje obraz niedoli młodzieży polskiej, gnębionej przez cara. Męka narodu zostaje ukazana na wzór męki Chrystusa, która ma zakończyć się zmartwychwstaniem Polski. Jest to zapowiedź przyszłej wolności ojczyzny. Zdarzali się jednak w literaturze XIX wieku bohaterowie, których postępowanie nie może zostać pochwalone, a mimo to postacie te zapisały się na kartach dzieł piśmiennictwa jako niepowtarzalne i wybitne. Działo się tak dlatego, że przechodzili w czasie trwania akcji utworu metamorfozę, ewolucję. Było tak w przypadku Jacka Soplicy - bohatera " Pana Tadeusza " Adama Mickiewicza. Jego młodość to okres zawadiacki i beztroski. Hulaszczy tryb życia, odmowa Horeszki w sprawie przyszłości Jacka i ukochanej Ewy doprowadziły do upadku moralnego Soplicy. Po uzyskaniu opinii zdrajcy postanawia wyjechać do Rzymu i zostać emisariuszem politycznym pod przybranym nazwiskiem Księdza Robaka. Z postaci skłóconej ze światem zmienia się w gorącego patriotę, bohatera będącego częścią ogromnego przedsięwzięcia. Jego burzliwa przeszłość zostaje mu wybaczona, a sam Jacek zrehabilitowany. Podobną dynamikę można zaobserwować u Kordiana - tytułowej postaci z dramatu Juliana Słowackiego. W czasie trwania akcji utworu bohater zmienia się z młodziutkiego i wrażliwego chłopca, który nie potrafi się odnaleźć w świecie, w dojrzałego i odważnego bojownika o wolność swego ukochanego kraju. Mimo wszystko jednak zakorzeniona w młodym wieku słaba psychika bierze gorę nad nowymi życiowymi ideami Kordiana. Od tej chwili bohater skazany jest na klęskę jako jednostka osamotniona. Godna uwagi jest także chęć poznawania życia i praw w nim rządzących ukazana w utworze. Jeszcze niedojrzały młody człowiek podróżuje po Europie w poszukiwaniu celu i sensu życia. Cała ta eskapada jednak doprowadza tylko do utraty złudzeń, okazuje się bowiem, że zasady moralne, które do tej pory wyznawał, nie istnieją. Kordian zatem to bohater godny podziwu, gdyż w trakcie akcji utworu zmienia się w człowieka miłującego ojczyznę i pragnącego o nią walczyć: " Polska Winkelridem narodów. "- mówi. Kolejnymi postaciami , które kierują się w życiu troską o innych, są osoby dramatu " Nie- boska komedia " Zygmunta Krasickiego. Najważniejsza w życiu tych ludzi jest walka w obronie swej klasy społecznej. Hrabia Henryk chociażby to przywódca arystokracji, poeta, który marzy o uznaniu go za geniusza. Faktycznie jest poetą fałszywym. Ponosi również klęskę jako mąż i ojciec. Dopełnieniem tragizmu jego życia jest przegrana arystokracji broniącej się w okopach Świętej Trójcy. Pojawia się w tym utworze także inny bohater, przywódca obozu rewolucjonistów - Pankracy. Jego grupa społeczna, mimo chęci walki w obronie swych praw, nie przedstawia żadnego programu zawierającego postulaty dotyczące przyszłości, nie ma żadnych ideałów, prócz chęci zemsty. Hrabia i Pankracy reprezentują dwie skrajne sprzeczne postawy. Obaj jednak ponoszą klęskę, co doprowadza ich do tragicznego końca.
W taki sposób prezentują się bohaterowie romantyczni. Najważniejsza w ich życiu jest sfera duchowa - miłość do kobiety , ojczyzny, klasy społecznej. Większość jednak z nich jawi się jako postacie tragiczne. Kolejna epoka literacka- pozytywizm - wysuwa do analizy psychologicznej trochę innych bohaterów. Generalizując, najważniejsz jest dla nich praca. Zerwanie z tradycją romantyczną nie nastąpiło jednak tak szybko. Stanisław Wokulski i Andrzej Kmicic choćby wciąż jeszcze posiadają wiele cech romantycznych. Typowe założenia pozytywistyczne prezentują bohaterowie powieści Elizy Orzeszkowej " Nad Niemnem ". Dzielą się na tych, którzy pracują i w ten sposób wspomagają gospodarkę kraju, oraz tych, którzy żyją z pracy innych- pasożytów mogących nic pożytecznego dla ojczyzny uczynić. Do pierwszej kategorii należą Bohaterowicze, którzy bardzo ciężko pracują. Uprawiają ziemię , hodują zwierzęta. Ich ciężkie życie jednak napawa ich radością i zadowoleniem. Zaścianek, mimo trudności i przeciwności losu, optymistycznie patrzy na świat, całkowicie spełniając się na polu pracy. Jest ona dla Bohaterowiczów motorem życia, jego celem i sensem. Podobnie jest w przypadku Benedykta Karczyńskiego i jego siostry Marty. Oboje od urodzenia niemal zaznajomili się z pracą, mimo szlacheckiego pochodzenia. Benadykt dba o swe grunty niczym o własne dziecko, tak też je traktuje. Marta nie zawsze myślała w tych kategoriach. Bała się ciężkiej pracy, lecz życie właściwie zmusiło ją do zmiany światopoglądu. Zajmując się domem brata i jego dziećmi całkowicie się odnalazła. Drugą grupą bohaterów " Nad Niemnem " - ludzi żyjących z pracy innych reprezentuje Emilia Karczyńska, żona Benedykta. Dla niej najważniejsze w życiu są marzenia o światowych rozkoszach, romantycznych kochankach. Nie pomaga mężowi w prowadzeniu gospodarstwa, nie wspiera go nawet duchowo. Przez to staje się bohaterką negatywną, wręcz komiczną. Do ludzi jej pokroju należy, także Teofil Różyc - morfinista, którego " czyni to jeszcze bardziej intrygującym i ciekawszym". Mężczyzna trwoni cały majątek na zabawę i bujne życie towarzyskie. Do najlepszych z punktu widzenia założeń pozytywistycznych, należą w tym utworze jednak Justyna Orzelska i Witold Karczyński. Bohaterka to osoba, którą nudzi życie szlachcianki i denerwuje myśl o pasożytnictwie na cudzej pracy. Postanawia zatem wyjść za Jana Bohaterowicza i zacząć pomagać jego całej rodzinie w uprawie roli. Swe ideały i marzenia stawia ponad zdaniem i opinią reszty rodziny. Chce być po prostu szczęśliwa, choć wie, że to szczęście pociągnie za sobą wiele wyrzeczeń. Witold Karczyński natomiast jest powieściowym przedstawicielem pozytywistycznego postulatu " pracy u podstaw ". Naucza najniższe warstwy społeczne, opowiada im o nowinkach agrononicznych. Jest młodym człowiekiem, który rozumie chłopów, jest nimi zafascynowany i postanawia im pomóc. Kolejną wielką pozytywistyczną jest " Lalka " Bolesława Prusa, ukazująca właściwie trzy typy bohaterów, którzy żyją zgodnie z tym, co dla nich najlepsze, najważniejsze. I tak główny bohater - Stanisław Wokulski- człowiek o cechach zarówno romantycznych, jak i pozytywistycznych, kieruje się w życiu w zasadzie jedynie ogromnym uczuciem, jakim darzy Izabelę Łęcką. Człowiekiem interesu bowiem zostaje też z powodu miłości. Chce być bogaty, gdyż wie, że tylko w ten sposób może ją zdobyć. Podporządkowanie całej egzystencji jedynej osobie może doprowadzić do rychłej tragedii. Tak było i w tym przypadku. Wokulski próbuje popełnić samobójstwo. Wielka romantyczna miłość była dla niego motorem wszelkich działań. Oprócz tego warto wspomnieć o filantropijnej działalności Stacha. Kierując się ogromną wrażliwością i litością wspomagał najuboższych, najbardziej uciskanych i potrzebujących. Innym idealistą, człowiekiem o wielu cechach romantycznych, jest w " Lalce " Ignacy Rzecki. Na jego losy złożyła się przeszłość dużego narodu, który utracił niepodległość. Był bojownikiem o wolność Polski, który przedstawiany jest w utworze jako dziwak, marzyciel i niepoprawny optymista. Bohater to człowiek wyobcowany, samotny, żyjący jedynie myślą o dawnych czasach, gdy wraz z przyjacielem, Augustem Katzem, walczyło niepodległość kraju. Kieruje się w życiu Rzecki wielkim sercem, dobrocią i marzeniami o wolnej ojczyźnie. Kolejnym, najmłodszym idealistą jest w powieści Julian Ochocki. Bohater to naukowiec, dla którego najważniejszy w jego egzystencji jest postęp cywilizacji, który określa jako: " Cel wyższy ponad wszystkie, do jakich kiedykolwiek rwał się duch ludzki." Ochocki to typowy pozytywistyczny bohater scjentyczny, wykształcony przez założenia epoki z uwagi na zwiększenie roli nauki w drugiej połowie XIX wieku w Polsce. Henryk Sienkiewicz w tym czasie ukazuje na kartach " Potopu " inny typ bohatera. Jest nim Andrzej Kmicic, postać podobnie pod względem psychologicznym do romantycznego Jacka Soplicy. Początkowo mężczyzna prowadzi typowo hulaszczy tryb życia, co skłania go do zbratania się nieświadomie ze zdrajcą narodowym Radziwiłłem. Gdy jednak stoi na skraju przepaści moralnej w Kmicicu następuje przełom. Od tej pory będzie dokonywał wielu bohaterskich czynów, wiernie służąc ojczyźnie. Zacznie szlachetnie starać się odzyskać dobre imię, zwłaszcza u ukochanej Oleńki. W końcu dochodzi do rehabilitacji Andrzeja. Król Jan Kazimierz nadaje mu tytuł starosty, a sprawy serca kończą się ślubem bohatera. Kmicic odznacza się dynamiką literacką. Zmienia się wewnętrznie w czasie rozwijania się akcji utwory. Ma to bezpośredni związek z pozytywistycznym ewolucjonizmem. Wiek XIX w literaturze polskiej wysunął wielu bohaterów godnych naśladownictwa. Warte uwagi jednak jest także piśmiennictwo europejskie. W swej powieści " Ojciec Gariot" Honoriusz Balzac w sposób bardzo przejmujący i tragiczny ukazuje topos miłości ojcowskiej. Tytułowego bohatera obdarzył los dwiema córkami - Anastazją i Delfiną. Wydawał mnóstwo pieniędzy , stając się niemal nędzarzem, by dobrze wykształcić i wydać za mąż swe ukochane pociechy. Córki jednak szybko o ojcu zapominają. W tak czułym i wrażliwym człowieku coraz częściej pojawia się pogląd że: " Pieniądz to życie, pieniądz może wszystko ". W przypływie goryczy, spowodowanej kłótnią córek, Gariot stwierdza, że nie jest już ojcem. Dopiero tuż przed śmiercią bohater uświadamia sobie, że Anastazja i Delfina nie kochają go. Nagle zupełnie zmienia o nich zdanie: " Trzeba umierać, aby się dowiedzieć, co to dzieci (...). Dajesz im życie, one dają im śmierć." Dla ojca Gariot najważniejsze w jego tragicznym życiu były córki. To napawały go radością, to one stały się jedynym celem i sensem jego smutnej egzystencji. Tak jak romantyzm i pozytywizm określone typy bohaterów, tak modernizm nie ukształtował jednolitego obrazu człowieka epoki. Dekadentyzm chociażby ukazuje ludzi bez żadnego celu życia, ludzi o skrajnie pesymistycznym podejściu do świata. Nie jest to zapewne postawa godna zainteresowania społecznego. Do bohaterów wartych naśladowania w Młodej Polsce należy, ze względu na świat wartości moralnych, tytułowa postać opowiadania Stefana Żeromskiego " Doktor Piotr ". Ukazana jest tu jednostka dokonująca trudnego wyboru. Dowiedziawszy się o nieuczciwości ojca, który okradał robotników, by zdobyć fundusze dla syna, Piotr postanawia zawszelką cenę zwrócić pieniądze. Zasady moralno -etyczne są zatem dla niego najważniejsze, stawia je nawet wyżej niż kontakty z ojcem. Żeromski w swej twórczości ukazał mnóstwo typów bohaterów. Do najpiękniejszych wewnętrznie należy Tomasz Judym- doktor z powieści " Ludzie bezdomni ", człowiek, który podejmuje walkę z otaczającym go złem i niesprawiedliwością społeczną. Temu celowi poświęca całe swoje życie, całego siebie. Dlatego szybko traci możliwość zrobienia kariery, odrzuca miłość Joasi Podborskiej, rezygnuje ze stabilizacji życiowej. Wybiera służbę szlachetnej idei leczenia ubogich. Udaje mu się ocalić świat swych wartości i pozostaje wierny sobie. Kolejnym bohaterem młodopolskim, który określa najważniejszą rzecz swego życia jest Maciej Baryka - " pierwszy gospodarz we wsi" Lipcu z powieści Władysława Stanisława Reymonta " Chłopi ". Mimo tego, że jest osobą wyrachowaną i bezwzględną, odznacza się pracowitością i ogromną miłością do ziemi oraz gospodarki. Na jego niekorzyść przemawia jednak fakt, że zafascynowanie erotyczne młodą dziewczyną, Jagną, przesłania mu cały świat, nawet rodzinę i ukochane grunta. Dopiero tuż przed śmiercią zmienia się, dojrzewa do ważnych, rodzinnych decyzji. Literatura doby romantyzmu, pozytywizmu i Młodej Polski przyniosła postawy wielu bohaterów godnych naśladownictwa, prezentujących idee i wartości , które winny wpływać na życie emocjonalne młodych ludzi końca XX wieku. Postaci reprezentujące polski romantyzm są mi bardzo bliskie, zwłaszcza Gustaw z IV części " Dziadów ". Bohater kieruje się w życiu ogromną miłością do kobiety, nieszczęśliwym uczuciem, które popycha go do samobójstwa. Wierzę, że nadwrażliwość może doprowadzić człowieka do tragedii. Nie uważam tego za nic złego. Być dobrym, kochającym i wielkodusznym to wspaniała zaleta, a kochać kogoś ponad wszystko, znaczy mieć zdolność do czegoś więcej niż jedynie zwykłych uczuć. Świat wartości romantyków był bardzo bogaty duchowo, a oni wrażliwi i piękni wewnętrznie, obdarzeni najlepszymi cechami. Z bohaterów pozytywistycznych cenię najbardziej Justynę Orzelską i Stanisława Wokulskiego. Bohaterka " Nad Niemnem " jest mi bardzo bliska z powodu sprzeniewierzenia się całej rodzinie i związaniu się z ukochanym z niższej warstwy społecznej. Potrafiła wziąć swe życie i swój świat w swoje ręce. Była to decyzja życiowa, z którą musieli się uporać wszyscy najbliżsi Orzelskiej. Cenię ją za to , że zawsze potrafiła być sobą, nie wstydziła się mówić o swych uczuciach i nie umiał żyć bezproduktywnie. Wokulski jednak to bohater mi najbliższy. Wiem, co znaczy podporządkować całe swoje życie jednej osobie. Miłość staje się motorem wszelkich działań. Każde słowo, każda decyzja, każdy krok jest efektem ogromu uczucia, jakim zostaje obdarzona ukochana osoba. Do najlepszych moralnie bohaterów należą postaci wykreowane przez Stefana Żeromskiego- Doktor Piotr oraz Tomasz Judym, służebnicy idei i wielkich etycznie wartości. Jak widać, po ponad stu latach, wzorce literackie romantyzmu, pozytywizmu i modernizmu, by poszukiwać celu i sensu życia, jego motoru, systemu wartości i idei przydatnych w życiu pokolenia przełomu wieków. Jest bowiem mnóstwo wzorów postępowania w utworach XIX wieku i warto skorzystać z zalet i wad bohaterów literackich, a także uczyć się na ich błędach.
 
Człowiek i Bóg narodu w wybranych utworach literackich.

 
Kultura polska zawsze znajdowała się w kręgu kultury chrześcijańskiej. Bóg towarzyszy narodowi w chwilach dobrych i złych. Dla człowieka stanowi dobro najwyższe, jest ostoją, opiekunem. Niekiedy jednak przychodziły chwile zwątpienia i załamania. Człowiek tracił wiarę zadawał sobie pytania: czy Bóg naprawdę istnieje, zawsze jednak Bóg jako najwyższa świętość z każdej sytuacji wychodził zwycięsko. W literaturze polskiej możemy się dopatrzyć zarówno utworów w których Bóg jest symbolem dobra, jak również znajdujemy utwory w których oskarża się Boga, bluźni, złorzeczy. Często twórcy literatury odwołują się do Biblii, która obok utworów antycznych jest ważnym źródłem kultury europejskiej, również kultury polskiej. „Biblia” jest zbiorem ksiąg powstałych w środowisku żydowskim. W „Biblii” wyróżnia się Stary i Nowy Testament. Podania biblijne spełniały funkcje dydaktyczne i wskazywały ludziom jak należy żyć w zgodzie z prawdami bożymi. „Biblia” odegrała ogromną rolę w rozwoju piśmiennictwa staropolskiego. Średniowieczna Europa stanowiła bowiem wspólnotę kulturową, w której Biblia była niepodważalnym autorytetem, jako zbiór pieśni sakralnych. Naród polski nie powinien stawiać Biblii obok utworów antycznych na drugim miejscu. Biblia nadal w naszej kulturze stanowi księgę sakralną, występuje bowiem jako Pismo Święte. Fakt iż literatura polska zakorzeniona jest w tradycji chrześcijańskiej, oznacza użycie języka symbolicznego, zaczerpniętego bądź  wprost z Biblii bądź z innych świadectw chrześcijańskiej religii. Biblia jest arcydziełem literatury powszechnej. W jej świetle człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Za ten czyn stworzenia człowiek powinien oddawać Bogu cześć, zachowywać jego przykazania. Powinniśmy być jego dziećmi. W literaturze polskiej, wielbiono Boga, chwalono go za jego dobroć. Pierwszym utworem pisany jest Bogurodzica. W zasadzie jest to pieśń kościelna która z czasem urosła do rangi hymnu narodowego. Była śpiewana przez Polskie rycerstwo w czasie bitwy pod Grunwaldem. Śpiewanie tej pieśni oznaczało, że naród polski w sprawiedliwość bożą i w Boga, w Maryi pokładał nadzieję. Utwór ten powstał w epoce średniowiecza. Utwory średniowieczne przepojone były pierwiastkami religijnymi, odgrywały służebną rolę wobec kościoła. W epoce tej dominowała idea koncentrycyzmu tzn. wszystkie dziedziny życia podporządkowane były Bogu. Wszystkie zjawiska ujmowane były jako znaki stwórcy. Człowiek ze swoimi problemami praktycznie w średniowieczu nie istnieje. Głównym zadaniem człowieka na ziemi było to, aby żyć tak by móc po śmierci zasłużyć na zbawienie wieczne. Dlatego też kościół stworzył zgodnie ze swoją ideologią typ człowieka ascety, który miał na ziemi dwa cele. Zapewnić sobie szczęście wieczne poprzez umartwianie się, ucieczkę od uciech i wygód życia Utworem, który przedstawia taki typ człowieka, człowieka bezgranicznie oddanego Bogu jest „Legenda o św. Aleksym” . Bohater rezygnuje z życia w bogactwie. Postanawia służyć Bogu. Przybiera postać żebraka, opuszcza żonę, wyjeżdża z kraju, siedzi pod kościołem i modli się. Kiedy ludzie zaczynają oddawać mu cześć jak świętemu, on nie pragnie chwały i wyjeżdża z miasta. Powraca w rodzinne strony. Przez 16 lat mieszka pod schodami rodzinnego domu, nierozpoznany przez nikogo. Dopiero w dniu śmierci wyjawia się kim był naprawdę. Jego skromne życie pozwoliło mu zdobyć miano świętości. Zasłużył sobie na zbawienie wieczne. Bóg w tym utworze jest dobrem, dla którego warto przybrać taki sposób życia. Ludzie średniowiecza często zastanawiali się nad istotą życia i śmierci. Było to zagadnienie filozoficzne. „Rozmowa mistrza Polikarpa ze śmiercią” jest utworem, który próbuje opowiedzieć jak wygląda istota śmierci. Polikarp jest uosobieniem człowieka, którego interesowało wszystko co zagadkowe. Prosi więc Boga aby choć raz mógł zobaczyć śmierć i otrzymuje tę okazje. Kiedy zostaje sam w kościele ukazuje mu się śmierć pod postacią kobiety, z wypowiedzi śmierci wynika,. Że nie patrzy ona na żadne ziemskie dostatki i dotknie wszystkich bez względu a stan i powodzenie. Sprawiedliwość Boska jest dla wszystkich tematyką wiersza głosi pogardę dla życia doczesnego. Celem autora było podporządkowanie Bogu i kościołowi średniowiecznego społeczeństwa, którego jedynym celem powinno Być takie życie, którym można sobie zasłużyć na życie wieczne. Po mrokach średniowiecza w literaturze epoki odrodzenia następuje zmiana tematyki utworów na świecką. Przedmiotem zainteresowania staje się człowiek i jego życie. Zgodnie z hasłem epoki „człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce” . Literatura odrodzenia kieruje ludzkie oczy na życie ziemskie i jego problemy. Człowiek zajmuje jedno z głównych miejsc w utworach epoki renesansu. Jednak Bóg nie zostaje wykreślony. Zostaje jedynie zmieniona jego rola w życiu ludzi. Ludzie uwielbiają go za stworzenie świata i za opiekę nad nimi. Twórcy odrodzenia w swoich utworach prezentują postawę wobec życia, swój pogląd na życie, stwarzają ideały epoki. Takim pisarzem i poetą był J. Kochanowski, który w pieśniach zawarł swoje kredo życiowe. Z „Pieśni” wynika że człowiek powinien korzystać z życia ponieważ jest krótkie i więcej się nie powtarza. Według Kochanowskiego należy, bawić się podróżować, używać życia. Człowiek nie powinien ani zbytnio cieszyć się z powodzenia, ani zbytnio martwic nieszczęściem. Sprawę przyszłości poeta oddaje w ręce Boga. Wierzy on, że wszystko pochodzi od stwórcy, a człowiek jest cząstka przyrody stworzonej przez Niego. Według Jana z Czarnolasu powinniśmy bezgranicznie ufać Bogu. W hymnie „Czego chcesz od nas panie” Kochanowski oddał hołd Bogu. Utwór ten ma charakter modlitwy dziękczynnej, za życia człowieka na ziemi, skierowanej do Boga. Autor pochwala piękno natury i piękno przyrody. Z woli Bożej morze stoi w swoich brzegach, słońce rozjaśnia cień, a księżyc rozjaśnia noc. Cała przyroda została podporządkowana człowiekowi i jego celom i dlatego za fakt wspaniałego urządzenia świata człowiek powinien być wdzięczny Bogu. Kochanowski gorąco wierzył w Boga jednak dotknięty śmiercią ukochanej córeczki, jego wiara załamała się. Utworami, które o tym mówią są „Treny” . W trenie V autor buntuje się przeciwko Boskiej decyzji i zwraca się z  wyrzutem, jak on symbol dobroci mógł dopuścić do tego, aby wylało się tyle łez. Kulminacyjnym punktem oskarżenia jest Tren X. Jednak z czasem sam autor godzi się z losem. Równocześnie z Kochanowskim tworzył A. Sęp Sarzyński. Po okresie entuzjazmu Dla reformacji stał się on zagorzałym katolikiem. Choroba i życie skierowały myśli Sarzyńskiego ku rozważaniom religijnym. Wiersze tego poety są pełne niepokoju wahań, zawierają przekonanie iż człowiek nie może zaznać za życia pełni szczęścia. W sonecie „O nietrwałej miłości rzeczy świata tego” mówi, że na świecie nie ma ładnych stałych rzeczy , w którą człowiek mógłby wierzyć. Wszystko przemija człowiek pozostaje, zagubiony w swoim życiu. Jest tylko jeden cel odmienny i trwały, do którego można dążyć bezpiecznie. Tym celem jest Bóg. Inne stanowisko zajmowali poeci baroku. Naborowski uznaje, że człowiek powinien korzystać z uroków życia, ale bojąc się Boga. Prezentuje stoicką postawę według umiaru i spokoju, ładu życiowego. Kolejnym twórcą baroku jest Wacław Potocki. Jako arianin inspiracje do twórczości czerpie z ruchu religijnego. Utwór Potockiego pt „Wojna Chocimska” . Rozpoczyna się wspaniałą inwokacją do Boga z prośbą o natchnienie. W epoce oświecenia problem wiary w Boga był zupełnie odmienny. W dziedzinie światopoglądowej oświecenie wykształtowało dwa kierunki deizm i ateizm. Pierwszy zakładał, że świat stworzył Bóg ale nie interesuje się jego dalszym losem. Drugi odrzucał istnienie Boga. Tak więc Bóg nie zajmował ważnej pozycji w literaturze tamtego okresu. Ponownie na karty utworów powraca Bóg w romantyzmie. Poeci romantyczni kłócą się z Bogiem, oskarżają go o niesprawiedliwość, są źli na niego, że dopuścił do sytuacji w jakiej nasz kraj się znajduje. Najbardziej oskarżycielskim utworem jest „Wielka Improwizacja” z III cz. „Dziadów” A. Mickiewicza. Konrad uważa, że tylko Bóg jest w stanie zrozumieć jego stan duszy. Jest on przekonany o doniosłości swej twórczości i jako twórca może się porównywać ze stwórcą najwyższym. Konrad uważa nawet, że w sztuce tworzenia jest lepszy od Boga, który stworzył ludzi i nie opiekuje się ich losem. Konradowi brakuje władzy nad ludzkimi duszami, jaką posiada Bóg. Chce sądzić ludzi tak jak potrafi rządzić swoją twórczością. Po tę władzę Konrad udaje się do Boga, gdyż uważa, że potrafi dać ludziom to czego nie potrafi dać Bóg. To „coś’ to szczęście. Konrad wznosi się to „rząd dusz” . Bóg Milczy na jego wezwanie, nie chce mu dać nawet małej cząstki władzy jaką sam posiada. Bohater nazywa Boga wielkim klerykiem, którego tajemnice można poznać tylko rozumem, a nie uczuciem. Rozumie, że Bóg boi się z nim stanąć twarzą w twarz. Konrad staje jako jedyny reprezentant całego narodu i w imieniu tego narodu chce wypowiedzieć Bogu walkę. Milczenie stwórcy coraz bardziej rozdrażnia Konrada, który strzela przeciwko Boskiej potędze całą  mocą swego uczucia.
 
Człowiek jednostka wolna czy zdeterminowana – (Literatura Polska).
 

Dość często zdarza się nam słyszeć w środkach masowego przekazu, w radiu, telewizji lub czytać w prasie, że teraz w Polsce jest wolność, Polacy! Jesteśmy wolni mamy demokracje, pluralizm, zniszczone zostały wszelkie bariery naszą swobodę , narzuconą przez system komunistyczny. Dodatkowo nasza wolność gwarantuje Organizacja Narodów Zjednoczonych, czy Deklaracje Praw Człowieka i Obywatela. Więc jesteśmy Wolni, Wolni. Naprawdę? Gdy pan X stoi przed wyborem , i jeden wybór sprawi, że narazi się dyrektorowi fabryki a druga, że postąpi niewłaściwie wobec pracowników, załogi, to jest wolny. Wolność człowieka zależy od układów, układzików, jest wpleciony w system wzajemnych zobowiązań, wątpię czy naprawdę jest wolny. Dowód na to, że człowiek to istota uzależniona, doszukać się można w literaturze polskiej jak również i obecnej. Istnieje według mnie różne zniewolenie człowieka; - przez rzeczywistość historyczną(Grudziński , Borwski, Andrzejewski)- przez ideały(Judym , Bozowska bohaterowie romantyczni)- przez miłość (Wokulski)- Przez otoczenie(Marta Korczynska). W naszym tam bardzo urozmaiconym życiu spotykamy jeszcze wiele innych sposobów zniewolenia człowieka, ale ja postaram się skoncentrować na czterech wyżej wymienionych. Marta Korczyńska jedna z postaci przedstawionych przez Orzeszkową w powieści „Nad Niemnem” jest przykładem jednostki uzależnionej, jednostki na którą duży wpływ ma grupa społeczna, z której się wywodzi. Na pytanie zadane jej przez Justynę dlaczego nie wyszła za mąż za Andrzeja, zgorzkniała, stara panna odpowiada "… przyczyny, przyczyny. Dwie ich były: raz Ze krolewna okrutnie bała się ludzkiego śmiechu, po wtore że bardzo zwlekła się ciężkiej pracy. Ot i wszystko. Zabraniać nie zabraniali , bo nikt też prawa do tego nie miał(…). Ale wyśmiewali się, żartowali ,kpili”. To śmiech ludzki sprawił, że Marta przed ludźmi zapierała się swej miłości, a potem płakała z tęsknoty za ukochanym, który na jej nieszczęście urodził się chłopem. Marta do końca swego życia jest nieszczęsliwa i żałuje swego wyboru. Przykładem człowieka zniewolonego przez miłość jest Stanisław Wokulski, bohater „Lalki”  B. Prusa. Chcąc zapewnić sobie przychylność Izabeli Leckiej stara się za wszelką cenę „wkraść’ do arystokracji. Wokulski miał od początku świadomość, że podjęta przez niego gra o szczęście, pociągnie za sobą koszty, które nie dawały się przeliczyć na pieniądze. Pomyślał o tym na samym wstępie „Co się tu łudzić, ona i ja to dwa różne gatunki istot, naprawdę jak motyl i robak. Mam dla niej skrzydła opuszczać swoją norę i innych robaków?” ‘To- są moi ci którzy leżą tam na śmietniku i może dlatego są nędzni, a będą jeszcze nędzniejsi, że ja chcę wydawać po 30000 rubli na zabawę w motylki. Głupi handlarzu podły człowieku !” Mimo to bawi się nie tyle w motylki co w wielkiego pana. W filantropie, w wyścigi, w przejażdżki wodnym powozem, w angielski język, w salon, w zagraniczne wojaże. A koszty rosły, rosły. Nie tylko pogarda dla samego siebie, ale także świadomość, że z Rzeckim nie mogli znaleźć wspólnego języka, że nędza przestała go kłuć w oczy, Ze powiedziano o nim raz i drugi „wyzyskiwacz” , że zrzekł się sklepu, który hańbił go w oczach Izabeli itd. Wokulski przestaje być sobą. I nie wiadomo co było gorsze, zdrada, którą popełniła Izabela czy zdrada, którą popełnił on sam wobec siebie. Miłość Wokulskiego to uczucie tak silne, że podporządkowuje sobie całe życie. Ten energiczny i przecież mądry człowiek staje się zupełnie bezbronny wobec kaprysów ukochanej. Dla zaspokojenia kaprysów Izabeli nie waha się robić rzeczy śmiesznych i bezsensownych. W literaturze polskiej i obcej spotykamy także bardzo często ludzi zniewolonych przez wyznawane przez siebie ideały. Doktor Judym dla zrealizowania swych celów, ideałów przekonań, rezygnuje z własnego szczęścia i idzie za głosem moralnego nakazu. Pozostaje przy swym zadaniu życiowym, a nawet podejmuje decyzję całkowitego oddania swych sił pracy dla ludzi ubogich, pokrzywdzonych. Rezygnuje z poślubienia ukochanej i darzącym go wielkim uczuciem Joasi, odrzuca więc szczęście osobiste, możliwość założenia rodziny i domu. On, który „bezdomny’ w swej trudnej młodości, który został wyobcowany ze środowisk inteligenckich za to, że nie godził się na oportunizm, decyduje się pozostać samotnym do końca. „Bezdomność” to według Judyma warunek konieczny do realizacji zadań, które przed sobą postawił, to jest pracy dla ludzi biednych, pokrzywdzonych, cierpiących nędzę. Podobnie do Judyma postępuję Stanisława Bozowska, która realizując młodzieńcze ideały wśród tych najbiedniejszych, najbardziej potrzebujących, umiera w nędzy. Przykładem ludzi zniewolonych przez swe ideały mogą być bohaterowie romantyczni np. Konrad Wallenrod czy Konrad z III cz. „Dziadów”. Konrad Wallenrod rezygnuje ze szczęścia osobistego, chcąc uchronić Polskę przed wrogiem państwem krzyżackim. Człowiekiem narażającym się na niebezpieczeństwo jest bohater  „Dżumy” A. Barinsa – doktor Rieux. Narażając się na chorobę i śmierć, pozostaje w mieście (chociaż ma szansę wyjazdu), sprowadzić z Paryża szczepionkę „serum’ leczy chorych, niestrudzenie walczy z chorobą do końca. Etyka lekarska, jego sumienie, nie pozwalają mu na zajęcie innej postawy. Poświęca się bez reszty pracując od świtu do nocy. „Więc jest pan lekarzem dla idei” – pyta Torrou, na co Rieux odpowiada: „Nie wiem co mnie czeka i co nastąpi po tym wszystkim. Na razie są chorzy i trzeba ich leczyć. Potem oni zastanowią się i ja także. Ale najpilniejsza sprawa jest ich leczyć.  Bronię ich jak mogę oto wszystko”. Najbardziej jaskrawym przykładem zniewolenia człowieka jest jego zależność od rzeczywistości historycznej. Ogromny wpływ na bohaterów Grudzińskiego, Solzenicyna, Borowskiego i Nałkowskiej miał totalitaryzm i jego dwie odmiany, stalinizm i faszyzm. Wiekszość przedstawionych przez Grudzińskiego i Solzenicyna bohaterów to ludzie zdeterminowani. Cechuje ich brak prawdziwej miłości. Jest ona dla nich tylko zaspokojeniem potrzeb seksualnych (Urkowce i ich nocne łowy) Głód, chce ratowania się przed śmiercią i wydostaniem z obozu sprawiają, że człowiek zdolny jest do wydania wyroku na współwięźniów, do złożenia fałszywych zeznań przeciw nim. Warunki życia sprawiają że więzień patrzy na więźnia jak na wroga. Solzenicyn podobnie jak Grudziński pokazuje nam stosunek więźniów wobec siebie, wykorzystanie przewagi silniejszych nad słabszymi, ciągłą walkę o przetrwanie. Bardzo podobne sposoby zniwolenia ludzkości niósł ze sobą faszyzm. To on jest sprawcą tego, że bohater opowiadania Nałkowskiej „Przy torze kolejowym” postępuje tak a nie inaczej. Zabija on bezdomną, ranną kobietę, której udało się zbiec z pociągu wiozącego ludzi do obozu. Przecież nikt go do tego nie zmuszał, miał możliwość postąpić inaczej. Mógł tej kobiecie pomóc. Tutaj właśnie uwidacznia się wpływ faszyzmu na jednostkę, na jej postępowanie. Śmierć w tym czasie była zjawiskiem tak powszechnym, że życie ludzkie utraciło zupełnie Swą wartość. Przykładem jednostek zdeterminowanych przez rzeczywistość historyczną, a dokładniej mówiąc przez wojnę, są również bohaterowie Borowskiego. Zastraszeni ludzie, których solidarność złamali hitlerowcy, są zobojętnieni na śmierć swych najbliższych. Zamykają się w sobie. Reagują milczeniem na pełne rozpaczy wołanie nagich ludzi, jadących do komór gazowych. To warunki obozowe sprawiają, że za naturalne uważa się zabicie własnego dziecka, które kradnie chleb (dzień na Harmenzach ). Bohater „Popiołu i diamentu” Andrzejewskiego – Antoni Kossacki przed wojną poważny sędzia o niezachwianym autorytecie w obozie załamuje się. Aby przeżyć obóz stara się jakoś urządzić w nim swe życie. Zostaje sztabowym, przyczynia się do śmierci wielu towarzyszy niedoli. Na podstawie powyższych przykładów mogę powiedzieć, że człowiek jest jednostką zdeterminowaną. Na zdeterminowanie człowieka mają wpływ różnorodne czynniki. Człowiek ulega bardziej lub mniej istniejącym warunkom w zależności od ich natężenia. Nie możemy przewidzieć naszych reakcji na zaistniałe w naszym życiu sytuacje „bo nie wiemy o sobie ile nas sprawdzono”.
 
Człowiek w świetle poznanych utworów literatury antycznej i Biblii.
 

Czym jest człowiek? Kim jest człowiek? Były to pytania stawiane od zarania ludzkości, a właściwie od czasu, kiedy nasi przodkowie nauczyli się pisać. Stało się to 4000 tys. lat temu w Mezopotamii. Właściwie od tego momentu, od poznania umiejętności pisania, możemy liczyć nasza historię a co za tym idzie także literaturę. Okres ciągnący się przez te tysiąc lat aż do roku 476, daty upadku Rzymu, nosi nazwę antyku. Były to lata budowania cywilizacji, często oderwanych od siebie, żyjących własnym życiem z własnymi bogami, własną tożsamością i wreszcie z własnym obywatelem. Człowiek był ważnym ogniwem, przegrywał jednak w walce z bogami, półbogami i herosami. Istota ludzka była bardzo rzadko bohaterem mitów, legend czy podań ludowych będących podstawą wierzeń danej społeczności. Ówczesna istota przegrywała w walce z ideałami, żyła za skromnie, w jej egzystencji było mało ponadczasowości przynależnej bogom. Istota nie mogła rządzić z samej siebie, miała władze od bogów. Król był pomazańcem bożym, kimś wyższym, kimś z cząstką świętości, czystości.

Człowiek od początku był tylko zbędnym dodatkiem, kierowanym przez bogów, którego egzystencja uzależniona była od ich woli. Najlepiej uwidacznia się to w twórczości antycznych poetów tworzących w Grecji. Sama „Biblia” Greków, czyli ich Mitologia obfitowała w trafne dowody na powyższą tezę: np. za sprzeciwienie się bogom zginąć musiał Dedal, który sprzeciwił się ojcu, w tym miejscu symbolowi władzy rodzicielskiej. Jego śmierć była zdeterminowana już wcześniej... słońce i wilgoć spełniła tylko przeznaczenie. Szczególne znaczenie mają archetypy, wzory zachowań, aktualne do dzisiaj. Podany tutaj przykład ma akurat w sobie bardzo łatwe przesłanie: jeśli sprzeciwisz się ojcu, a twoim prawdziwym ojcem jest Bóg, to poniesiesz zasłużoną karę. Postać i ideały  Prometeusza  poświęcającego się w imię dobra ludzkości i spełniają poważną rolę nawet w naszym „wymiętym” z zasad świecie.
W mitach człowiek jest postacią prawie bez znaczenia. Decydującą rolę spełniają wyidealizowani bogowie, będący utopią, do której dąży bezwolna istota ludzka.

Osobną pozycję w literaturze greckiej, prawie na równi z mitologią, zajmuje twórczość przypisywana Homerowi. Jego „Iliada” i „Odyseja” to arcydzieła epiki wzbudzające zachwyt również dzisiaj. W sferze stosunku do człowieka, dzieła te nie miały charakteru czegoś przełomowego: były kontynuacją filozofii znanej nam z Mitów. Los był zdeterminowany przez przeznaczenie, któremu musieli się poddać nawet bogowie. Rewolucyjne jest za to podejście do bohaterów. Pierwszoplanowymi aktorami są w „Iliadzie” Achilles i Hektor a w „Odysei” Odys. Achilles był półbogiem, ale Hektor był najnormalniejszym królewiczem. Przewartościowanie ideału Boga jako nieomylnego strażnika ludzkości najlepiej widać w postawie „szybkonogiego”, który nie postępował jak potomek Zeusa. Wręcz przeciwnie, był mściwy, porywczy i dumny. Jego okrucieństwo i dzikość najlepiej widać przy skontrastowaniu tych cech z postawa syna Priama, którego odwaga i szlachetność rodzi naszą sympatię.

Podobnie jak los tych bohaterów spod Troi, zdeterminowany jest los Odysa, głównego bohatera „Odysei”. On wie, że musi wypełnić się przepowiednia, iż będzie usiał podrózować20 lat, aby dotrzeć do  rodzinnej Itaki. Dla bogów jest ten podróżnik swego rodzaju królikiem doświadczalnym, za jego plecami rozgrywają się walki pomiędzy władcami ziemskiego padołu.

Homer traktował człowieka przedmiotowo. W przeciwieństwie do tego Arystoteles twierdził, że to właśnie człowiek jest odbiorcą jego twórczości a bogowie tylko dają natchnienie. Był on jednak pomysłodawcą  dramatu antycznego, zakładającego na wstępie ukazywanie świata fałszywego, co było wbrew religii. W tym „świecie” występowali bogowie, jednak przez swoja fikcyjność przestrzeń ta, nie poddawała się ich wpływowi. Wynikało to z prostego rozumowania: jeśli bogowie istnieją, to znajdują się w świecie realnym, a że są istotą idealną to nie mogą mieć swojej kopii w świecie fantastycznym. Wniosek: dramat, chociaż był poświęcony bogom był w sumie sztuką dość niezależna z elementami bardzo kontrowersyjnymi, jak na tamte czasy.

Autorem, który czerpał z ideałów dramatu wyzwolonego, będącego jednak dla nas teatrem „antycznym”, był Sofokles. Napisał wiele dzieł, ale jego twórczość łatwo scharakteryzować na przykładzie „Antygony”. Istotą utworu jest konflikt pomiędzy prawami boskimi a ziemskimi, wskazuje na rozłam pomiędzy tymi światami, ukazuje sprzeczność ideałów i bezsens śmierci. Szczególna uwaga położona jest na przeżycia bohaterów, samo postawienie na równym poziomie praw króla i boga jest rewolucją w filozofii. Istota tego zjawiska jest jednak zaprzepaszczona, ponieważ Król ponosi karę za sprzeciwienie się bogom. Pozornie wracamy do schematu kary za błędy, tym razem jednak jest ona wymierzana z ręki ludzi, którzy popełniają samobójstwo. Możemy powiedzieć, że tak chciał los, nie jest to jednak prawda, ponieważ człowiek zabiera część kompetencji Boga, który daje i odbiera życie. Bunt zakończony jest więc sukcesem a prometeizm w imię ideałów Boga oprócz kary, przynosi też wyzwolenie człowieka.

Zupełnie inna wizję rzeczywistości miał Wergiliusz, poeta wywodzący się z Rzymu. W swojej twórczości nawiązywał do utopijnej wizji miejsca wiecznej szczęśliwości. W swoich krótkich utworach takich jak bukoliki i georgiki sławił życie prostych pasterzy, jego zdaniem, najszczęśliwszych ludzi na Ziemi. Nie brał on jednak pod uwagę tematu przemijania, nie zaznacza w swojej poezji jej ponadczasowości, uniwersalności. To czynił jego przyjaciel, Horacy dla którego rzeczą najważniejszą był człowiek. To dla niego tworzył i to w jego pamięci chciał zostawić jakiś ślad. Był on mistrzem satyry, w poglądach filozoficznych bliski był stoikom. Przekonanie o nieśmiertelności ideałów zawartych w swoich wierszach i idei człowieka jako dziecka bogów zawarł w swojej odzie „Exegi manumentum aere perennius”. Opowiada on o twórczości poetyckiej, jest świadomy swojej wyjątkowej roli jako twórcy, nauczyciela wzniosłych ideałów. „Nie wszystek umrę” jest hasłem przewodnim, jest sensem jego życia, daje mu siły i zdolności do tworzenia. Podmiot liryczny uznaje jednak zwierzchność poezji greckiej nad rzymską, oddając hołd poprzednikom. 

Utworem mającym największy wpływ na późniejszy rozwój cywilizacji była jednak Biblia. Nie wiadomo ilu miała autorów, jest jednym wielkim zbiorowiskiem najróżniejszych stylów i typów literackich. Stosunek do człowieka w tym dziele jest bardzo trudny do zdefiniowania. Z jednej strony Biblia jest przesiąknięta duchem miłości, duchem z którego czerpał późniejszy humanitaryzm, z drugiej jednak pełno w niej nienawiści i fanatyzmu. Bóg jest miłością, ale to on stworzył diabła, jak więc może uważać się za dobrego??
Pierwsza księgą jest Genesis, „Księga Rodzaju”. Opowiada ona o stworzeniu świata, zasiedleniu go przez zwierzęta, o kosmosie... W tygodniu tworzenia człowieka zostawiono na ostatni moment: jedni tłumaczą to tak, że chciano pokazać, iż jest on najdoskonalszy, ukształtowany z dobrych cech istot stworzonych wcześniej, urodził się, aby panować. Mnie osobiście wydaje się, że można to też interpretować na opak: człowiek jest tylko dodatkiem do stworzonego wcześniej świata, jest kaprysem Boga, który sprawuje nad nim piecze.
Niezaprzeczalne jest jednak to, że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. Istota ludzka narażona jest na walkę pomiędzy dwoma żywiołami: dobrem a złem. W tej walce nikt nie może wygrać, wszyscy przegrywają i wygrywają zarazem.
O tych zmaganiach opowiada „Księga Hioba”. W niej opisana jest sytuacja, kiedy to człowiek dostaje się we władanie jednej z mocy wszechświata: zła. Czy wytrzyma tę próbę??? Nie jest to takie oczywiste, biorąc pod uwagę to, że Homo Sapiens w tym wypadku jest tylko pionkiem. Nawiązywałoby to, do filozofii wyrażanej przez Homera, o determinacji losu ludzkiego. Nie jest tak jednak. Hiob sam podejmuje decyzje, chociaż to, że jest gorliwym wyznawcą Jahwe, wskazuje na silne oddziaływanie Boga. W tym przypadku zasada kija i marchewki, tak powszechna w użyciu w końcu XX wieku, nie zdała egzaminu. Od tej chwili bohater księgi stał się symbolem cierpienia w imię wiary, ideałem dla fanatycznych ascetów, nie rozumiejących, że to nie Hiob sam się umartwiał, ale zesłał to na niego Bóg. To jednak ludziom, w rodzaju Szymona Słupnika, nie przeszkadzało, jeśli nie ma „próby” boskiej trzeba ja sobie samemu stworzyć. „Księga Hioba” nawiązuje do arystotelowskiej koncepcji losów: występują dramatyczne zmiany psychiki bohatera, od przerażenia do szczęścia, Obok tego ważną rolę spełnia heroizm, wyzwolony przez cierpienie, jest ukazany jako rzecz jak najbardziej sensowna, ucząca człowieka godności i cierpliwości.
Postawę opozycyjną do powyższej można zaobserwować w IIX Psalmie, wchodzącym w skład „Księgi Psalmów”. Tam, człowiek przedstawiony jest jako „władca nad dziełami rąk Twoich”, w tym przypadku bożych. Ludzie to istoty „niewiele mniejsze od niebieskich mocy”... czyżby byli oni tylko „niewiele mniej” potężni od Boga??? W świetle Biblii i tej interpretacji jest to bluźnierstwo. Oczywiście psalm kończy się „standartową” formułką wyrażającą zachwyt nad dziełami Boga.
„Nową falę” w Biblii reprezentują przypowieści. Są to praktycznie spisane kazania wygłaszane przez Chrystusa, który na prostych przykładach wyjaśnia skomplikowane problemy natury moralnej i psychologicznej. Człowiek przedstawiony jest jako niezależny twór boży, pragnący przenieść ideały zaczerpnięte z własnej religii do codziennego życia. Dogmatem staje się twierdzenie, zawarte w przypowieści „O Siewcy”, że nie należy oceniać człowieka od razu, trzeba mu dać czas, inaczej wśród tych odrzuconych znajdą się też ci dobrzy. Z kolej syn marnotrawny staje się symbolem błędu, ale i jednocześnie odwagi, aby ten błąd naprawić. Miłosierny Samarytanin jest zaś jedynym, który nawet wrogom udziela pomocy.
W przypowieściach widzimy obraz człowieka wolnego, niezależnego, któremu jednak religia jest niezbędna do życia, do uporządkowania świata.
Kolejną częścią składową Biblii jest „Księga Kohleta”  podejmująca motyw rozważań na temat życia, szczęścia i egzystencji. Mottem księgi jest hasło: „venitas venitatum et venitas”. Człowiek jest istotą kruchą i przemija, podczas gdy Ziemia trwa wiecznie. Prawo przemijania powoduje, że człowiek nie zaznaje szczęścia, a życie jest tylko „gonieniem za wiatrem”.
Krańcem drogi, jaką przebyła literatura antyczna, jest „Apokalipsa św. Jana”. Opowiada ona o sądzie ostatecznym, ostatnich chwilach materialnej części naszej planety. Motywem dominującym jest śmierć, będąca zakończeniem egzystencji, wybawieniem albo zagładą. Człowiek nie ma określonej pozycji. Z jednej strony jest głównym bohaterem, podsądnym, z drugiej jednak, to Bóg decyduje a człowiek może tylko słuchać. Sam mistycyzm i tajemniczość przytłacza, jest czymś szokującym dla przedmiotowo myślącego mieszkańca Ziemi.
                Antyk był dziwnym okresem, pełnym zarówno kultury, jak i monumentalnych budowli wznoszonych przez pokolenia niewolników. Stosunek do człowieka ewoluował wraz z czasem. Początkowo człowiek był uzależniony od bogów, później stał się wolny dzięki swojemu sprzeciwowi wobec dogmatów religii. Biblia jest tylko powrotem do źródeł, monoteistyczna wiara w swoim podstawowym założeniu musiała pochodzić od Boga. Kwestią sporną pozostaje nasz stosunek do Niego. Czy jesteśmy mu równi, stworzeni na jego podobieństwo,  a może  tylko jesteśmy wynikiem jakiegoś błędu w ostatnim dniu stworzenia?
Czytając utwory pochodzące z Rzymu czy z Grecji patrzymy na nie przez pryzmat 2000-3000 tysięcy lat. Nie jest rzeczą łatwą zrozumieć mentalność tamtego człowieka. Większość tzw. „wartości ponadczasowych” jest dla mnie już całkowitą utopią. Oczywiście nie można wykluczyć, że w wyniku jakiegoś zbiegu okoliczności powrócimy do epoki średniowiecza. Jest to jednak mało prawdopodobne. Np. Biblia, powoli ale stopniowo, zatraca swój wyjątkowy charakter. Nie wiem czy jest to spowodowane naszą powiększającą się wiedzą o otaczającym nas świecie, czy może tym, że my Ziemianie zawsze wolimy czuć twardy grunt pod nogami. Ucieczka w mistycyzm jest różnie interpretowana: człowiek jako tchórz, albo człowiek jako wybitny myśliciel. Ta droga była zawsze otwarta.
Jedna rzecz jest zastanawiająca: mimo wielu lat my wcale się tak od siebie nie różnimy, jakby mogło wynikać z powyższych faktów. Po prostu Homo Sapiens jest prawie niezniszczalne, zmieniają się religie, władcy i zwyczaje, człowieka jeszcze nikt nie unicestwił, chociaż wielu próbowało to czynić.
W miarę upływu lat i zachodzących zmian w roli i znaczeniu człowieka, na przestrzeni tysięcy lat antyku i kultury biblijnej, poznana literatura przedstawia jego drogę do pozyskania głównej roli w tworzących się formacjach społecznych średniowiecza.
 

Człowiek wobec Boga, świata, życia, śmierci w literaturze renesansu, baroku i średniowiecza.
 

Każda epoka zaznaczyła się w dziejach naszego kraju innym akcentem. Poszczególne okresy literackie są tylko relacją dawnych minionych dziejów, ale stanowią dowód tego, że poprzednie pokolenia rozwijały swą kulturę, wiedzą i religią. Rozwój ten na przestrzeni dziejów dostosowany był do nastroju i ducha panującej epoki do wznowionego światopoglądu i uznawanej filozofii. Ludzie zmieniali  się, a wraz z nimi poglądy na świat, życie i śmierć. Literatura polska zanotowała wiele różnorodnych przekonywujących dzieł, traktujących o owych przemianach. Człowiek jako istota najdoskonalsza, był różnie przedstawiony przez różnych poetów, artystów, zależnie od panujących tendencji. Inaczej było w średniowieczu dobie teocentryzmu, inaczej w renesansie, punktem zbornym było jednak to, iż człowiek świadomy swej znikomości wobec Boga, chwalił zalety i wszechmoc stwórcy. Poeci wielbiąc pana niebios starali się aby, odbiorcy poprzez kontakt z literaturą, pojmowali Boga w świecie i sens naszej egzystencji, jako piękne i dobre , ustawione przez samego Ojca, wieki średnie- media tempora- zostawiły po sobie bogaty dorobek kultury i literatury. Główne miejsce wśród krótkich dzieł średniowiecza zajmuje „Bogurodzica” . Owa najdawniejsza pieśń religijna odzwierciedla duchowość epoki i dlatego zasługuje na uwagę. Powstała w XII/XIII wieku i stała się dla Polaków – Carmen patriem  - towarzysząca im , od wszelkich uroczystości kościelnych począwszy  i skończywszy na krwawych bojach. „Bogurodzica” zachwyca swoją treścią i melodią, niewyszukaną a aczkolwiek świadczącą o kunszcie twórcy. Zgodnie z duchem epoki, panującymi przekonaniami w centrum zainteresowania był Bóg. Jego obecność determinowała ludzkie życie i postępowanie. Teocentryzm i asceza towarzyszyły ludziom średniowiecza. Człowiek wobec Boga – Boga stwórcy stanowił bardzo małą wartość, dlatego utwory wieków średnich uniżoności, pokory i poddania się woli Boga. Ludzkie życie grzeszne i rozwiązłe, wymagało naprawy i sprostowania. Asceza nie była podejmowana przez wszystkich, dlatego potrzebna była orędowniczka ludzi i pośredniczka, by wyjednać łaskę u Boga. Taką osobą była Matka Boska ,szczególnie lubiana i szanowana. Wyjednywała łaskę u syna a po śmierci życie wieczne. Taką głęboką wymowę posiada właśni „Bogurodzica”. Stała się ona tak popularna, że z dwóch zwrotek jej objętość wzrosła do 22. Jest do dziś pieśnią wykonywaną na uroczystościach państwowych, kościelnych i przypomina nam o bogatej tradycji i korzeniach naszej wiary. Jest również niezaprzeczalnym zabytkiem języka polskiego. Średniowiecze trwające około 11 stuleci wykształciło tzw. Wzorce osobowe. Dzięki owym normom, postępowi ludzie wiedzieli jak należy postępować i żyć, aby sprostać wymaganiom  owych wzorców. Społeczeństwo średniowiecza podzielone było na stany, z których każdy miał odmienny status majątkowy i społeczny. W każdej z klas wiedziano dobrze jakie ideały  sylwetek ludzi naśladować, aby prawidłowo formować swoje przymioty. Rycerze dążyli do tego aby zasłużyć na miano rycerza doskonałego: walecznego, oddanego sprawom ojczyzny i dążącego miłością rycerską wybrankę serca. Elitarną odmianą rycerza doskonałego był ideał władcy.  Idealnym rycerzem nie tylko Francuzów, był Roland, któremu dorównanie było marzeniem wielu rycerskich serc. Na szczególną uwagę zasługuje literatura hagiograficzna. Przedstawiając np. „Legendę o św. Aleksym” mamy do czynienia z wzorem ascety. Ideał ascety oddanego Bogu, stroniącego od zabaw, żyjącego w ubóstwie, prawego , zyskującego chwale na ziemi i w niebie. W opisie życia św. Celowo wyolbrzymiano, cechy , zasługi i cnoty praktykowane przez nich w stopniu heroicznym. Wszyscy boimy się śmierci , ale dla wielu z nas temat ten jest nie obcy choćby z literatury. Jest to jedna siła, która równa z e sobą wszystkich. I niezależnie od , położenia społecznego, majątku, wykształcenia porywa wszystkich w dance macabre. Przedstawiona różnorodnie np. poprzez  alegorię, stanowi temat wielu utworów m. in. „Rozmowa mistrza Polikarpa ze śmiercią” . Kto przeczyta ten utwór mimo woli pomyśli; momento mori. Realistycznie ukazana śmierć, miała skłonić ludzi średniowiecza i zresztą wszystkich odbiorców do refleksji nad życiem gdzie wszystko to vanitas. Panujący w średniowieczu nastrój przepełniony oddechem śmierci, nasycona wieloma pierwiastkami mistycznymi, wbrew pozorom, nie zachwycał ludzi, mimo iż duchowieństwo nie mało trudu włożyło w to, aby człowiek lękał się Boga, praktykował ascezę, pamiętał o śmierci. Ludzie renesansu nadając średniowieczu, zabarwili go ujemnie widząc w nim zacofanie, ciemnotę, bezpłodność. Bo jak mieli traktować wieki średnie ludzie odrodzenia, humaniści z wielkiego świata;  Renesans niósł  ze sobą inne wartości i postawy, których średniowiecze przecież nieść nie mogło. Antropocentryzm i teocentryzm to przeciwne pojęcia, które również odzwierciedlają różne nastroje tych dwóch epok. Człowiek w renesansie postrzegany był jako istota myśląca, a jego życie jako czas spędzany na nie używaniu żywota, pociech życiowych. Popularny był hedonizm, radość życia. O śmierci pamiętano, ale nie zadręczano się jej istnieniem. W przeciwności do epoki poprzedniej ten okres ma barwy optymistyczne, żywe które to kolory wykonywali twórcy odrodzenia z Janem Kochanowskim na czele. Jego radość życia we fraszkach, gdzie poucza o zasadach życia, postępowania, zaleca umiar. Ulubiony gatunek J. Kochanowskiego fraszki, przepełnione są humorem, ale i nudą nostalgii. „Nie porzucaj nadzieje, jako się jakkolwiek dzieje”, to dewiza Kochanowskiego. Traktuje poeta świat, jako ogromny dar od Boga. Podziękowaniem złożonym Bogu przez Kochanowskiego jest hymn „Czego chcesz od nas Panie” zakończony prośbą „Chowaj nas póki raczysz na tej niskiej ziemi”  . Tren ten świadczy o tym, że na tym świecie jest nam dobrze, jesteśmy szczęśliwi. Kochanowski jako głęboki patriota, nie zapomniał o ojczyźnie. Sławił ją w pieśniach, bronił jej godności i cnót. W „Odprawie posłów greckich” zaznaczył co prawda delikatnie, polski koloryt. Nie tylko on troszczył się o losy państwa. Towarzyszył mu A. F. Modrzewski pisząc „De republica emen danda” , Mikołaj Rej krytykujący stosunki społeczne w „Krótkiej rozprawie…” Odległy ich następca to Wacław Potocki, wybitny przedstawiciel baroku, Również okazał się wielkim patriotą. W utworach „Nierządem Polska stoi” , „Pospolite ruszenie”, wytyka wady społeczeństwa przed samozniszczeniem.  Barokowy przedstawiciel Daniel Naborowski, tworzył w obliczu stwierdzenia: „Vanitas ramitatum et omnia vanitas”. Marność żywota, jego krótkość, przemijalność to tematy najczęściej poruszane przez Naborowskiego. Jego utwory „Marność” , „Krótkość żywota” przypominają swoją wymową atmosferę średniowiecza. Rzeczywiście barok w obliczu kontrreformacji zbliżył człowieka do Boga, w tym sensie, że przywrócił hasło śmierci nieuniknionej marności i przemijalności.
 
Ideał człowieka i obywatela w literaturze staropolskiej.
 

Stosunek człowieka do świata zmieniał się na przestrzeni wieków. Na kształtowanie się  ludzkich poglądów miały ( i nadal mają ) wpływ wiele czynników. Poszczególne epoki oraz literatura i sztuka tworzona w czasie ich trwania odwzorowują różne światopoglądy. To właśnie one kształtowały charaktery ludzkie, tworzyły wzorce do naśladowania. Poszczególne epoki budowały swoje ideologie na zasadzie przeciwieństwa do poprzedniej epoki, często bazując na epoce wcześniejszej niż poprzedzająca.
 
Ś R E D N I O W I E C Z E
Cechą charakterystyczną średniowiecza był teocentryzm, który oznacza umieszczenie w centrum kultury, literatury, sztuki i filozofii Boga, był On najwyższą wartością. Wszystkie dziedziny życia znajdowały się pod wpływem światopoglądu religijnego, więc motywy rozwijane w sztuce najczęściej nawiązywały do Biblii lub działalności kościelnej. Utwory te bezpośrednio wpływały na  czytelnika, przedstawiając, wręcz podstawiając mu postacie godne naśladowania, bądź też potępienia, wskazywały konkretne wzorce i ideały prowadzące do świętości.
 
Największym ideałem w średniowieczu był święty, a w pierwszych wiekach średniowiecza najlepiej było jak był to święty - asceta. Bardzo popularna była filozofia świętego Augustyna, który propagował prymat wiary nad rozumem. Filozofia ta umieszczała człowieka na granicy bytów między aniołami i zwierzętami. Osoba ludzka jest wewnętrznie rozdarta, ponieważ istnieje w niej konflikt między dobrem i złem, między duszą a ciałem. Augustyn szczęście widział w medytacji, w poznaniu Boga i własnej duszy.
Nieco inna jest filozofia świętego Tomasza z Akwinu. Pod wpływem tej filozofii w XIII wieku nastąpił przełom w światopoglądzie ludzi średniowiecza, ich stylu życia. Głosił harmonię, rozumny ład świata, strukturę stworzoną przez Boga, w której każdy element ma swoje miejsce ( pojęcie drabiny bytów ). Najważniejsze w tej filozofii jest przezwyciężenie, przełamanie dualizmu ciała i duszy. 
Inną filozofię stworzył św. Franciszek, a jej głónymi założeniami  były miłość, radość i ubóstwo. Miłość jest podstawą wiary, jest to miłość do każdej żywej istoty jako do brata i siostry.  Twierdził, że człowiek tylko wtedy jest wolny i szczęśliwy, gdy posiada tylko tyle ile jest mu potrzebne do życia. Ktoś kto ma majątek martwi się o niego, jest jego niewolnikiem. Życie św. Franciszka i jego towarzyszy poznano na podstawie anonimowego dzieła pt. : Kwiatki św. Franciszka.
W literaturze ze świętym spotykamy się na przykład w Legendzie o świętym Aleksym. Bohater po ożenieniu się, skałada śluby czystości, rozdaje swój majątek biednym i opuszcza dom. Przez 17 lat żyje skromnie, w ascezie, na odosobnieniu, po czym powraca w rodzinne strony, ale nie zostaje rozpoznany. Przed śmiercią pisze list wyjaśniający kim był, a jego ciało po śmierci ma cudowne, lecznicze właściwości.
Najwcześniejsze utwory hagiograficzne w Polsce dotyczą postaci świętych - meczenników, jak np. św. Wojciecha, zakonnika pochodzenia czeskiego, który zginął w czasie wyprawy misyjnej do Prus. W XIII stuleciu pojawiły się utwory o Stanisławie Szczepańskim, biskupie krakowskim, zabitym z rozkazu króla Bolesława Śmiałego w 1079 r.
 
Świeckim wzorem bohatera był rycerz, człowiek obdarzony niezwykłymi przymiotami wojennymi, a przy tym jako lennik oddany swemu władcy.  Ideał rycerza nie był oderwany od ogólnego teocentryzmu. Tutaj na pierwszy plan wysuwa się jednak pojęcie honoru zespolonego oczywiście z bezwzględną wiernością wobec Boga. Tyułowy bohater Pieśni o Rolandzie ginie w bohaterskiej walce z niewiernymi Saracenami. Roland do ostatnich swoich chwil jest wierny Bogu i władcy.
 
Do świeckich utworów zalicza się także dzieło Słoty o charakterze moralizatorskim  O zachowaniu się przy stole. Autor dworskie obyczaje Zachodu i chciał je wprowadzić w Polsce. Krytykuje "siadanie jak wół", brudne ręce, szybkie jedzenie. Szlachta powinna dbać, aby zachowywać się kulturalnie przy stole, przede wszystkim, gdy znajdują się w obecności kobiet.
 
Jednym z wiodących prądów renesansu był humanizm, uznający człowieka za nadrzędną wartość. Wiodącą ideą tej epoki był już nie teocentryzm, lecz wprost przeciwnie - antropocentryzm. Zdolności poznawcze człowieka , jego postępowanie i szczęście stały się podstawą wszelkich systemów ideowych. W początkowej fazie głosił takie hasła jak carpe diem czy homo sum - humani nil a me alienum esse puto. Ideałami były piękno, harmonia i zgoda. Artyści dbali o sławę doczesną i pośmiertną, dążyli do przełamania bezimienności. Afirmowali życie, byli przeświadczeni iż pełnię życia można osiągnąć w życiu doczesnym     ( Miło szaleć, kiedy czas po temu ) .
Publicystyka renesansowa ma różne oblicza, prezentuje różne modele myślenia, różne polityczne przekonania. Ich wspólnym mianownikiem jest to, że wszystkim zależy na dobru państwa i szczęściu jego obywateli.
 
Wieś i życie ziemianina na wsi jako temat poezji - to symptomy nowych czasów. Poezja średniowieczna i średniowieczne pismiennictwo gloryfikowały czyn świętego i czyn rycerza. Tak przedstawiał się też ówczesny system wartości i hierarchia ważności: służba boża i słuzba rycerska. Od połowy wieku XV wszystko to zaczyna się w sposób zasadniczy zmieniać. Najpierw w ekonomice, potem w polityce i kulturze. Rycerz przekształcił się w zieminina. Ziemianin stał się nowym człowiekiem, najpierw nowym zawodem, rychło jednak i nową wartością: społeczną, ideową, kulturową, wreszcie moralną. Literatura szlachecka XVI wieku towarzyszy tym wszystkim przemianom, jest ich swiadectwem, obrazem.
Modelowi dobrego ziemianina patronował Mikołaj Rej. Pochwałę poczciwego życia na wsi stanowi Żywot człowieka poczciwego, pierwsza część Zwierciadła... . Zdaniem Reja życie ludzkie przebiega zgodnie z biologicznymi cyklami przyrody: wiosna - to dzieciństwo, lato - wiek młodzieńczy, jesień - dojrzałość i następnie starość - zima, smierć. Każdej porze roku odpowiadaja określone zajęcia na roli i w gospodarstwie. Poczciwy człowiek powinien je wypełniać najlepiej jak  tylko potrafi, przy czym Rej nie zakazuje pełnego korzystania z dóbr natury i wsi, namawia do czerpania rozrywek, ukazuje jak wielka przyjemnością jest życie zapobiegliwego, gospodarnego, człowieka poczciwego.
Rej nie ogranicza się tylko do przedstawienia pozytywnych cech szlachty, ta warstwa społeczna krytykowana jest w Krótkiej rozprawie między trzema osobami, Panem, Wójtem a Plebanem. Obwinia szlachtę o hazard, zbytki, prywatę, rozrzutność, obojętność wobec ojczyzny.
Kochanowski propagował życie na łonie natury czyli pochwalał życie na wsi ( Pieśń świętojańska o sobótce ). Przedkładał życie wiejskie nad podróżnicze i miejskie. Wieś określano jako miejsce spokoju, stabilizacji i kształtowania się wartości moralnych. Tylko tam osiągalne jest szczęście, wieś umożliwia odnalezienie człowiekowi szczęścia.
Silanki w wiekszości idealizowały swoich bohaterów i ich życie, choć nie zawsze. Utwór Żeńcy Szymona Szymnonowica daje wcale niekonwencjonalny obraz wsi. Oluchna i Pietrucha ciężko pracują, a pilnuje ich okrutny starosta.
 
Inny wzorzec wykształcony w renesansie był związany z życiem dworskim. Pisał o nim Łukasz Górnicki w dziele zatytułowanym Dworzanin polski, skomponowanym w formie dialogów pomiędzy historycznymi osobami. Znakomitości dworu polskiego rozprawiają o ideale dworzanina - o człowieku rycerskim, sznującym swoje szlachectwo, wykształcony, dbały o wytworne maniery i piekno mowy, a także znający sztukę i muzykę. Nie szczędzą jednak krytycznych uwag pod adresem tych Polaków, którzy łatwo poddają się obcym modom.
 
Dziełem polskiego renesansu jest także utwór O poprawie Rzeczypospolitej, gdzie autor (Andrezj Frycz Modrzewski) przedstawia swoje refleksje nad stereotypami myślenia Polaków, pojmowania sensu istnienia. Wystapił także w obronie praw chłopskich, krytykując istniejące stosunki społeczne w kraju. Domagał się równości społecznej i prawnej wszystkich stanów, ale jego idee nie znalazły w kraju poparcia. Modrzewski znalazł swojego kontynuatora w Piotrze Skardze, który podobnie widział sprawy społeczne, domagał się większych praw dla stanów innych niż szlacheckie. Ukazuje sześć chorób społecznych i głosi wizję upadku, nieszczęścia politycznego, które grozi Polsce. Idee tych twórców odżyły dopiero w wieku osiemnastym.
 Innym utworem krytykującym ówczesną rzeczywistość i panujące stosunki jest wspomniana wcześniej Krótka rozprawa... Autor krytykuje wyzysk chłopa przez Kościół i przez władze.
Jan Kochanowski pisze Pieśń V o spustoszeniu Podola przez Tatarów. W końcowej części poeta mówi o obowiązku obywatela wzgledem państwa. Nie powinien on załować pieniędzy na wojsko, powinien byc ofiarny, gdy ojczyzna jest w potrzebie. nawołuje:
Skujmy talerze na talary, skujmy,
A żołnierzowi pieniądze gotujmy!
Kochanowski w Odprawie posłów greckich przedstawia przeciwstawne wzorce zachowań. Antenor jest przykładem pozytywnego obywatela - patrioty, dbałego o losy państwa. Ten wzór jest pożądany i godny propagowania i naśladowania. Postacią negatywną jest Aleksander, który kieruje sie własnym, egoistycznym interesem. Z jego przyczyny dramat kończy się źle, Troja upada, ta historia jest ostrzeżeniem dla Polski.
 
BAROK
W baroku następuje powrót marności nad marnościami - Vanitas vanitatum et omnia vanitas.
Daniel Naborowski w utworze Cnota grunt wszystkiemu pokazuje, że  niczym są różne ziemskie wartości, do których głupi człowiek przykłada wagę - kosztowny pałac, jadło pyszne, uroda kobiet, bogactwo i metale szlachetne, popularność, stanowisko - wszystko to jest przemijalne i nietrwałe, wszystko jest marnością.
W baroku ideałem był szlachcic - sarmata. Konkretny przykład z epoki baroku to sam Pasek - autor i bohater Pamiętników. Sarmata kojarzy się z postawnym szlachcicem, dumnym, walecznym, lecz kłótliwym, skłonnym do bójek i do miodu, kultywujący tradycję.
Wzór szlachcica był wzorem nie tylko świeckim, prawdziwy Sarmata był także dobrym katolikiem. Ideały chrześcijańskie uległy spłyceniu, prymitywizacji. Bohater Pamiętników chodzi często do kościoła, bierze udział w pielgrzymkach, składa ofiary, ale przy tym dokonuje zajzdów na cudze domy, pije, katuje poddanych.
 
OŚWIECENIE
Nie widać idału
Chudy literat (Adama naruszewicza) to biedny uczony, wydawca i twórca ksiąg, który uzala sie swojemu rozmówcy, że obrał trudne i niedochodowe rzemiosło, gdyz ksiąg nikt nie chce ani czytać, ani kupować. Nic dziwnego, że król przykładał szczególną uwagę do nauki i kultury. Nie chcą czytać ani księża, ani szlachta. Szlachta jest "wszystkowiedząca", pyszna i dumna ze swojego rodowodu.
Postać Mikołaja Doświaczyńskiego (Ignacego Krasickiego) po powrocie do kraju prezentuje ideał oświeconego człowieka. Jest mądry, życie nauczylo go wiele, własnym doświadczeniem poznał wartość ludzkich postaw, filozofii. Stał się dobry, wrażliwy na krzywdę ludzką, czuje się zobowiązany do dbania o tych, którzy są od niego zależni.

Inne krytyki.

 
Ideał człowieka wszystkich epok.
 

Poglądy na świat kształtowały się pod wpływem nowej filozofii. Pierwszym ideałem człowieka stał się asceta, człowiek umartwiający się lekceważący życie doczesne. Przykładem ascety może być św. Aleksy. Aleksy tytułowy bohater „Legendy o św. Aleksym” . To człowiek który opiera się wszelkim pokusom, porzucił dom, rodzinę, posiadły majątek rozdał biednym, wiódł żywot żebraczy głosząc ewangelię. W średniowieczu pojawił się inny ideał człowieka. Jest to doskonały rycerz, który w życiu cechował się przede wszystkim honorem. Człowiek ten sam wybiera swój los, ale jednocześnie narzuca swój wybór innym. Jest on zarazem wielki i stanowczy w swej szlachetności, jest wzorem w życiu i na polu walki. Odrodzenie kształtuje nowego bohatera, który kieruje się w myśl hasła: „Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce”. W przeciwieństwie do średniowiecza literatura tej epoki koncentruje swoja siłę na człowieku. Bohater odrodzenia aktywny, krytyczny wobec zła i okrucieństwa człowieka. W klasycznej tragedii „Odprawa posłów greckich” Kochanowski poddaje ostrej krytyce, prywatę magnaterii narażającej królestwo na wojnę. Warcholstwo Parysa , który uważa, że sprawy osobiste są ważniejsze od spraw państwowych. Jest on nieuczciwy, okłamuje radę, aby w ten sposób uzyskać poparcie jej członków. Autor krytykuje również młodzież szlachecką narzuca jej lekkomyślność, niezdyscyplinowanie, brak odwagi i patriotyzmu. Barok stworzył nowego bohatera jest nim szlachcic Sarmata. Jest to człowiek zaangażowany w sprawę społeczeństwa. Bohater oświecenia to człowiek rozumny, głęboko zaangażowany w sprawy ojczyzny, zajmujący się reformami. Domaga się silnej władzy i dziedziczności. Przykładem literackim może być „Powrót posła” J.U. Niemcewicza. Występują tu dwa stronnictwa patriotyczne i konserwatywne. Stronnictwo patriotyczne cechuje wielkie zaangażowanie w sprawy kraju, wysoki poziom umysłowy, oczytanie, silna wola, odwaga, wierność, odpowiedzialność za ojczyznę. Stronnictwo konserwatywne cechuje zaś, prywata, przekupstwo, zacofanie i ciemnota, kosmopolityzm, chciwość, chytrość. Bohater tej epoki jest zwolennikiem reform, przepełniony myślą o potrzebie przemian społecznych, wrażliwy na krzywdę ludzką i społeczną. W oświeceniu człowiek sięga do potęgi rozumu, do wartości poznawczej i odkrywczej. Dzięki doświadczeniom człowiek poznaje świat coraz dokładniej odkrywając w nim nowe społeczeństwo w którym pragnie znaleźć siebie. Romantyzm całkowicie zrywa z wcześniejszymi archetypami co umożliwia romantykowi swobodę twórczą., co umożliwia mu wgłębienie się w uczucia, oddawanie jego przeżyć wewnętrznych. W ten sposób rodzi się nowy typ bohatera indywidualisty. Jest to człowiek wybijający się ponad przeciętność, walczący sam, chociaż wie że walka którą podejmuje skazana jest na niepowodzenie. Przykładem takiego bohatera morze być Konrad Wallenrod. Jest to jednostka miłująca wolność, naród i ojczyznę. Cechuje go patriotyzm. W imię miłowania, wolności narodu podejmuje walkę z wrogiem pomimo tego, że zdaje sobie sprawę, że działa nierozsądnie. Jako wybitna indywidualność zdolny jest do największego poświecenia dla ojczyzny, to jest do złożenia życia w ofierze „…nie zaznał szczęścia w domu bo go nie było w Ojczyźnie”. Jednak dramat moralny nie ogranicza się tylko do wyboru pomiędzy szczęściem rodzinnym, a osobistym. Trzeba wielkiego samozaparcia, przezwyciężenia skrupułów moralnych aby dokonać tak wspaniałych czynów. Konrad stał się bohaterem pokolenia rozumiejącego ten tragiczny los. Zupełnie co innego przedstawia nam A. Mickiewicz w III cz. „Dziadów”. To samotny egocentryk odizolowany od społeczności, w której żyje nie rozumiany przez świat, zbuntowany przeciwko otoczeniu. Przeżywa wewnętrzne rozterki i niepokoje. Konrad czuje się odpowiedzialny za cały naród, widzi jego klęskę, pragnie posiąść władzę na duszami, by móc wyzwolić ojczyznę i uczynić ją Szczęśliwą. Bohaterem jakiego dotychczas nie spotkaliśmy w poznanych utworach romantycznych jest Jacek Soplica bohater „Pana Tadeusza” . Znamienitą cechą tej postaci jest dynamiczność i osobowość. Poznajemy go jako zawadiakę, którego gorąca miłość i temperament doprowadziły do zbrodni. Od tej zbrodni rozpoczyna się głęboka ewolucja duszy Jacka, przełom moralny. Jacek Soplica staje się typem polityka, który pod przebraniem wygłasza hasła polityczne. Jacek działa wśród szlachty zaściankowej i chłopstwa wprowadza w nich ducha patriotyzmu i organizuje powstanie. Jest to bohater , który działa w oparciu o masy szlacheckie, dlatego też walka ta nie jest skazana na przegraną. Słowacki ukazuje nam poetę rewolucjonistę, jest nim Kordian, który nie widzi celu własnego życia, jest rozgoryczony i myśli na przemian o wielkich rzeczach jak również o samobójstwie. Podobnie jak i poprzedni bohater podejmuje samotną walkę, przeżywa rozterki walczy sam z sobą. Jest to straceniec, który w imię idei, poświęca swoją osobę. Walkę przegrywa ponieważ nie jest do niej przygotowany i brak mu dojrzałości politycznej. Rok 1863 przyniósł narodowi polskiemu jeszcze jedną klęskę. Powstanie styczniowe upadło, zlikwidowano resztkę odrębności. Zaborca rozpoczyna akcje rusyfikacyjną. Uczestników powstania objęły silne represje. W rok później car uwłaszczył chłopów, nastąpił też szybki rozwój przemysłu. Feudalizm ustąpił miejsca kapitalizmowi, w którym doszło do wykształcenia się nowej klasy robotniczej. Wszystkie te fakty wywarły w społeczeństwie polskim niechęć powstań zbrojnych. Odwrotnie niż w romantyzmie nastąpił zwrot ku pracy, mający zapewnić całemu narodowi leprze warunki życia. Powieść E. Orzeszkowej jest przykładem utworu w którym hołdowana jest cześć pracy. W powieści autorka ukazuje dwie grupy ludzi. Do należą ludzie, którzy pracują i utrzymują się z pracy. Druga grupa to ludzie nie pracujący. Pierwsza grupa to ludzie pełni zapału, kochający pracę, przyrodę a przede wszystkim są ludźmi prostymi i skromnymi, popierającymi walkę narodowowyzwoleńczą. Podobny do nich jest Stanisław Wokulski bohater powieści „Lalka” B. Prusa, który uważa, że najwyższym miernikiem wartości człowieka jest praca. Innym bohaterem pozytywistycznym jest B. Niechcic, który powiedział że największym oparciem moralności duchowej jest udział w pomnażaniu wartości. Maria Dąbrowska ukazała człowieka pracującego w przeciętnych warunkach , któremu obcy był rozgłos. Ludzie występujący „W nocach i dniach” to ludzie uparcie dążący do celu, ludzie wytrwali. Bohaterowie XX miedzy wojennego to ludzie prości, nawiązujący do rewolucyjnej rozprawy z ciemiężycielem. W okresie wojny i okupacji powstał nowy ideał człowieka był nim żołnierz walczący do końca. Wówczas to bohaterami byli ci którzy za wolność ojczyzny poświęcili życie.
 
Fascynacja, czy poczucie obcości ? Człowiek współczesny wobec dzieł literatury staropolskiej.
 

Polacy na przestrzeni dziejów zawsze i w każdych okolicznościach przywiązywali ogromne znaczenie do historii. Była ona dla nas niczym matka-opiekunka, u której szukaliśmy pokrzepienia w chwilach trwogi, rzadziej mądrości w momentach przełomowych dla naszego kraju, zarówno na arenie międzynarodowej jak i w sprawach wewnętrznych. Jednym z najistotniejszych elementów naszych dziejów jest literatura. Pisarstwo, jako czynnik kulturotwórczy, jest świadectwem naszej przynależności do europejskiego kręgu cywilizacyjnego, a naszym znakiem identyfikacyjnym. To wszystko sprowadza się do twierdzenia, że literatura jest najistotniejszym elementem duchowego życia każdego narodu, a my - Polacy nie stanowimy wyjątku. Naszym obowiązkiem jest poznanie najważniejszych dzieł literatury i czerpania z niej tego wszystkiego, co najwspanialsze, co może upiększyć nasze życie i dopomóc w zrozumieniu otaczającego nas świata. Dlatego też powinniśmy być otwarci na uniwersalne, ponadczasowe walory sztuki, także tej z najdawniejszych okresów historyczno-literackich. Literatura staropolska, a więc ta obejmująca swoim zakresem pierwsze dzieła pisane w naszym ojczystym języku, aż do tych z końca XVIII wieku, jest dla młodych odbiorców szczególnie fascynująca, gdyż z jednej strony przypomina najświetniejsze lata państwa - złoty wiek kultury polskiej, a z drugiej opisuje chwile tragicznego, acz w pełni zasłużonego, upadku. To wszystko ukazane jest na tle barwnych epok i niezwykłych ludzi tamtych czasów.
Człowiek współczesny poznając dzieła literackie z dawnych epok świetności i upadku naszego państwa, staje przed najwspanialszą księgą księgą narodu i tylko od jego inwencji i pragnień zależy, czy stanie się ona źródłem wspaniałych doznań natury estetycznej z elementami dydaktyczno-umoralniającymi, czy też pozostanie nieznaną, przesłoniętą zapomnieniem historią bez znaczenia dla losów ojczyzny, nas samych i przyszłych pokoleń. Pragnienie poznania, czym byliśmy, przezwycięża poczucie obcości i staje się fascynującą przygodą dla nas wszystkich. "Szczęśliwy naród, który ma poetę" - parafrazując tę złotą myśl pragnę powiedzieć, że szczęśliwym może uważać się naród, który jest świadomy swej przeszłości, posiada własną kulturę i literaturę. Jestem dumny, że jako Polak mogę uczyć się ojczystej mowy na przykładach zabytków piśmiennictwa z okresu staropolskiego i czerpać z tej skarbnicy mądrości.
Niezwykle fascynujące dla współczesnego czytelnika jest to, jak ogromną wiedzę o świecie i człowieku posiadali nasi przodkowie. Na przestrzeni wieków powstał pewien wzorzec "człowieka poczciwego", który obowiązuje do dnia dzisiejszego. Już wtedy największą mądrością człowieka była umiejętność nazywania dobra dobrem, a zła złem. W jednym z najdawniejszych zabytków literatury polskiej - religijnej pieśni "Bogurodzica" człowiek zwraca się do Boga, za pośrednictwem Matki Bożej o "zbożny pobyt, a po żywocie rajski przebyt". W ten sposób zostało wyrażone pragnienie życia uczciwego, spokojnego, bez konieczności wojowania, w zgodzie z chrześcijańskimi zasadami moralnymi. W średniowieczu ludzkie czyny, w większym lub mniejszym stopniu, determinowane były pragnieniem życia wiecznego, a więc wiara stanowiła zasadniczy element świadomości. Ówczesny wizerunek Boga różnił się od tego, który funkcjonuje w naszych myślach. Był to surowy Pan, któremu winno się służyć jak wasal swemu seniorowi. Ascezę, często posuniętą do samozniszczenia, traktowano jako najmilszą Bogu ofiarę i pokutę. Było to typowo średniowieczne pojmowanie wiary. Poglądy te przez wieki przeszły ewolucję aż do dzisiejszej formy, jednak przełomowa zmiana dokonała się w renesansie. Możemy to zaobserwować na przykładzie twórczości Jana z Czarnolasu, w szczególności w pieśniach. Jest to oblicze Boga kochającego i opiekującego się człowiekiem, który zawierza Stwórcy wszystkie swoje troski. Między istotą ludzką a Bogiem panuje harmonia. Takie spojrzenie zawdzięczamy ideom humanizmu, nawrotowi do kultury antyku, pragnieniu poznania i zgłębienia istoty ludzkiej. Mikołaj Rej, jeden z największych twórców tamtego okresu, pisał o człowieku poczciwym, ukazując taką postać istniejącą w harmonii z otoczeniem, przyrodą, a także pogodzonego z samym sobą. Taka koncepcja człowieka i jego miejsca w świecie odpowiada także mnie, bo choć minęło tyle czasu, dobro, sprawiedliwość i prawda nadal pozostają nadrzędnymi wartościami kształtującymi świat.
Z kart literatury staropolskiej poznaję także postawy naszych przodków wobec spraw ojczyzny. Nadrzędną cechę wyróżniającą rycerza, szlachcica, czy wreszcie ziemianina, jest patriotyzm, pojmowany jako szczególne umiłowanie Polski z gotowością do największych poświęceń. Pisali o tym Kochanowski i Rej, ale także wybitni twórcy innych epok, m.in. Wacław Potocki, Ignacy Krasicki, Julian Ursyn Niemcewicz. Oni z zapałem godnym sprawy pisali o potrzebie naprawy Rzeczypospolitej, krytykowali konserwatywnie nastawioną część społeczeństwa, ukazywali właściwe dla tamtego okresu postawy obywatelskie. Geneza polskiego oświecenia związana jest z ruchem reform, który inspirowany przez filozofów i twórców, miał oddalić grożące nam niebezpieczeństwo. Próba się nie powiodła. Polska popadła w niewolę w 1795 roku, na wiele dziesiątków lat zniknęła z map Europy. Z tamtego okresu pozostała jednak ogromna spuścizna literacka. Z niej płyną nauki dla przyszłych pokoleń, jakie skutki powoduje anarchia i samowola w państwie. Dla mnie szczególnie interesująca jest wnikliwa ocena społeczeństwa. Należy docenić odwagę biskupa Krasickiego za ostry atak na stan duchowny. Uczynił to w wykwintnej formie utworu literackiego, lecz pomimo tego krytyka była bardzo celna. Spowodowało to oburzenie w szeregach duchowieństwa. W klimacie oświeceniowego niepokoju narodziło się najwspanialsze świadectwo polityczno-społecznej rozwagi - Konstytucja 3 maja. Przynosiła ona unowocześnienie organizacji państwowej, polityczny awans mieszczaństwa i opiekę dla chłopów.
Oświeceniowi twórcy literatury, którzy jednocześnie bardzo często angażowali się w sprawy społeczne, imponują mi umiejętnością obiektywnej oceny własnych czasów. Mają świadomość błędów i pomyłek właściwych epoce i ludziom. Wznoszą się ponad wszelkie podziały i interes partykularny grupy, aby jednoczyć podzielony naród i ratować ojczyznę. Jak wielka jest mądrość i roztropność ludzi z "Kuźnicy Kołłątajowskiej", ocenić możemy my - wspołcześni odbiorcy tamtych wydarzeń przez historię i literaturę, obserwując "społeczeństwo cywilizowane końca XX wieku".
Na pytanie postawione w temacie pracy pragnę odpowiedzieć jednoznacznie, że jako czytelnik literatury staropolskiej jestem nią zafascynowany. Poczucie obcości powodowane świadomością różnic czasowych i językowych mija, gdy pojmuję, że mentalność człowieka na przestrzeni wieków zmieniła się bardzo niewiele.
Literatura najdawniejsza, średniowieczna, to przede wszystkim skarbnica wiadomości historycznych. Z niej dowiadujemy się o początkach i kształtowaniu się naszego państwa. Piśmiennictwo z epoki renesansu to źródło doznań estetycznych. Poznałem pierwsze utwory napisane w języku ojczystym, podziwiałem artyzm pieśni i utworów żałobnych Kochanowskiego. Barokowe koncepty poetyczne bawiły mnie, a twórcy czasów oświecenia uczyli mnie odpowiedzialności i patriotyzmu. Dlatego też literaturę staropolską uważam za szczególnie mi bliską i mam nadzieję, że nauczę się czerpać z niej to, co najlepsze i najcenniejsze.
 

Męczennicy, prorocy, karierowicze, kanalie, błazny. Galeria postaci i postaw ludzkich w III części "Dziadów" (lub w "Lalce").
 
Tematyka wielkiej literatury romantycznej zdeterminowana została sytuacją polityczną polskiego zniewolonego narodu. Powstania narodowe, martyrologia narodu to podłoże, na którym rozwijała się literatura o tema­tyce narodowowyzwoleńczej. Programowe hasło romantyków - narodo­wość literatury znalazło doskonałą realizację w literaturze epoki. O tym, jak wielka jest rola narodowej poezji pisał Adam Mickiewicz już w "Kon­radzie Wallenrodzie", nazywając ją "arką przymierza, łączniczką między dawnymi i młodszymi laty" oraz "strażniczką narodowego pamiątek kościoła". "Dziady" cz. III to jeden z najwybitniejszych dramatów romantycz­nych. Utwór powstał w Dreźnie, w ciągu kilku zaledwie miesięcy 1832 roku. Poeta, który w czasie powstania listopadowego przebywał w Poznań­skiem, po jego upadku wraz z falą emigrantów wyjechał z kraju. Zatrzymał się w Dreźnie i tam właśnie powstało najwybitniejsze dzieło polskiego romantyzmu. Można powiedzieć, że bodźcem do napisania dzieła stała się klęska powstania listopadowego. Ponieważ jednak poeta nie brał udziału w powstaniu, przedstawił w utworze wydarzenia wcześ­niejsze, związane z wileńskim procesem filomatów i filaretów, pokazał także wstrząsające obrazy martyrologii polskiej młodzieży. Jednocześnie dostrzegł zróżnicowanie polskiego społeczeństwa, w którym znajdowali się patrioci, ale także niestety zdrajcy, czyli kanalie. Najliczniejszą grupę stanowią męczennicy, których poeta uczynił bohaterami swego utworu. Przede wszystkim takim właśnie męczen­nikiem i to nie fikcyjnym, powołanym do życia przez wyobraźnię poety, ale autentycznym bojownikom o wolność dedykował swój utwór, pisząc:  "Świętej pamięci Janowi Sobolewskiemu, Cyprianowi Dasz­kiewiczowi, Feliksowi Kółakowskiemu spółuczniom - spół­więźniom - spółwygnańcom za miłość ku ojczyźnie - prze­śladowanym, z tęsknoty - ku ojczyźnie - zmarłym w Archan­gielsku - na Moskwie, w Petersburgu, narodowej sprawy męczennikom poświęca Autor".  Wymienionych bohaterów, a także Tomasza (lana), Frejenda, Jankow­skiego i wiele innych autentycznych postaci spotykamy w scenie, roz­grywającej się w klasztorze bazylianów w Wilnie. Zgromadzeni tu więźniowie są prawdziwymi męczennikami narodowej sprawy. Większość została aresztowana bez udowodnienia jakiejkolwiek winy, zostali umiesz­czeni w wilgotnych, ciemnych celach, karmieni jedzeniem, wywołującym niestrawność lub morzeni głodem, wciąż mają nadzieję, że to jakaś tragiczna pomyłka, że wkrótce zostaną zwolnieni. Tak się jednak nie stało, a wręcz przeciwnie rozpoczęto wywożenie skazańców na Sybir. Taką właśnie scenę obserwował prowadzony na przesłuchanie do magistratu Jan Sobolewski i po powrocie do więzienia zdawał relację współtowarzyszom niedoli. Więźniowie byli stłoczeni w ciasnych kibitkach, w których musieli przebyć tysiące kilometrów. Mieli ogolone jak rekruci głowy, byli skuci kajdanami. Wśród skazańców było też dziesięcioletnie dziecko, skarźące się, że nie może udźwignąć łańcuchów, lecz policmajster stwier­dził, że kajdany mają wagę zgodną z przepisami. Sobolewski zwrócił też uwagę na wygląd i zachowanie swego przyjaciela Janczewskiego, który "wychudł, sczerniał, ale jakoś dziwnie wyszlachet­niał". Jan był dumny z jego bohaterskiej postawy, Janczewski bowiem starał się wyrazem twarzy dać do zrozumienia płaczącemu tłumowi, że nic go nie boli. Kiedy zaś kibitka ruszyła Janczewski zdjął kapelusz, podniósł w górę rękę i trzykrotnie krzyknął "Jeszcze Polska nie zginęła".  Prawdziwym męczennikiem okazał się też inny więzień - Wasilewski, który był tak torturowany w czasie śledztwa, że nie mógł iść o własnych siłach, upadł z pierwszego stopnia więziennych schodów i zmarł: "Wasilewski nie zemdlał, nie zwisnął, nie ciężał, Ale jak padł na ziemię prosto, tak otężał. Niesiony jak słup sterczał i jak z krzyża zdjęte Ręce miał nad barkami żołnierza rozpięte. Oczy straszne, zbielałe, szeroko rozwarte". Poeta celowo porównuje jego męczeństwo do męki Chrystusa na krzyżu, było to nawiązanie do koncepcji polskiego mesjanizmu, którego twórcy porównywali mękę Chrystusa do prześladowań Polaków przez carat. Na czele zgromadzonych w bazyliańskiej celi więźniów stoi bezprzecz­nie poeta Konrad. Wygłasza on w swej celi słynny monolog, który kreuje go na romantycznego Prometeusza, bohatera, który cierpi i poświęca się za cały naród. Tak jak starożytny Prometeusz buntuje się przeciwko Bogu nieczułemu na cierpienia zniewolonego narodu. Jednocześnie wyraża swą całkowitą gotowość poświęcenie się dla narodu, w przejmujący sposób mówi o swym własnym cierpieniu spowodowanym niewolą oraz o umiło­waniu ojczyzny: "Nazywam się Milijon - bo za milijony Kocham i cierpię katusze. Patrzę na ojczyznę biedną, Jak syn na ojca wplecionego w koło, Czuję całego cierpienia narodu, Jak matka czuje w łonie bóle swego płodu. Cierpię, szaleję". Wymieniając "męczenników narodowej sprawy" nie można pominąć Cichowskiego, którego tragiczne losy opowiada Adolf w salonie warszaw­skim. Urodziwy, czarujący, ogólnie lubiany młodzieniec został aresz­towany tuż po ślubie, przy czym sprytnie upozorowano jego samobójstwo, pozostawiając płaszcz i kapelusz nad brzegami Wisły. W mieście jednak krążyły pogłoski, że: "...Cichowski żyje, że męczą, że przyznać się wzbrania i że dotąd nie złożył żadnego wyznania". W czasie śledztwa stosowano wymyślne tortury, karmiono śledziami, pojono opium, straszono. Kiedy po latach bezowocnego śledztwa uwolnio­no Cichowskiego, był człowiekiem wyczerpanym fizycznie i psychicznie. Nie rozpoznawał żony ani przyjaciół, na odgłos pukania do drzwi zaszywał się w głębi pokoju, krzycząc: "Nic nie wiem, nie powiem".
Wyłysiał teź i opuchł od wilgoci oraz złego jedzenia, nie chciał opowia­dać o torturach, tylko jego oczy zdradzały ogrom przeżytych cierpień. Carscy prześladowcy nie oszczędzali nawet najmłodszych, uczniów gimnazjum, ich także czyniąc męczennikami narodowej sprawy. Uczniem wileńskiego gimnazjum był młody Rollison, dotkliwie pobity w czasie śledztwa, który mimo tortur nie wydał nikogo. Zrozpaczona matka błagała prowadzącego śledztwo senatora Nowosilcowa o litość, wielu wpływowych ludzi wstawiało się też za nim, litując się nad niewidomą wdową Rol­lisonową. Nowosilcow obiecał więc, że zajmie się sprawą Rollisona tymczasem wraz ze swymi współpracownikami obmyślił perfidny sposób pozbycia się "niewygodnego" więźnia, otwierając okno celi i mając świadomość, że Rollison próbował już wielokrotnie popełnić samobójstwo: "Rollison od wielu dni cierpi pomieszanie, Chce sobie życie odjąć, do okien się rzuca A okna są zamknięte. (...) On chory na płuca. Nie należy w zamknionym powietrzu go morzyć, Rozkażę mu więc okna natychmiast otworzyć Mieszka na trzecim piętrze - powietrza użyje..." Rollison rzeczywiście wyskoczył przez okno, a nieszczęsna matka jeszcze raz wtargnęła do salonu senatora Nowosilcowa, przeklinając go i jego współpracowników za ich okrucieństwo. O prorokach, którzy próbują przewidzieć dalsze losy uciemiężonego narodu, dać słowa pocieszenia i nadziei także jest mowa w "Dziadach" . Przede wszystkim należy tu wymienić księdza Piotra, którego widzenie wyraża istotę polskiego mesjanizmu narodowego. U jego podłoża tkwiło wywodzące się z judaizmu przekonanie o przyjściu bożego Mesjasza, który miał wyswobodzić z niewoli naród izraelski i przywrócić mu wolność. Toteż męczeństwo polskiego narodu pod zaborami wielokrotnie porównywane jest do męki Chrystusa na krzyżu. Najważniejszym skład­nikiem tego widzenia jest jednak prorocza wizja, przewidująca nadejście jednostki niezwykłej, wskrzesiciela narodu, namiestnika wolności. Ten mąż wybitny zbiegł jako dziecię z syberyjskiego transportu, jednak autor określa go w zagadkowych i nie do końca wyjaśnionych słowach: "Na trzech koronach, a sam bez korony: A życie jego - trud trudów, A tytuł jego - lud ludów; Z matki obcej, krew jego dawne bohatery, A imię jego czterdzieści i cztery".  Dlaczego idea mesjanizmu była tak bliska romantykom'? Otóż przynosi­ła cierpiącemu narodowi nadzieję, że jego cierpienie nie pójdzie na marne, że właśnie poprzez cierpienie równe męce Chrystusa naród polski doczeka się wolności i przyniesie ją innym uciemiężonym narodom. V proroczej wizji mesjanistów można też odnaleźć jeszcze inny typowy element postawy romantycznej - jest to wiara w jednostkę niezwykłą, wielką, nieprzeciętną. Przecież tacy właśnie byli bohaterowie romanty­czni. Adam Mickiewicz zdawał sobie sprawę, że polskie społeczeństwo nie jest całkowicie jednolite, że znajdują się w nim zarówno patrioci, jak i dorob­kiewicze, a także kanalie. Taki mocno zróżnicowany obraz warszawskiego społeczeństwa przedstawił poeta w scenie p.t. "Salon warszawski". Zgro­madzonych tam gości dzieli wyraźnie na dwie grupy. Towarzystwo stoliko­we to kosmopolici, pozbawieni uczuć patriotycznych, ludzie rzeczywiście myślący jedynie o swej karierze. Są to wyżsi rangą urzędnicy, generałowie, damy z towarzystwa i warszawscy literaci. Wszyscy rozmawiają po francus­ku, żałują, że Nowosilcow wyjechał z Warszawy, gdyż był wspaniałym organizatorem balów. Nikt natomiast nie wspomina, że został oddelegowa­ny do Wilna, aby przeprowadzić śledztwo w sprawie filomatów, ktoś prosi szambelana o wstawiennictwo, pragnąc, aby jego żona została pierwszą ochmistrzynią, ktoś inny boi się słuchać opowiadania o męczeństwie Cichowskiego, boi się też wyjść w środku opowieści. Bardzo negatywnie zostali też przedstawieni literaci. Nikt przecież nie czyta ich opowieści "o sadzeniu grochu". Zapytani przez jedną z dam, dlaczego nie chcą pisać o sprawie tak ważnej dla narodu jak męczeństwo Cichowskiego, od­powiadają, że temat jest zbyt świeży, zbyt aktualny, gdyż żyją jeszcze świadkowie i uczestnicy tych tragicznych wydarzeń. Jest też zbyt prozaicz­ny, mało jest poezji w opowieści o tym, jak ktoś jadał śledzie. Przede wszystkim jest to temat zbyt okrutny, zbyt krwawy dla Polaków: "Nasz naród scen okropnych, gwałtownych nie lubi, Śpiewać, na przykład, wiejskich chłopców zalecanki, Trzody, cienie - Słowianie, my lubim sielanki". W tym samym salonie stoi przy drzwiach grupa patriotów, a wśród nich młodzi demokraci, późniejsi organizatorzy powstania. Jest wśród nich A***G*** (Adam Gurowski), N*** (Ludwik Nabielak) uczestnik ataku na Belweder, a także główny organizator spisku Piotr Wysocki. Są przerażeni tym, że na narodu czele stoją ludzie, którym należy się stryczek, a nie władza. To skłania Piotra Wysockiego do następującej refleksji dotyczącej polskiego narodu:  "...Nasz naród jak lawa, Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi, Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi". Ta plugawa, twarda i zimna skorupa to polska arystokracja, kosmo­polityczna i pogodzona z niewolą, a więc ludzie, których można nazwać dorobkiewiczami, a nawet kanaliami. Natomiast gorąca wewnętrzna lawa to patriotyczna młodzież polska, którą autor nazwał "narodowej sprawy męczennikami" . Jednak prawdziwe kanalie to ludzie z bezpośredniego otoczenia Nowo­silcowa. Są zdrajcami ojczyzny, którzy służą zaborcy, ciemiężą własny naród. Pelikan i Doktor (August Becu) prześcigają się wzajemnie z kom­plementami dla senatora i donosami. Pelikan na polecenie Doktora policzkuje księdza Piotra, który odważył się wystąpić w obronie prze­śladowanej młodzieży, a także wdowy Rollisonowej. Obaj też obmyślają perfidny plan zgładzenia młodego Rollisona, otwierając okno jego celi. Ich okrucieństwo i podłość nie pozostaną jednak bez kary, a jej pierwszą zapowiedzią jest uderzenie pioruna, od którego ginie Doktor. Wielką kanalią, a jednocześnie karierowiczem jest sam senator Nowosi­lcow, specjalnie przez cara oddelegowany z Warszawy do Wilna dla prowadzenia śledztwa. Jego troska o własną karierę opisana jest po mistrzowsku w fantastycznej scenie p.t. "Widzenie senatora". Najpierw senator marzy o orderze, tudzież o rubli stu tysiącach, cieszy się, że inni carscy urzędnicy mu zazdroszczą, kłaniają się, chociaż go nienawidzą. Wokół słychać błogie nad wyraz szepty: "senator w łasce, w łasce, w łasce". Nagle ta fantastyczna wizja zmienia się, tak jak zmienną jest łaska pańska. Wtedy marszałek odwraca się do Nowosilcowa plecami, podobnie senatorzy i szambelan, a wokół słychać złowieszczy szept: "senator wypadł z łaski, z łaski, z łaski". Jak współczesny czytelnik spogląda na bohaterów Mickiewiczowskich "Dziadów". Budzi nasz podziw tak wielki bunt przeciwko niewoli narodowej, umiłowanie wolności, szczery patriotyzm, a także utożsamia­nie losów ojczyzny i swoich własnych. Męczennicy narodowej sprawy uczą nas, jak kształtować własne patriotyczne postawy, stanowią dla nas wzory osobowe.