Wstęp do motywu ARKADIA
 

Naturalna tęsknota człowieka za beztroskim i szczęśliwym życiem ma długą tradycję. Już w czasach starożytnych istniała pamięć o mitycznym „złotym wieku" i utraconych na zawsze krainach szczęścia, gdzie człowiek beztroski i niewinny istniał harmonijnie zespolony z naturą. Taką szczęśliwą krainę nazywano Arkadią. Prawdziwa Arkadia mieściła się w środkowej części greckiego Peloponezu, zaś mieszkańcy tego górzystego kraju zajmowali się wypasem bydła, uprawą pszenicy i winnej latorośli. Dzięki literaturze zyskała ona nobilitację i stała się symbolicznym obrazem idealnego kraju, miejsca wiecznej szczęśliwości, jedną z utopii, jakie stworzyła ludzka wyobraźnia, obok Edenu, Olimpu i Atlantydy. To Sielanki Teokryta, Bukoliki i Georgiki Wergiliusza oraz Przemiany Owidiusza sprawiły, że Arkadia prawdziwa i utopijna stały się jednością i zaczęły oznaczać dla ówczesnych ludzi oazę szczęśliwości.
W kulturze chrześcijańskiej, drugim źródle sztuki europejskiej, również odnajdujemy topos raju utraconego. Biblijni banici Adam Ewa zostali wygnani z Ogrodu Eden, ale raj pozostał idealny, nie skalany grzechem.
Takie właśnie szczęśliwe krainy - Arkadie - próbowali wskrzesić twórcy ery nowożytnej. Każda epoka miała swoją literacką wizję szczęścia. Wiązało się to oczywiście z celami i założeniami danej epoki.
z kolei w czasach renesansu, kiedy gospodarka, zwłaszcza rolnictwo, zaczęły przynosić należyte dochody, beztroski, arkadyjski żywot zaczęto wiązać z życiem wiejskim. Pojawiają się w polskiej literaturze utwory takie, jak Żywot człowieka poczciwego Mikołaja Reja czy Pieśń świętojańska o Sobótce Jana Kochanowskiego, które głoszą apoteozę „wsi spokojnej", gdzie
Kiedy przyszły trudne lata zaborów, mit arkadyjski pojawiał się szczególnie często w polskiej literaturze emigracyjnej. Na prawdziwą Arkadię wykreował w Panu Tadeuszu Adam Mickiewicz Soplicowo, aby „pokrzepić serca" emigracyjnych tułaczy, pozbawionych ojczyzny. Podobny sposób kreowania dalekiej, utraconej Ojczyzny odnajdziemy w wierszu Cypriana Kamila Norwida pt. Moja piosnka II. Dla emigrantów Polska to kraj ludzi bogobojnych, prawych i szlachetnych. Inne utwory, dla których inspiracją stanie się idealne Soplicowo, to Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej i Noce i dnie Marii Dąbrowskiej. Jeszcze raz do motywu arkadyjskiego powróci Stefan Żeromski w swojej ostatniej powieści z okresu międzywojennego pt. Przedwiośnie. Piewcą utraconej Wileńszczyzny po drugiej wojnie światowej stał się emigrant Czesław Miłosz, który w pełnej liryzmu powieści Dolina Issy przyrównał ją do dalekiej Arkadii.
Niezwykłą Arkadię ukazał Bruno Schulz w Sklepach cynamonowych. Oczami dziecka widzimy świat pełen niezwykłości i cudownych przemian. Jest to niezgoda na rzeczywistość, próba odnalezienia świata szczęśliwego.
 
Mikołaj Rej „Żywot człowieka poczciwego"
Żywot człowieka poczciwego Mikołaja Reja to najobszerniejsza i zdaniem wielu badaczy literatury najciekawsza część Zwierciadła albo kształtu, w którym każdy stan snadnie się może swym sprawom jako we zwierciadle przypatrzyć, wydanego w Krakowie w 1568 roku.
Utwór ten stanowi podsumowanie doświadczeń i dokonanych przez Reja obserwacji, którymi pod koniec życia zechciał podzielić się z czytelnikami. Żywot jest przykładem literatury parenetycznej (gr. paraineo ­zachęcam, radzę, zalecam). Autor przedstawia w nim ideał „człowieka poczciwego", czyli szlachcica-ziemianina, i namawia do życia na wsi, w ziemiańskiej Arkadii. Utwór składa się z trzech ksiąg. Księga pierwsza mówi o dzieciństwie i młodości szlachcica. Drugą Rej poświęcił średniemu wiekowi ~...] człowieka poczciwego, który pędzi beztroskie, arkadyjskie życie, gospodarując na własnym folwarku. Trzecia księga opowiada o jego starości.
Rej, kreśląc portret ziemianina, daje szereg praktycznych rad, wskazówek i pouczeń na temat wychowania dzieci i młodzieży, strojów, jedzenia, uprawy ziemi, ogrodnictwa, także wyboru żony itp. We wszystkim zaleca umiar, kierowanie się cnotą i uczciwością. Radzi zrezygnować z ambicji, sprośnego łakomstwa (chciwości), które jest źródłem a studnią innych grzechów. Gani między innymi szarą pyszkę, gniew, który wszystkie grzechy śmiertelne w sobie zamyka, pijaństwo budzące w nim wstręt.
Rej z całego serca radzi życie na wsi, które zapewni człowiekowi niezależność materialną i osobista, wewnętrzną równowagę, czyste sumienie, a także uczciwość i życie w zgodzie z naturą. Wieś w ujęciu Reja to Arkadia, w której szlachcic-ziemianin wiedzie spokojny, beztroski żywot. Tu znajdzie szczęście i dostatek. Przyjemność sprawia mu praca i możliwość oglądania jej owoców. Zachwyca go i cieszy piękno ogrodów i sadów. Radość dają polowania, łowienie ryb, dobra kuchnia, poczucie swobody we własnym domu, wieczory spędzane z rodziną i przyjaciółmi przy kominku. Szlachcic-ziemianin wiedzie unormowany tryb życia zgodnie z rytmem natury, która wyznacza mu zajęcia, ale też daje czas na odpoczynek i krotochwile. Rejowy człowiek z radością zajmuje się gospodarstwem, pracą na roli i w ogrodzie. Szczęście daje mu też rodzina - dobra żona i „dziatki"  W jego Arkadii niczego mu nie brakuje. Wzdycha więc szczęśliwy: ilżywaj, miła duszo: masz wszytkiego dobrego dosyć. I faktycznie, gdzie się nie obejrzy, wszędzie widzi dostatek. Na podwórku kurki gmerzą, ano gąski gągają, ano jagniątka wrzeszczą, ano prosiątka biegają.  . I znów Rej zadaje pytanie retoryczne: ... a czegóż ci więcej trzeba? A czegóż ci nie dostawa? Rej idealizuje nawet życie poddanych chłopów. I oni są szczęśliwi, i z radością wykonują swoje obowiązki: dzieweczki sobie śpiewają, drudzy pokrzykiwają. Spokojne i unormowane bytowanie szlachcica-ziemianina na wsi Arkadii, w harmonii z przyroda, jest gwarancją życia cnotliwego, pozwalającego pielęgnować wartości moralne. Zapewnia ono również spokojną starość, której „człowiek poczciwy" nie musi się obawiać, gdyż ten etap życia może być równie pogodny. Wypełniają go refleksje natury moralnej i religijnej, spotkania z przyjaciółmi, spacery. Radość sprawiają dzieci i wnuki, ciekawa lektura. Pogodny starzec, którego portret kreśli Rej, spokojnie oczekuje na śmierć, której nie musi się obawiać, gdyż ma świadomość, że przychodzi ona do każdego, bo pospolicie po jesieni zima bywa.
 
Jan Kochanowski „Pieśń świętojańska o Sobótce"
Janowi Kochanowskiemu, znawcy łaciny i greki, poezji Horacego, Wergiliusza i Teokryta, znany był mit antycznej Arkadii, krainy prostoty i szczęśliwości. Odwołanie do tego toposu znajdziemy między innymi w pieśni Panny XII, w której kreśli poeta idylliczny obraz wsi, przypominający nieco i utwory antycznych poetów, i Rejowy zachwyt nad przyjemnościami i pożytkami płynącymi z pracy na roli  
Pieśń Panny XII wyraża wiarę w to, że szlachcic może znaleźć swoją Arkadię, krainę wiecznego szczęścia, którą jest wieś spokojna i wesoła.
Kochanowski idealizuje wieś. Ukazuje jej zalety, wylicza przyjemności i pożytki płynące z pracy na roli, choć jednocześnie ma świadomość, że jest ich tak wiele, że nie starczy dnia, by wymienić wszystkie. Życie na wsi pozwala człowiekowi zachować niezależność i spokój, czego nie dadzą żadne inne zawody. z niechęcią odnosi się poeta do życia dworskiego. Nie budzi też jego zachwytu ani praca prawnika, ani żeglarza czy żołnierza. Wszystkie te zajęcia są albo niebezpieczne, albo nie dają zadowolenia, poczucia wolności i godności.
 
Zdaniem Kochanowskiego tylko wieś może zapewnić człowiekowi dostatnie, uczciwe i bezpieczne życie. Pozwala wstyd i cnotę chować w cale. Jest azylem od trosk i zmartwień życiowych. Daje szlachcicowi radość oglądania owoców własnej pracy i możliwość obcowania z przyroda, która go hojnie obdarza wszystkim, czego potrzebuje. Życie ziemianina, podporządkowane rytmowi natury, podzielone jest na czas pracy, odpoczynek i na towarzyskie rozrywki. Radość daje szlachcicowi-ziemianinowi szczęście rodzinne. Dobra i troskliwa żona zajmuje się domem, męża wzmaga, jako może. Dba o dzieci, które wychowuje na ludzi uczciwych, wolnych od żądzy bogactw i zaszczytów.
 
Adam Mickiewicz „Pan Tadeusz"
 
Pan Tadeusz wydany został w 1834 roku w Paryżu, gdzie Adam Mickiewicz przebywał na emigracji. Oddalony od ojczyzny poeta, by zapomnieć choć na chwilę o trudach pielgrzymstwa. Ogarnięty nostalgią Mickiewicz tworzy obraz Litwy, która jawi się jako Arkadia, na zawsze utracona kraina beztroski, szczęścia, harmonijnego zespolenia człowieka z naturą. Litwa „lat dziecinnych" staje się dla Mickiewicza jedyną duchową ostoją w czasie wygnania.  Mickiewicz przywołuje bliskie sercu każdego Polaka symbole polskości: Madonnę Częstochowską i Ostrobramską co gród zamkowy l Nowogródzki ochrania z jego wiernym ludem, obraz pól malowanych zbożem rozmaitem, szlachecki dworek Soplicy - „centrum polszczyzny". Świat wykreowany przez poetę ma cechy krainy doskonałej. Pejzaż soplicowski, pełen spokoju i harmonii, przypomina sielski obrazek. Mickiewicz wprowadza liczne opisy ojczystej przyrody, która, jak w świecie baśni, często podlega animizacji i antropomorfizacji. Przyroda wyznacza rytm pracy i życia mieszkańcom Soplicowa.  
W tej krainie idylli znajduje się Soplicowo. W atmosferze panującej w tym „centrum polszczyzny" odnajduje Mickiewicz „małą ojczyznę", miejsce piękne, szczęśliwe i bezpieczne, o którym mógł tylko marzyć na emigracji. W soplicowskim dworze, usytuowanym nad brzegiem ruczaju / Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju, możemy odnaleźć obrazy uroków żywota człowieka poczciwego. Sędzia to wzorowy, mądry i zapobiegliwy gospodarz, który o wszystkim myśli i pamięta. Troszczy się o dom i ziemię, toteż dwór jest zamożny i wszystkiego jest w nim pod dostatkiem. Życie i praca w Soplicowie podporządkowane są rytmowi natury. Sędzia jest sprawiedliwym i dobrym panem; ma wręcz ojcowski stosunek do chłopów.  Gospodarz Soplicowa jest człowiekiem niezwykle gościnnym. Świadczą o tym: brama na wciąż otwarta, wspaniałe uczty, które przebiegają zgodnie ze starym porządkiem, dbałość o gości, których Pan zwykł sam przyjmować i zabawiać.
Przykładów stosowania się do etykiety i dobrych obyczajów jest w Panu Tadeuszu wiele. Przypomnijmy choćby powrót ze spaceru, określony porządek zasiadania przy stole czy przedstawienie Zosi gościom. Dzięki przestrzeganiu we wszystkim uświęconego tradycją porządku, Soplicowo było oazą spokoju i bezpieczeństwa nie tylko dla jego mieszkańców, ale i dla gości, którzy przyzwyczajali się do tego rytmu życia, do norm i obyczajów panujących na dworze. Mickiewicz tworzy w Panu Tadeuszu bogatą galerię postaci szlacheckich. Zostali tu barwnie opisani i wnikliwie scharakteryzowani zarówno przedstawiciele zamożnej szlachty (ród Soplicdw i przyjaciele domu), jak i szlachty zubożałej, zamieszkującej zaścianek. Poeta-realista stara się przedstawić ich obiektywnie i sprawiedliwie. Jednakże nostalgia za krajem dzieciństwa, świadomość, że świat, o którym pisze, już odchodzi w przeszłość (wskazuje na to często powtarzający się wyraz „ostatni"), każą mu w opisie każdej postaci wydobywać głównie jej zalety. Wad natomiast nie ukrywa, ale stara się ich nie wyolbrzymiać. Traktuje je raczej z humorem i pobłażliwością niż z ironią czy sarkazmem. Kreując w taki sposób bohaterów swojej epopei, Mickiewicz wzbudza w czytelniku przekonanie, że w świecie przez niego wspominanym nie było ludzi złych czy bezwartościowych. Bywali wprawdzie kłótliwi, zapalczywi, skłonni do procesowania się (spór o zamek), nieobce im były warcholstwo i brawura (młodość Jatka Soplicy, zajazd), jednak tkwiły w nich także wielkie cnoty, które górowały nad wadami. Mickiewicz podkreśla ich patriotyzm, męstwo żołnierskie, wrodzoną dobroć, umiejętność zapominania o urazach. Zauważa, iż potrafili zawsze zjednoczyć się, by ofiarnie walczyć z wrogiem. Mickiewicz w przedstawionych Polakach stara się zawsze dostrzec coś dobrego, próbuje usprawiedliwić ich czyny i zachowania. Tak dzieje się z Gerwazym, którego gwałtowność i mściwość tłumaczy poeta niezłomną wiernością dla rodu Horeszkdw. Hrabia, kosmopolita, który sądzi, iż Włochy są krajem piękniejszym i ciekawszym od Polski, a cywilizacja sjest] większa u Moskali niż w jego ojczyźnie, umie wykazać się prawdziwym patriotyzmem. Rodowy spór Horeszków z Soplicami zakończyło małżeństwo Zosi i Tadeusza, którzy też ogłosili uwłaszczenie chłopów. Mickiewicz zakończył więc utwór w momencie największej radości i entuzjazmu. Oszczędził Polakom opisu klęski Napoleona i jego odwrotu spod Moskwy, stworzył portret nowej Polski, sprawiedliwej, wolnej, pragnąc, by przyszłość budziła optymizm i wiarę, że „raj utracony" może zostać przywrócony.
 
Cyprian Kamil Norwid „Moja piosnka II”
 
Wzruszający wiersz C.K. Norwida Moja piosnka (II) powstał w 1854 roku w Nowym Jorku, gdzie poeta przebywał dwa lata. Czuł się tam jednak wyjątkowo źle. Często skarżył się na samotność i wyobcowanie w wielkim mieście, którego nie lubił i którego kultury i obyczajów nie rozumiał. Samotność i tęsknota to główne motywy przytoczonego tu wiersza. Bohaterem literackim tego liryku jest emigrant, pielgrzym, który czuje się samotny z dala od ojczyzny i bliskiej osoby. Tułacz tęskni za krajem i z rozczuleniem przywołuje we wspomnieniach jego obraz zapamiętany z dzieciństwa. Nostalgia, świadomość niemożności powrotu w rodzinne, bliskie sercu strony sprawiają, że podobnie jak Mickiewicz w Panu Tadeuszu, idealizuje ów kraj, w którym wszystko jest doskonałe i dobre. Ojczyzna w pamięci i wyobraźni tułacza jawi się jako Arkadia, kraina górująca nad innymi swoimi tradycjami i pielęgnowanymi od wieków wartościami. Ludzie żyją tu w harmonii z natura, są szczerzy, uczciwi, bogobojni. z szacunkiem podnoszą z ziemi najmniejszy okruch chleba, troszczą się o bocianie gniazda, trwale wpisane w krajobraz polskiej wsi, pozdrawiają się słowami: Bądź pochwalony! Niechęć do obłudy i fałszu, z którymi tyle razy stykał się Norwid w kontaktach z ludźmi, skłaniają go do tęsknoty za prawością, prawdomównością cechującą mieszkańców jego rodzinnych stron,  

Stefan Żeromski „Przedwiośnie"
Arkadia to miejsce, w którym człowiek czuje się bezpiecznie, jest w pełni szczęśliwy i nic nie zakłóci jego spokoju. Takim miejscem dla Cezarego Baryki, głównego bohatera Przedwiośnia, był dom rodzinny. Najpiękniejsze dni dzieciństwa mały Czaruś spędził w Baku, gdzie jego ojciec Seweryn pracował jako urzędnik. Chłopiec wyrastał w dobrobycie, dom Baryków to był apartament, którego posadzki zalegały perskie dywany.   Matka zajmowała się domem i wychowywaniem syna. Cezary był jedynakiem, oczkiem w głowie rodziców, nie brakowało mu niczego. Otoczony opieką chłopiec spędzał beztroskie dzieciństwo w poczuciu bezpieczeństwa w atmosferze ciepła rodzinnego. Idylla szczęśliwego dzieciństwa została brutalnie przerwana. Gdy wybuchła I wojna światowa, Seweryna Barykę powołano do wojska. Cezary został sam z matką w osierociałym mieszkaniu. Chłopiec miał wówczas czternaście lat. Następne lata w życiu głównego bohatera Przedwiośnia nie były już radosne, a szczególnie okres po wybuchu rewolucji w Rosji. Gdy po latach Cezary spotkał ojca, wyruszyli w podróż do Polski. Spotkanie z ojczyzną rodziców było dla niego wielkim rozczarowaniem (kontrast między Polską szklanych domów z ojcowskiej opowieści i krajem, jaki ujrzał po przekroczeniu granicy).
 
Druga część Przedwiośnia opowiada o pobycie Cezarego w Nawłoci - majątku ziemiańskim leżącym w okolicach Częstochowy. Baryka przyjechał tu po wojnie polsko-rosyjskiej na zaproszenie Hipolita Wielosławskiego, z którym zaprzyjaźnił się w wojsku. Nawłoć pod wieloma względami przypomina soplicowski dworek, utrwalony przez A. Mickiewicza w Panu Tadeuszu (m.in. opis dworu, ogrodu warzywnego, pojawienie się Karusi w porannym stroju i jej płochliwa ucieczka przed Cezarym, opis przysmaków). Zaraz po przyjeździe Cezary odniósł wrażenie, jakby tutejsze krajobrazy i gościnnych mieszkańców dworu znał bardzo dobrze i od dawna. Wielosławscy zjednują sobie Barykę już w momencie powitania na obrośniętym dzikim winem ganku. z przyjazdu młodego dziedzica i jego przyjaciela Cieszą się rodzice i krewni. Wzruszenia nie ukrywa też cała służba. Czytelnikowi zdaje się, że tu, jak w domu sędziego, państwo, rezydenci i służba to jedna rodzina. Cezary już od pierwszego dnia zauroczony jest Ciepłem rodzinnym panującym w tym domu, atmosferą serdeczności i życzliwości. Rytm życia w dworku wyznaczony jest posiłkami. Może potrawy nie są szczególnie wyszukane, ale za to jest ich dużo i są niezwykle apetyczne. Zjedzenia uczyniono tu specyficzny rytuał, który ubarwia życie mieszkańców i rezydentów. Maciejunio, podobnie jak Wojski z Pana Tadeusza, dba, aby na stole zawsze znajdowały się smakołyki. W Nawłoci, jak w soplicowskim dworku, pielęgnuje się dawne tradycje i obyczaje, życie toczy się spokojnie i bez pośpiechu. Mieszkającym tu ludziom dni wypełniają spacery, przejażdżki po pełnych uroku okolicach, zabawy, bale, flirty. Nieliczne prace, jakie się tu wykonuje, także stanowią swego rodzaju rozrywkę. Nawłoć przypomina więc Arkadię, krainę szczęścia, harmonii i spokoju. Lecz czy tylko to pragnie przedstawić Żeromski, świadomie nawiązując do epopei Mickiewicza? Jaką funkcję spełnia w powieści tak szeroko rozbudowany obraz beztroskiego i dostatniego życia w ziemiańskim dworze? W obrazie nawłockiej Arkadii pojawiają się pewne rysy. Dla Cezarego, będącego świadkiem rosyjskiej rewolucji, która zabrała mu najbliższych, Nawłoć z początku była swoistym azylem. Pragnął tu zapomnieć o rozlewie krwi, ludziach cierpiących głód, o nędzy i cieszyć się dostatkiem, radością obcowania z natura, poznawania nowych, dobrych ludzi. Szybko więc dostosował się do sielskiego życia. Jednak stopniowo zaczął dostrzegać wiele niepokojących zjawisk. Beztroskie życie poczynają mącić przelotnie widziane obrazy nędzy. Niepokój wzbudza biedny Żyd i chłopi, widziani w czasie przejażdżki bryczka, później komornicy obserwowani w Chłodku. Cezary zaczyna więc z pewną podejrzliwością patrzeć na spokojne życie w Nawłoci. Idylla zostaje zakłócona zgrozą wspomnień z Rosji. Baryka uświadamia sobie bowiem, że ziemiańskie bytowanie jest kruche, nie może trwać wiecznie, gdy w kraju panują nędza, głód, choroby.
 
Bruno Schulz „Sklepy cynamonowe"
 
Akcja opowiadań toczy się   w Drohobyczu, mieście położonym niedaleko Lwowa. Tu pewnej lipcowej nocy 1892 r. przyszedł na świat Bruno Schulz, syn Jakuba i Henrietty. Tu też zginął, zastrzelony przez gestapowca Gunthera, w dniu 19 listopada 1942 r. Tu spędził dzieciństwo i młodość. Mały Bruno mieszkał wraz z rodzicami w kamienicy mieszczącej się na drohobyckim rynku. Dom ten, który zajmował bardzo ważne miejsce we wspomnieniach pisarza, rodzina musiała opuścić w momencie pogorszenia się sytuacji materialnej, co spowodowane było chorobą Jakuba Schulza. Miejsce to uległo pod piórem pisarza magicznej transformacji: czytając Sklepy cynamonowe, wkraczamy w świat tego domu, oprowadzeni zostajemy - jak cenni goście - po jego najtajniejszych zakamarkach. Spotkamy też jego lokatorów: ojca, matkę, służącą - Adelę, subiektów. Zostaniemy przedstawieni rodzinie. Zajrzymy do sklepu. A potem - udamy się na spacer po rynku, po okolicznych uliczkach, wyjdziemy na przedmieścia. Poznamy tajemniczy urok podwórek, strychów, ogrodów, zachwaszczonych śmietnisk, dziecięcych zabaw... Zawładnie naszą wyobraźnią świat wspomnień Brunona Schulza. Antoine de Saint-Exupery na początku swojej książki Mały Książę wspomina historię pewnego rysunku, który wykonał w dzieciństwie. Nigdy nie zdarzyło się, by ktokolwiek z dorosłych odgadł, co ten rysunek przedstawia. Francuski pisarz odkrył bardzo ważną prawdę: dzieci mają wyobraźnię, dorośli są rozsądni. Będzie ona dla nas kluczem do świata Sklepów cynamonowych. Tak jak Exupery dedykował swoją książkę „LEONOWI WERTH gdy był małym chłopcem", tak my wraz z Schulzem wkroczymy w świat jego dzieciństwa, odzyskując dziecięcą wrażliwość, wyobraźnię i sposób widzenia rzeczy. Powrót do dzieciństwa to powrót do Arkadii - do bezpieczeństwa, ciepła, szczęścia. Prostoty i naiwności. Ufności i szczerości. Jakże inny jest ten zaginiony świat od tego, w którym żyjemy jako dorośli. Schulz ukazał nam jeszcze jedną cechę tego świata: wszystko ma w nim inny sens. Dziecko, tak jak artysta, widzi inaczej. Obserwując rzeczy, docieka prawdy o nich. Zauważa przemiany, których nie dostrzegają inni. Dla niego zalany słońcem rynek staje się biblijną pustynia, a niewiele znaczący gest zdaje się dociekać tajemnicy bytu. Dziecko jest dociekliwe i żądne wiedzy, chce zgłębić do końca wszystko, co je otacza. Szczególnie fascynuje je tajemnica bytu, fenomen istnienia; opieka nad szczeniakiem jest tyle samo warta co zgłębienie traktatu flozofcznego. Dzieciństwo jest czasem poszukiwań; wtajemniczeni, tacy jak najstarszy z kuzynów, Emil, fascynuje, ale i przerażają. Lęk jest uzasadniony; wtajemniczeni opuszczają Arkadię. Nie przestajemy jednak szukać, tajemnica kusi, jak tytułowe sklepy cynamonowe, nazwane tak od koloru boazerii, którymi są wyłożone. Wędrując wraz z Schulzem po arkadyjskiej krainie jego dzieciństwa, nie wędrujemy jednak po Drohobyczu przełomu stuleci, po miejscu rzeczywistym. Znajdujemy się bowiem w świecie mitu, w którym czas biegnie inaczej, przestrzeń ulega przeobrażeniom, a rzeczywistość wymyka się racjonalnemu osądowi. Mit wyjaśniał człowiekowi sens świata, objaśniał zjawiska przyrody. Tak samo dzieje się w Sklepach cynamonowych, gdy wichura okazuje się skutkiem buntu nagromadzonych na strychach, porzuconych rupieci. Mit ma też swoich bohaterów; w świecie mitu żyje Ojciec kupiec, który staje się magiem, demiurgiem, wielkim buntownikiem, niczym biblijny Jakub walczącym z Bogiem. Chory, Cierpiący Człowiek wydaje się być gniewnym prorokiem Starego Testamentu. Spotkamy także Ojca jako twórcę, kreatora, dociekającego tajemnicy bytu, materii i ducha. W obecności Poldy i Pauliny, dziewcząt do szycia, oraz służącej, Adeli, wygłasza on swój traktat o manekinach, czyli wtórą Księgę Rodzaju. Dowiadujemy się, że materia jest żywa, po kobiecemu plastyczna, jest tworzywem, po które może sięgnąć każdy. A efektem tych działań będzie człowiek stworzony po raz wtóry, na obraz i podobieństwo manekinu, należący do drugiej generacji stworzeń, która stanąć miała w otwartej opozycji do panującej epoki. Człowiekowi temu odbierze się duszę. Należy lękać się uwięzienia w materii. Schulz, ucząc nas patrzenia oczyma dziecka, wraca do źródeł, szuka ostatecznej prawdy. Dostrzega w materii nieustanne wrzenie życia, nieograniczone możliwości stawania się i zmieniania form i kształtów, a poprzez tę zmienność próbuje objaśnić sens zjawisk. Dziecko dostrzega podobieństwo ojca do kondora i potem każe ojcu stać się kondorem. Najważniejszą postacią jest we wspomnieniach Schulza Ojciec, prorok, mag i wielki herezjarcha. Nie jest on jednak wszechmocny - można go pokonać, może też zniknąć. Nadchodzi czas, w którym Ojca już nie ma. Tak więc ta Arkadia nie jest krainą całkiem szczęśliwa, ma swoje rysy i pęknięcia. Całkowitą władzę nad Ojcem ma Adela. To ona zniszczy jego imperium egzotycznych ptaków. Triumf Adeli to zwycięstwo praktyczności nad marzeniami, materii nad duchem, kobiety nad mężczyzną. Także rozważania Ojca o Demiurgu, tworzeniu, sekretach materii i manekinach każdorazowo zostają przerwane przez Adelę. Zauważmy, że świat ojca jest oryginalny, barwny, nie poddany rygorom, a świat Adeli i matki - uporządkowany i praktyczny:
 
ze świata Arkadii trzeba kiedyś odejść. Nadchodzi czas dojrzewania i buntu, dotychczasowe autorytety tracą swój sens. Można także z tego świata zostać brutalnie wyrwanym ­przez chorobę ukochanego ojca, śmierć... Sytuacja rodziny Schulza staje się bardzo trudna, tym bardziej, że jego matka po śmierci męża musi opiekować się swoją owdowiałą córką i jej dwoma synami. Te okoliczności biograficzne nie są jedyną przyczyną wydziedziczenia z Arkadii. Na lata dzieciństwa i wczesnej młodości Schulza przypada okres wielkich przemian gospodarczych. Kończy się epoka tradycyjnego kupiectwa, pojawiają się tandeta i komercjalizm, symbolizowane w utworze przez Ulicę Krokodyli. Świat zmienia się. możliwości panowania nad jednostka, stwarzania według swojej woli, są kuszące; dlatego ojciec eksperymentuje z hodowlą egzotycznych ptaków, marzy o człowieku-manekinie. Ojca fascynują manekiny i pałubiasta niezgrabność materii; wie on jednak, że jest to droga do spętania ludzkiego ducha. Schulz przeczuwał narodziny nowego, wspaniałego świata, ale obawiał się go; ucieczki przed grozą tego, co miało nastąpić, przed szarzyzną codzienności i natarczywością ludzi pospolitych szukał w swojej sztuce, w której kazał ożyć zmitologizowanym wspomnieniom dzieciństwa. Przyjmijmy zaproszenie do podróży w tę krainę. Przeżyjmy w świecie Sklepów cynamonowych na nowo nasze pierwsze fascynacje światem, życiem, tajemnicą bytu. Nasze poszukiwania i odkrycia. Każdy z nas ma swoje sklepy cynamonowe i tajemnicze ogrody. I każdy musi je kiedyś opuścić.